Czesc Panienki

Wrocilam niedawno z Doncaster, bylam dzisiaj na pierwszych zajeciach z kursu wolontariatu. Jestem bardzo zadowolona, bo po pierwsze prawie nie mialam problemow ze zrozumieniem angielskiego a wiec i wykladowcy, po drugie poznalam dwie Polki a po trzecie jestem dumna z Wandzi. W czasie mojego kursu ona przebywala w tamtejszym jakby zlobku przez dwie godziny z innymi dziecmi i nawet ani razu nie zaplakala ze mnie nie ma. Pytalam sie opiekunki, to caly czas slicznie sie bawila, zjadla herbatnika i wypila soczek. Jak weszlam na sale nawet mnie nie zauwazyla

Moge przypuszczac, ze doskonale zaadaptowalaby sie w zlobku na wiecej godzin dziennie. Jutro jade na angielski.
Zoyka ja bym wyszla ze szpitala na zadanie a kupe doniosla do laboratorium.
Flo przy okazji gdzies doczytalam, ze brukiew mozna kupic w Polsce w warzywniakach. Podziwiam, jestes jak robot z dobrym ukladem scalonym ze dajesz rade pracowac i nie spac. Ksiazke tez bym czytala, nie jestes osamotniona
La luna Wanda nie miala ani salmonelli ani rota ale za to miala campylobakterie, podobno najgorsza z mozliwych bo nie do wykrycia standardowymi badaniami. 2 miesiace biegunki non stop. Dopiero madry lekarz tutaj zlecil dodatkowe badania.
Jakby co mialam amniopunkcje gdybys miala jakies pytania....
Ide na GZ poczytac i poogladac
