reklama

Ciąża po 40

Majuśka żaden problem, moja chłopina swoje dziecko z pierwszego małżeństwa odbierał samodzielnie w domu bo pogotowie nie dojechało. Zatem możesz byc spokojna - wprawę ma :-) Sama czuję się bezpiecznie wiedząc, że mam doświadczonego akuszerka w domu :))))
Kłaczek pewnie leci w dół ciśnienie, u nas skończyła się ładna pogoda i zaczęło lecieć z nieba jakies gówienko podobne do deszczu.

Jełopy dalej ładują cegły, jeszcze im jedna paleta została:) nocka ich zastanie u mnie, a Robert zaraz wraca z pracy i będzie wściekły, że mu się obcy po podwórku plączą, bo on nie znosi gości. Twierdzi, że to starość i na tę okoliczność nie cierpi ludzi w domu dłużej niż 15 minut:))
 
reklama
Anko ;-) Twój RObert to ma pokrewna dusza :-D jesli chodzi o gości :-D ja też lubię gości ale poza domem zwłaszcza swoim :-D
Idiotów nie brakuje ... może lepiej pieska wypuścić ;-) dostaną przyspieszenia ;-)
My po spacerku, nawet ciepło ale zastanawiam się gdzie ten wyż o kórym jakiś Kret ponoć bredził w TV... zaczyna kapać deszczyk... jutro znów będzie wielka pardubicka w gumiokach...
Byłam na tej siłowni i ... w sumie tanio nie jest bo miesięcznie 158 lub 198 zł ale ... trening indywidualny z indywidualnie dobranymi ćwiczeniami, 12 wejść w miesiacu, mogę "za gratis" korzystać z sauny i czegoś jeszcze... tylko kobity, czynne do 21 i soboty i w niedziele no i rzecz najważniejsza ... rzut beretem od domu. Spacerem ... 5 minut może.
 
Ja tez zaluje ze mnie koszulka ominela.... Nawiasem mowiac w USA to sie rodzi w szpitalnym chalacie, no i bardzo dobrze, bo ja wole szpitalny zabluzgac krwia, potem i czyms tam jeszcze niz wlasne ciuchy. I jeszcze nie widzialam zeby ktos przy porodzie wygladal "zdjeciowo" a sie naogladalam cala kupe programow o porodach.

A teraz prosz o rade nie na temat - mam chora kotke :-( I to moja "pierworodna". Juz drugi dzien rzyga, i to tak porzadnie, zarciem, a nie klakami. Strasznie jest osowiala, dalam jej kocie ciastko to nawet nie spojrzala. Nos ma suchy i cieply, nie goracy, ale taki w temperaturze reszty ciala. Normalnie jest zimny i wilgotny. Myslicie ze juz dzwonic do weterynarza, czy poczekac? Nie wiem skad by jej sie to wzielo, bo nie wychodzi na dwor, wiec chyba niczego nie zzarla.
 
misia - kolor maja zarcia, moze troche jasniejszy, bardziej zolty. Wlasciwie to wygladaja jak namoczone zarcie, nawet widac w nich cale, jeszcze nie rozmoczone, kuleczki zarcia, bo daje jej sucha karme. Dlugo chyba w zaladku to zarcie nie bylo. Nie przyuwazylam czy pije i sika, chociaz cos dzis rano zrobila do pudelka ale nie przyuwazylam co. Mam dwa koty ktore robia w te same kuwety, to trudno zgadnac co ktoremu spod ogona wypadlo. Mloda jest jeszcze, 5 lat, to na domowego kota raczej nieduzo.
 
Ewa nie znam się na kotach, ale każda istota po dwóch dniach rzygania się odwadnia. Ja bym leciała do weterynarza jak najszybciej, bo dadzą jej kroplówkę i coś na rzyganko. 5 lat to młody kot więc szkoda by było jakby jej się pogorszyło:( Chłop minął się w bramie z jełopami, mieli szczęscie:))) Teraz padł spać bo jakiś zmęczony po tej pracy...
 
No kurcze, zadzwonie jutro z samego rana. Mialam nadzieje ze sie obejdzie, bo jak tylko przestapie prog weterynarji to slysze jak mi pieniadze z portfela odsysaja. Nawiasem mowiac to dzieki weterynarzom mam w ogole kota, bylo tak:
znalazlam na wpol przymrozona znajde chowajaca sie w podwoziu samochodu i wydawalo mi sie ze jakos dziwnie chodzi, to zanioslam ja do veta. Vet nakazal kocie usg i tak zainwestowalam w ta znajde 500 dolcow. No to potem juz nie moglam jej wystawic z powrotem na ulice, niech splaca dlug, nie? Na dodatek teraz jak juz wiem co nieco o kotach, to wiem ze jak sie boja to tak pelzaja z brzuchem przy ziemi, stad ten dziwny chod, nic jej nie bylo. Ide sprawdzic czy sie czegos napije i czy moge odczekac do rana.
 
Witajcie kochane

ja ostatnio nie mam weny na neta , poczytałam co u was ciekawego sychac tylko i nie wiem co której odpisac

Gosiu poród nie jest taki straszny ja rodziłam sn bez zadnego znieczulenia i było git , znowu mogła bym rodzic ,
Aniu ja mojego tez poznalam przez internet , takie czasy internetowe
Majuska na was za chwilke bedzie pora do szpitala sie wybrac po maluszka
Ewa , Klaczku, Basienko, Misiu ,i reszta mamusiek ktorych nie wymienilam , pozdrawiam


Bylismy dzisiaj na szczepieniu i Klaudi powieksza sie naczyniaczek , dostalismy skierowanie do Katowic do szpitala obdzwonilam co sie dalo zeby jak najszybszy termin znalesc bo w tzm szpitalu dopiero termin na maja , no masakra totalna, znalazlam przychodnie co na 14 listopad mamy termin tez w katowicach
Niunia moja grzeczniutka anioleczek
 
reklama
Marzenko zaglądaj do nas częściej :-)
Ewa ja staram się nie panikować więc najczęściej dobę czekam ... no chyba że coś mnie ostro niepokoi. Nasz stary kocur też takie pawie puszcza ale on ma prawie 19 lat ... mnie zaniepokoił ten kolor :-( Ale może Kłaczek wpadnie ona jest zdecydowanie większym znawcą kotów ode mnie ... zwłąszcza ich chorób. W RP veci też Ci kieszeń wydrenują ............
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry