Cholercia, nie znam zadnego Waleriana.. Moze szkoda...;-)
Katrina, to nie boli, jakby co to nie masz sie czym stresowac.
Barbara, mialam dzieci pod 4,5kg i mialam takie na niespelna 3kg. Roznica w obsludze zadna. Tez myslalam - przyzwyczajona do duzego czlowieczka - ze taki krasnal to mi zginie w rekach... No, owszem, malo z beta wystawal, ale to wszystko. Pielegnacja dokladnie ta sama, jakas pewnosc siebie w braniu na rece, w przewijaniu... to samiutko. Jak sie nosi? Nie wiem - te male w sumie wazyly ponad kilo wiecej niz ten pojedynczy, a doszly 2 lozyska, wiec do kupy razem bylo tego okolo mnostwa.
Happybeti, ona zrobila z dziecka kokonek! To jest to, czego aktualnie sie unika, zeby dziecko mialo swobode ruchow i rozwijalo miesnie. Kurcze, nie wiem... Moze ja z tych od glupszej malpy, ale jak mi dziecko w nocy plakalo, bralam do lozka, przytulalam i zasypialo...
A u nas... Spokoj. Mlody ma nad ranem sesje sportowe, Rajmund sie smieje, ze maly kopie, a ja gadam... Hmmm... Nic mi o tym nie wiadomo, ale niewykluczone. Obawialm sie, ze tabletki ktore Rajmund dostal na stan zapalny barku, wlasnie wykanczaja mu zoladek... Jak nie kijem go, to palka.