Ollena - hihi, dobra jesteś. Jeden z identycznych bliźniaków Ci się podoba... a drugi to już nie?
( Tak, nawet ja kojarzę braci Mroczków, teściowa zwykła była oglądać M jak miłość...)
A'propos teściowej - tak na rozweselenie:
Wczoraj Adam poszedł się z kimś spotkać i podczas spotkania nie odebrał telefonu od mamuni. Mamunia zadzwoniła do mojej mamy ( do mnie nie dzwania, bo nie odbieram ) w tonie dramatycznym, że cóż się dzieje, czemu on nie odbiera, czy coś się stało, bo ona tu schodzi na zawał i migotanie zastawek z niepokoju. No to moja mama wyjaśniła, że nie dzieje się nic, wszystko jest ok, Adam gdzieś wyszedł ( na co oczywiście padło pytanie gdzie? i z kim? na co moja mama powiedziała, że dokładnie to się nie orientuje), wróci to się odezwie. W czasie tego dialogu Maksio kręcił się w pobliżu i coś sobie gadał, pokrzykiwał, wysypał jakieś klocki.
No i wieczorem Adam zadzwonił do mamuni i zrelacjonował mi jak przebiegała rozmowa:
Mamunia: - jezusmaria, jak to dobrze że się odezwałeś, ja tu już chciałam oknem skakać!
Adam - tak? A co się stało?
Mamunia - no jak to? Nie mogę się do ciebie dodzwonić, w domu nie wiedzą gdzie jesteś, dziecko się tam drze, nie mogą nad nim zapanować, chyba coś mu się stało, ja nie wiem co się dzieje
(po dłuższej chwili dyskusji w tym stylu )
mamunia - a wpadniesz do mnie jutro?
Adam - mam nadzieję, że się uda
mamunia - ja już straciłam wszelką nadzieję...
Przed chwilą dopiero udało mi się wypić kawę, rano musieliśmy gdzieś jeździć i coś załatwiać. Ech. Chyba muszę drugą , bo pogoda jest jakaś taka... no do doopy, prawdę mówiąc.
Jak tam wszystkie chore młode i dorosłe? Zoyka, Katrina lepiej?
Andzike - to chyba fajne szkolenie, nie?