Gosia, ja tez spalam z mlodym i to bylo skuteczne w naszym przypadku. Poniewaz on byl z gatunku zjesc i spac, tylko jadl co chwile, kiedy budzil sie w nocy, przewijalam go nie wstajac niemal, dawalam cyca i... on jadl a ja drzemalam. Bywalo ze i spalam na dobre, a on spal z cycem "w zebach". No i wykorzystywalam na spanie jego sen w ciagu dnia tez. Fakt, cierpialy na tym funkcje takie jak prasowanie, spuscilam z tonu w kwestii porzadku, pichcilam "na szybkiego", ale uznalam ze mam w nosie bo jak ja bede rozdrzaniona brakiem snu to bedzie zupelnie niefajnie dla wszystkich.
Marzena, jak mozna? Facet na poczatku ciazy mysli troche inaczej. To jego pierwsze dziecko - on nie czuje dziecka, nie czuje wiezi jaka zaczyna czuc od pierwszych dni matka. W tej chwili, to on ma problem, na ktory nie byl gotowy. Normalnie sie wystraszyl. To nie dziecko - to dla niego problem. Fakt, okazal sie ostatnim gnojkiem bo zamiast podjac odpowiedzialnosc... Chcial sie go pozbyc wysylajac Twoja corke na aborcje, a ona mu sie postawila, wiec sie wkurzyl. Mysle ze on teraz trzesie dupa jak cholera i wcale mi go nie zal - podejmujac wspolzycie trzeba sie liczyc z konsekwencjami i umiec je zaakceptowac - gnojek jest niedojrzaly i nieodpowiedzialny, ten egzamin oblal w calosci. Widzisz... Rajmund bardzo chcial tego dziecka, staralismy sie dosc dlugo, a przeciez widzialam jak powoli docieral do niego fakt, ze bedziemy je mieli. Przeciez on nie widzial zadnych oznak... Owszem, wiedzial, dbal, troszczyl sie, uwazal, ale cala ta sytuacja byla dla niego cokolwiek abstrakcyjna - "COS" tam mialo byc i to bylo jego dziecko. Pierwszy skok rozwojowy zaliczyl jak zobaczyl malego na scanie - widzialam jak faceta ruszylo male, machajace lapkami, ruszajace sie JEGO DZIECKO. Potem rosnacy brzuch - swiadectwo lokatora w srodku, drugi scan, teraz ruchy malego ktore juz czuje z zewnatrz, ale jako ojciec on ciagle sie rozwija i mysle ze nie zalapie w pelni tematu, poki nie wezmie syna na rece, nie zobaczy go, nie uslyszy krzyku. Nie, nie tlumacze chlopaka Twojej corki - uwazam ze zachowal sie podle, tez go nie lubie, jest swinia i tyle, ale probuje Ci przekazac jak to wyglada z punktu widzenia "tych z Marsa".
Oj, tam, postraszyly...
Majuska, najpiekniejsze historie to zawsze byly w poczekalni u gina... I tylko czlowiek patrzyl ktora zielenieje na twarzy, to wiadomo bylo ze pierwiastka.

Mm... Rozmarzylam sie...
Karol konczy dzis 25 tygodni, a my mamy polozna na 9:00. Ciekawe co wymysli poza siku do kubeczka...