reklama

Ciąża po 40

Łomatko Majuska - rzeczywiście koszmar...

No bo dziewczyny, wczoraj dzwoniłam do przychodni, że chciałabym, żeby pediatra obejrzała moje dziecko, znaczy jego wysypkę. Pani w rejestracji mi na to, że dzisiaj (czyli wczoraj) to już nie bo wszystkie terminy pozajmowane, ale "jutro rano proszę przyjść, wprawdzie są dzieci chore, ale wprowadzę panią do pustego gabinetu i pani doktor tam podejdzie" No to poszłam. Pani w okienku wyciągnęła moją kartę i mi mówi, żebym zapytała kto ostatni i zaczekała w poczekalni na swoją kolejkę. Ja, że dziecko zdrowe w zasadzie i wczoraj dzwoniłam... Nie dano mi skończyć, bo :kolejka jest proszę pani, przecież bez kolejki pani doktor nie może" Wrrr... No i jak sobie pomyślałam, że za chwilę te wszystkie zarazki z poczekalni pełnej kaszlących i kichających dzieci przejką na moje zdrowe przeciez dziecko to poszła żem stamtąd w diabły do domu i szukam przychodni i dobrego pediatry. Bo poprzednią wizytą (osobistym kontaktem z panią doktor) też delikatnie mówiąc, nie byłam zachwycona...
Kurczę, przecież wystarczył rzut oka, może dwa i kilka słów do mnie, to nie, proszę czekać:wściekła/y:


Na szczęście mam wrażenie, że wysypka schodzi - posmarowałam bepanthenem, a nadmanganian mam w rezerwie (chyba tym razem się nie przyda) :)

Ewciu, ja z kolei miałam przeczucie, że w terminie urodzę i sprawdziło się ;) Zobaczymy jak Tobie się sprawdzi.

No dobra, wyżaliłam się trochę, idę prysznic wziąć korzystając z chwili snu dziecka :)
Dobranoc kochane
 
reklama
Basiu to kiszka :-(
U mnie jest poradnia dzieci chorych i zdrowych, dwa wejścia, dwie poczekalnie, różne gabinety ... rejestracja ma okienka na dwie strony także nie musimy wchodzić do dzieci chorych.
Na pierwszej wizycie byłam kiedyś o 13, na szczepieniach ok 10 ... poradnia dla dorosłych i rejestracja jest koszmarna ale pediatria jest OK.
Musisz poszukać czegoś innego, poszperaj w necie. Na stronach NFZ masz spis ich świadczenodawców. Szukaj w necie opinii ... albo przetestuj - nic innego nie zostaje ...
Majuska współczuje ... mam nadzieję że młody w inny sposób będzie się realizował artystycznie ;-)
 
Ostatnia edycja:
misiu u nas jest tak samo osobno dla zdrowych i chorych dzieci ,

A moja kochana jest gzeczniutka oglada teraz sobie bajeczki na mini mini ja dopije kawke i biore sie za pierogi ruskie , Misiek dzisiaj wraca i prosil zebym zrobila to czemu nie tym bardziej ze wszyscy u nas je lubia bardzo , ale jak ja zrobie nie kupne
 
Marzenko to jak Ty do pierogów ruskich stajesz to jesteś dla mnie WIELKA!!!

Znowu miałam straszną noc, o 1.30 obudził mnie kładący sie spać mąż, potem zaczęło mnie ssać z głodu i musiałam coś wrzucić na żołądek, potem zaczęły się skurcze + sraczka i co za tym idzie podekscytowanie, że może to już...w końcu około 5 zasnęłam, wstałam o 9 i czuję się jak zombiak:no: , póki jednak się nadal poruszam to jedziemy ogarnąć groby rodziców.

Wracając do tej kupy malowanej......najpierw próbowałam oklejać dodatkowo pampersa taką szeroką taśmą klejącą, żeby nie dała rady wyciągać zawartości - niestety radziła sobie z tym......mieliśmy w pokojach takie drzwi z szybą prostokątną i jak dziecko kładłam spać to sama siadałam skulona po drugiej stronie drzwi i "filowałam" czy ona się tam rusza ( szyba miała tłoczony wzorek ,a w oknach zasłonięte żaluzje były , więc trzeba było wytężać wzrok ) jak widziałam, że się sporo rusza to wpadałam do pokoju i upominałam, że nie można malować kupą no i w końcu jakoś sobie z tym dała spokój...ale miałam dość:no::no:
 
Majuska, usmialam sie z artystycznych zapedow Twojej cory. Moze sie myle, ale mysle ze bawilo ja zostawianie kolorowych sladow na scianie - dzieciaki bardzo lubia takie eksperymenty. Moi mlodzi mieli jedna sciane w pokoju wyznaczona do malowania. Pomijam fakt, ze najstarszy sie raz zapedzil z kredka przez cale mieszkanie bo byl to wybryk jednorazowy, ale do tej sciany zchodzily sie dzieciaki z calej klatki schodowej i procz moich naprawde malych, bo najstarszy mial 2 lata a reszta w miare jak sie rodzila i dorastala, malowaly tam dzieciaki nastoletnie. Zabazgrana "pietrowo", w koncu juz nie mozna sie bylo dopatrzec co na niej jest, ale frajda dla dzieci byla odjazdowa.
Barbara, czegos nie rozumiem... nie ma podzialu na zdrowe i chore?? "Za moich czasow" bywaly.

Nie wyspalam sie... Najpierw Rajmund wrocil po nocnej zmianie i probowal mnie eksmitowac z wyra, ale sie "nie dalam obudzic". Jak on zrezygnowal, to w sukurs ojcu przyszedl Karol i zaczal sie okopywac na pozycjach, czego juz zignorowac sie nie dalo. Kurcze, nie dosc ze jeden sik rozmienia mi na drobnych 5 i wszystkie w nocy, to jeszcze rano zaczyna burdy... Szalony niuniek.
 
Cześć dziewczyny :)

Misiu, no będę musiała eksperymentować - oczywiście nie w ciemno, najpierw zbadam teren, czyli poczytam w necie i popytam znajomych.
Tak, tak dziewczyny, u nas nie ma osobnych pomieszczeń dla dzieci zdrowych i chorych, chociaż to nie do pomyślenia, ale nasza przychodnia jest mała i są wyznaczone dni na dzieci chore i dzieci zdrowe. Ale jak widać, to się nie sprawdza, bo dziecko może zachorować nie tylko we wtorek i piątek...
Marzenko, też jestem pełna podziwu z tymi pierogami :) Ja nie muszę kleić, bo specjalistą od pierogów jest mój teść i zawsze jakieś mamy w zamrażarce (ostatnio nawet dla mnie zrobił specjalnie,z mięsem bez cebulki ;)) Ale nawet gdybyśmy od teścia nie mieli to nie wiem, czy bym się podjęła...
Kłączku teraz czytałam, że są takie farby co jak np szafę pomalujesz to ona jest jak tablica i można po niej kredą bazgrać, fajne rozwiązanie, ja w odpowiednim czasie pomyślę o tym.

A wiecie, ja pamiętam jak z bratem byliśmy mali (znaczy około 10 lat plus minus) i ojciec zakładał boazerię w przedpokoju to pobazgraliśmy ściany różnymi napisami z błędami ortograficznymi (typu "rurza" albo "dostałem nagrodę z ortografji") - ale nas to bawiło wtedy :) No i jakiś czas rodzice temu boazerię likwidowali, ale fajnie było przypomnieć sobie te nasze bazgroły. Niestety zostały zamalowane.

Ha, ja się przyłączam do klubu niewyspanych :) Mała pierwszy "odcinek" nocy, do 1.00 ładnie przespała a potem co 1,5 godziny się budziła i a od 6.30 to już wcale... Jedynie od 8 do 9 się przespałam bo małą zabawiał P.

Chyba znowu się budzi :)
Miłego dnia

Może jednak jeszcze pośpi troszkę ;)
 
dobry wieczór ...
sobota miała być pod hasłem: odgruzowanie mieszkania ale totlanie mi się nie chciało ... przespaliśmy się z młodym ... obejrzałam jakiś lekki i przyjemny filmik i ... m. odkurzy jutro ... ja może nawet pranie złożę :-D
Basiu ja w pewnym momencie nie wiedziałam co jest nocą a co dniem... czy jadłam, czy piłam... takiś obłęd.
Od wtorku zaczynam chodzić na fitness ... zobaczymy co mi pani trener powie: siłownia jest tylko dla kobiet, na pierwszych zajęciach jest spotkanie z trenerem i dobór ćwiczeń... zmierzą mnie, zważa (ups :-D), zrobią test wydolnościowy ... i dobiorą ćwiczenia - jak nie padnę na tym teście :-D
 
Troszkę mnie Misiu pocieszyłaś, nasza malutka najbardziej fika rano (śniadanie bywa, że o 11 i później jadam) i wieczorem, czasem nie chce się uspokoić, wtedy bardzo intensywne bujanie i suszarka działa. Czasem tak płacze... Mówią, żeby bawić się z maluszkiem, ale ona przeważnie śpi, je, płacze albo kołyszę ją na rękach... To kiedy mam się z nią bawić... No nie, są chwile, zwłaszcza na przewijaku, kiedy sobie gadamy i śmiejemy się. Kurczę ja mam w oczach obraz śmiejącego się niemowlaczka na łóżku, obok mama... A moja lubi na przewijaku a mi nad nią pęka kręgosłup, ale mam nadzieję, że jej się zmieni jeszcze.

Ja mieszkanie odgruzowywałam wczoraj a dzisiaj P odkurzył i podłogę umył.
A na jakieś fitnesy też się zapiszę, ale jeszcze nie teraz, w sumie nie wiem ile po cc można zacząć ćwiczyć... Generalnie to mnie mój brzuch dobija, jeszcze taki duży... Pozostałe wymiary mogą być, ale nie wchodzę w żadne spodnie sprzed ciąży, wrrr... w ciążowych łażę na razie, gin mnie pocieszała, że sam jeszcze trochę się zmniejszy...

No, ulało mi się trochę gorzkich żalów...

Dobranoc dziewczyny, kolorowych snów
 
Basiu młody jest nocnym markiem :-( jak się budzi na karmienie w okolicach północy to potrafi brykać do 2 czasem 3 ... a potem potrafi spać nawet do 10 :baffled: byłam po 6 tygodniach u gina. stwierdził że ok. Minęło już 2,5 miesiaca więc sobie pójdę na jakiś w-f ;-) zobaczymy.
Basiu jakies szkodliwe społecznie obrazki oglądasz :-D fakt, że młody jak leży w naszym łóżku to się śmieje ale mnie do smiechu nie jest wtedy najczęściej ... raczej mam ochotę na SEN.
Mnie wszystkie spodnie sprzed ciąży spadają z tyłka. Dobrze że lubię dzianinę bo inaczej nie miałabym w czym chodzić :-(
 
Ostatnia edycja:
reklama
Mam nadzieję, że wkrótce Karolinka będzie bardziej skora do śmiechu i brykania, na razie jej ulubionym zajęciem jest być noszoną na rękach. Jak ma nastrój to na przewijaku ewentualnie pogadać ale nie za długo bo... płacz.
Czyli za jakieś półtora, dwa miesiące będę mogła poćwiczyć. Może noworoczne postanowienie sobie zrobię o zmniejszeniu obwodu talii, chociaż nawet nie muszę, bo i tak bardzo chcę do formy wrócić. A Tobie zazdraszczam szczerze - też bym tak chciała... Chociaż czy przybędzie w pasie czy ubędzie - i tak dżinsy trzeba kupić nowe :-D Ale mniej w pasie wygląda lepiej ;) No nic, cierpliwości, niech ta macica do końca się skurczy, potem poćwiczę i będzie ok.

Idę prysznic wziąć i pewnie karmić będzie trzeba, mała śpi już od 19.30 czy 20, więc pewnie niedługo naszego spokoju...

Dobranoc :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry