71barbara
Fanka BB :)
Łomatko Majuska - rzeczywiście koszmar...
No bo dziewczyny, wczoraj dzwoniłam do przychodni, że chciałabym, żeby pediatra obejrzała moje dziecko, znaczy jego wysypkę. Pani w rejestracji mi na to, że dzisiaj (czyli wczoraj) to już nie bo wszystkie terminy pozajmowane, ale "jutro rano proszę przyjść, wprawdzie są dzieci chore, ale wprowadzę panią do pustego gabinetu i pani doktor tam podejdzie" No to poszłam. Pani w okienku wyciągnęła moją kartę i mi mówi, żebym zapytała kto ostatni i zaczekała w poczekalni na swoją kolejkę. Ja, że dziecko zdrowe w zasadzie i wczoraj dzwoniłam... Nie dano mi skończyć, bo :kolejka jest proszę pani, przecież bez kolejki pani doktor nie może" Wrrr... No i jak sobie pomyślałam, że za chwilę te wszystkie zarazki z poczekalni pełnej kaszlących i kichających dzieci przejką na moje zdrowe przeciez dziecko to poszła żem stamtąd w diabły do domu i szukam przychodni i dobrego pediatry. Bo poprzednią wizytą (osobistym kontaktem z panią doktor) też delikatnie mówiąc, nie byłam zachwycona...
Kurczę, przecież wystarczył rzut oka, może dwa i kilka słów do mnie, to nie, proszę czekać
Na szczęście mam wrażenie, że wysypka schodzi - posmarowałam bepanthenem, a nadmanganian mam w rezerwie (chyba tym razem się nie przyda)
Ewciu, ja z kolei miałam przeczucie, że w terminie urodzę i sprawdziło się
Zobaczymy jak Tobie się sprawdzi.
No dobra, wyżaliłam się trochę, idę prysznic wziąć korzystając z chwili snu dziecka
Dobranoc kochane
No bo dziewczyny, wczoraj dzwoniłam do przychodni, że chciałabym, żeby pediatra obejrzała moje dziecko, znaczy jego wysypkę. Pani w rejestracji mi na to, że dzisiaj (czyli wczoraj) to już nie bo wszystkie terminy pozajmowane, ale "jutro rano proszę przyjść, wprawdzie są dzieci chore, ale wprowadzę panią do pustego gabinetu i pani doktor tam podejdzie" No to poszłam. Pani w okienku wyciągnęła moją kartę i mi mówi, żebym zapytała kto ostatni i zaczekała w poczekalni na swoją kolejkę. Ja, że dziecko zdrowe w zasadzie i wczoraj dzwoniłam... Nie dano mi skończyć, bo :kolejka jest proszę pani, przecież bez kolejki pani doktor nie może" Wrrr... No i jak sobie pomyślałam, że za chwilę te wszystkie zarazki z poczekalni pełnej kaszlących i kichających dzieci przejką na moje zdrowe przeciez dziecko to poszła żem stamtąd w diabły do domu i szukam przychodni i dobrego pediatry. Bo poprzednią wizytą (osobistym kontaktem z panią doktor) też delikatnie mówiąc, nie byłam zachwycona...
Kurczę, przecież wystarczył rzut oka, może dwa i kilka słów do mnie, to nie, proszę czekać

Na szczęście mam wrażenie, że wysypka schodzi - posmarowałam bepanthenem, a nadmanganian mam w rezerwie (chyba tym razem się nie przyda)
Ewciu, ja z kolei miałam przeczucie, że w terminie urodzę i sprawdziło się
No dobra, wyżaliłam się trochę, idę prysznic wziąć korzystając z chwili snu dziecka
Dobranoc kochane
, póki jednak się nadal poruszam to jedziemy ogarnąć groby rodziców.
byłam po 6 tygodniach u gina. stwierdził że ok. Minęło już 2,5 miesiaca więc sobie pójdę na jakiś w-f ;-) zobaczymy.