Cześć dziewczyny
Misiu, dzisiaj taki specyficzny dzień, czasu mało. Ja jestem trochę uziemiona z małą, bo z wózkiem to raczej ciężko po cmentarzach chodzić, no i w godzinę nie obrócimy, a dłużej wolałabym jej nie ciągać na powietrzu (najcieplej już nie jest) Pójdę odwiedzić tylko grób moich dziadków po południu, a rodzice małej przypilnują z półtorej godziny.
No właśnie
Kłaczku, ja na ten przykład teraz bym mogła dłubać, P kołysze małą, żeby jeszcze chwilkę pospała a ja... siedzę i odpoczywam kręgosłup. Muszę się zmobilizować, bo coraz bardziej mam ochotę coś podłubać. W końcu obrazek dla małej zdążyłam zrobić to może i jakąś torebeczkę wydłubię...
A na spacerek też się wybieramy, ale jeszcze troszkę niech mała pośpi, to więcej zje i potem dłużej będzie spała
Dziewczyny, a jeszcze w temacie kolek czy dolegliwości brzuszkowych. Nam lekarz (ten wczorajszy) polecił
wodę koperkową (gripe water)- próbowała któraś może? Bo moja mała kolki jako takiej raczej nie ma ale wczoraj z półtorej godziny płakała, a poza tym często przerywa jedzenie płaczem albo kończy płaczem, no i płakała przed zrobieniem kupki. Od wczorajszego wieczora - jak daję tą wodę - spokój. Ale na razie jeszcze daleka jestem od euforii, zobaczymy wieczorem. Jak będzie w dalszym ciągu spokój - i jutro też, to tę wodę będę polecać wszystkim.
A herbatkę koperkową piję raczej dla spokojności sumienia niż dla efektu... Zaszkodzić nie zaszkodzi
Miłego i słonecznego dnia dla wszystkich