reklama

Ciąża po 40

Nie wiem, Anka... Nie moja bajka, nie moj styl. Rajmund zapier...a gdzie moze i ile moze, ja cos tam dorobie w ramach dzialalnosci i uwazam, ze poki mamy co do garnka wlozyc i jakos koniec z koncem jak zwiazac, to reki po zasilki i refundy wyciagac nie bede. Odchowam dziecko i wtedy zobacze, czy starczy mi poswiecanie wiecej czasu na to co robie, czy poszukam pracy w sensie zatrudnienia, ale jakos nie w moim stylu jest "nalezy mi sie".
 
reklama
Klaczku ale na zlobek czy przedszkole to trzeba brac, dzieki temu bedziesz mogla cos robic!

Zoyka ja juz mam cennik, zamowilam na specjalne zamowienie dla mojej przyjaciolki :-) Wiola mi cos tworzy fajnego.. a te dla dziaciakow sa swietne i ten o ktorym mowisz tez, ale nie wiem narazie na co sie zdecydowac..chcialabym miec juz dom gotowy i pod tym katem wybierac :-)
 
Klaczek, ale Child Benefit bierzesz a tez Ci sie nalezy.
Nikt nie mysli o wykorzystywaniu panstwa brytyjskiego, tak jak gada Cameron, ale jezeli to ulatwia powrot do zycia zawodowego to czemu nie skorzystac? Ja sie dusze w chalupie, nie wyobrazam sobie siedziec jeszcze 4 lata poki Wanda nie pojdzie do szkoly. Robert pracuje w domu i pracy i szarpie ile moze i ile sie da, a mimo to ciagle miesci sie w granicach najniszych zarobkow, ktorym przysluguja rozne dodatki rodzinne. Tak to trzeba traktowac a nie ciagniecie socjalu.
Nie kazdy potrafi szydelkowac, szyc i wyszywac zeby pracowac w domu. Dla mnie jest praca zawodowa, ktora czeka az pozalatwiam wszystko z Wanda :-D
 
Ale mam dziś dzień w robocie, nic tylko sobie w łeb strzelić... :sorry2::no::wściekła/y:
Zaglądam do Was na moment, dobrze, że P. już odebrał Kacpra od mamy i nie muszę się po niego śpieszyć...
Wracam do roboty :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry