happybeti
show must go on...
Helou:-)
Ja juz po dwóch
A co do tego "spowijać czy nie",to chyba zależy od dziecka
- jedne lubia pomachac łapkami i nóżkami,inne lubią być ciasno zawinięte,bo tak się czują bezpiecznie.
Ja tez spałam z Amelką,ale ona była tak niespokojnym dzieckiem,że praktycznie musiałabym całe dnie z nią w łóżku spędzać:-(.A owijanie jej pomagało się uspokoić.Pamiętam,że mój sredni,Maksio,jak był maleńki,bał się dużych przestrzeni- musiał być opatulony i leżec w koszyku wyścielonym dookoła materiałem,bo inaczej bał się i płakał.
Ja juz po dwóch

A co do tego "spowijać czy nie",to chyba zależy od dziecka
- jedne lubia pomachac łapkami i nóżkami,inne lubią być ciasno zawinięte,bo tak się czują bezpiecznie.Ja tez spałam z Amelką,ale ona była tak niespokojnym dzieckiem,że praktycznie musiałabym całe dnie z nią w łóżku spędzać:-(.A owijanie jej pomagało się uspokoić.Pamiętam,że mój sredni,Maksio,jak był maleńki,bał się dużych przestrzeni- musiał być opatulony i leżec w koszyku wyścielonym dookoła materiałem,bo inaczej bał się i płakał.
Gdy m. wyjechał na kilka dni a on się budził na karmienie co 3-4 godziny to spędził te 3 noce przy mnie - ale teraz po kazdym przewijaniu, karmieniu ląduje w łóżeczki. Czasem protestuje cicho, czasem na cała kamienicę ale konsekwencja przede wszystkim
...cala nocka w d.....e!!! macie jakies pomysly,zeby synus przespal???...pomozcie!!!!!!!!!!!!