reklama

Ciąża po 40

reklama
A ja dziś mam wizytę u diabetologa. Wczoraj objadłam się ferrero rocher, jako że spodziewam się wprowadzenia diety, a dziś waga pół kilo wyższa :(. Jak to się dzieje, to było 6 małych czekoladek?
 
Manka, woda w organizmie. Ja sie nie objada, a z dnia na dzien na wadze kilo w te albo wewte. Nie mowiac ze do 24 tygodnia nie przytylam nic, a w ostatnich trzech tygodniach ponad trzy kilo, szok. Mialam nadzieje nic noe przytyc albo malutko, bo i tak mam duzy nadbagaz :/
Powodzenia u diabetologa.
 
ja w drugiej ciąży wpierniczałam jedną tabliczkę czekolady dziennie
przytyłam w sumie niecałe 9kg, z czego 4,1 ważyła córa ;)
za to w pierwszej jadłam ostro i tłusto i przytyłam prawie 16kg :errr:
wolę więc opcję ze słodyczami, ale coś mnie kurka w to "drugie lewo" ciągnie ;)
 
dorota37 - jak Ty się trzymasz dziewczyno??
ja mam wrażenie że w ostatnich latach psychika mi strasznie siadła
w sensie wieloletni związek, z którego wyszłam spowodował brak wiary w siebie i stany depresyjne, nawet najmniejsza pierdoła była w stanie doprowadzić mnie do ataku paniki...
kiedyś nie miałam żadnych ograniczeń, żadnych lęków - dopiero skutek wieloletniego "prania mózgu" przez mojego byłego wyzwolił we mnie jakieś negatywne emocje i stany depresyjne, o które nigdy bym się nie podejrzewała
dopiero zaczęłam z tego wychodzić (mój obecny partner jest moją największą podporą) i wiadomość o ciąży ścięła mnie z nóg :/
nie wyobrażam sobie jak funkcjonujesz? podziwiam Cię i trzymam kciuki za spokój i opanowanie - na przekór losowi :)
na pewno wszystko się dobrze skończy, zobaczysz :) całe szczęście dzisiejsza medycyna jest w stanie poradzić sobie z takimi przypadkami i wierzę że i Wam się to uda :)
ja pukam się w głowę i zastanawiam jak mogę przejmować się moimi nieistotnymi problemami w obliczu takich jak Twoje - serio....
odzywaj się i pisz jak się trzymasz!
Wiesz chyba zawsze byłam dosc odporna psychicznie,poza tym miałam juz dwa tygodnie temu po raz pierwszy informacje o możliwości takiej wady ,wiec troche zdązyłam sie przygotowac.Kryzys mnie dopadł wieczorem w poniedziałek ,gdy musiałam poinformowac meza o sytuacji(moze nie kazda zanotowała,ze mąz pracuje poza granicą),rozkleilismy sie oboje.Szczerze mówiąc to jeszcze ja bardziej musiąłam go uspokajac,ale chyba zawsze tak u nas było.Podchodze do wszystkiego zadaniowo-lubie wiedziec wiecej niz za mało-i tak powoli zaczynam wszystko ogarniac.W tej chwili szukam ludzi którzy równiez to przeszli,chce wiedziec co mnie moze czekac,żebym była przygotowana na każdą ewentualność,czego sie spodziewac po szpitalu itd.
Przykro i,ze ty masz problemu tego typu,ale super ze masz podpore w partnerze,ja swojego czasem musze postawic do pionu.

Do kwietniowek nie mam wstepu już, nie rozumiem, dlatego tam Ciebie nie znajdę... Będę czekać na tym watku.. Trzymaj się kochana!!!
Dziekuje,a ten ogólny wątek?co prawda tam nie pisałam o tym ale tutaj bede dawac znac co sie dzieje
Z dzisiejszego dnia informacja,ze na konsultacje mam sie stawic 01.03.,prawdopodobnie ma to wyglądać jak wizyta,ale mam sie w razie czego przygotowac do pobytu na oddziele.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry