katrina115
Potrójna Mama
Szczerze mówiąc ja nie znam uczucia "odchodzących wód" czy czopu.... więc trudno mi zabierać głos w tym temacie.
Oby dwa razy miałam pęcherz płodowy przebijany na porodówce. Wiem tylko, że przynajmniej tu u nas jak czop odejdzie, a nic poza tym się nie dzieje, to zbadąją i odeślą do domu. Każą się zgłaszać jak jest już akcja porodowa (skurcze), albo wody odejdą. Mnie kazali sie zgłosić do szpitala, bo już byłam 9 dni po terminie i miałam wywoływanie... ble.
Oby dwa razy miałam pęcherz płodowy przebijany na porodówce. Wiem tylko, że przynajmniej tu u nas jak czop odejdzie, a nic poza tym się nie dzieje, to zbadąją i odeślą do domu. Każą się zgłaszać jak jest już akcja porodowa (skurcze), albo wody odejdą. Mnie kazali sie zgłosić do szpitala, bo już byłam 9 dni po terminie i miałam wywoływanie... ble.
.Ale ciężko mi cały "Październik 2010" ogarnąć czasem
.Ale na pewno będę do Was wpadać,bo z tego,co czytałam,to fajną ekipą jesteście


