reklama

Ciąża po 40

cześć dziewczyny,
odsypiałam dzisiaj poprzednią noc dzisiaj bo w nocy spałam jak niemowlak a i w dzień nieprzytomna łażę
Ewa jak patrzę na twój suwak a tam że "only 37 days to go!" i ten wykrzyknik to mi gorzej:szok::szok: no i to znamienne ONLY:baffled: boję się gorzej niż Misia "przed":-p
oj buziaki laseczki i idę jeszcze poleżeć...
 
reklama
Gosiu jak to możliwe :-D ja się bałam bo stan opieki zdrowotnej, szpitalnicto oraz wszelkie "co się może wydarzyć" znam w pewnym sensie od zaplecza/podszewki i to od 20 lat ... zwyczajnie niestety ale byłam zbyt uświadomiona :-D że zacytuję dwóch klasyków: weszło to i wyjdzie :-D to trzeba przeżyć :-D
Alex w "swojej" książce wyczytałam, żeby dziecko nie spało po godzinie 16 ... no własnie Młody sobie śpi :-D
 
Ostatnia edycja:
Majuska - a ty chyba dokladnie w terminie urodzilas co? Tez jestem ciekawa jak taki duzy pulpecik wyglada, pochwal sie.

Gosia - no wlasnie, "tylko" :-( Troche mi sie smutno robi jak sobie pomysle ze juz nigdy nie bede w ciazy, chociaz teraz to juz ciagle narzekam jak mi ciezko. Porodu sie nie boje, natomiast im blizej konca tym bardziej sie boje ze cos sie malej stanie w brzuszku i chyba bym wolala zeby sie juz dzisiaj nawet urodzila, zebym juz ja miala w rekach. Znajomi w zeszlym roku stracili dziecko w 38 tygodniu, wiec moze dlatego mam taka paranoje. A ty lez sobie, wylez sie ile sie da, na zapas.
 
Ewa zabraniam Ci w ogóle o czymś takim myśleć!!!! Masz ONLY na suwaczku i z każdym dniem będzie tego ONLY więcej! Jak jeszcze raz przeczytam takie coś to normalnie bez wizy przylecę i zleję Ci dupsko mimo, że kobiet w ciązy nie wolno bić. Uffff nie denerwuj mnie, bo zgodnie z przesądami myszy Ci dziurę w wanience zrobią a mnie urząd imigracyjny zamknie:)
Majuśka znajdź chwilkę i poopowiadaj i koniecznie zdjęcia tej małej-wielkiej Damy prosimy:))
 
Majuska GRATULACJE i CAŁUSY.
Ewa w okolicach mego porodu też laska straciła dziecko i to w 39/40 tygodniu ciąży - szczegółów nie znam bo znajomi mi oszczędzili ... teraz wiem, że dobrze zrobili bo pojawiłabym sie w szpitalu po tej opowieści i zwyczajnie KAZAŁA zrobić sobie CC ... jak znam siebie to ... awantura by była na pół miasta :-D
Gosiu nie pamiętam kiedy o "mojej" ksiązce pisałam - ale ja jestem lajkonik dziecięcy ;-) więc mnie się baaardzo przydaje:
Twoje Niemowlę Tydzień po Tygodniu - Cave Simone, Fertleman Caroline - 41,49 zł - empik.com
nawet mój małżonek to czyta :-)
Kupiłam jeszcze:
Bobas. Instrukcja Obsługi - Borgenicht Louis, Borgenicht Joe - 27,99 zł - empik.com
w dwupaku ze szkrabem :-) ale tydzień po tygodniu bardziej do mnie przemawia.
 
Ale się za Wami stęskniłam :):):)

Coś nie mogłam się zebrać, żeby napisać, podczytywałam tylko, bo a to to trzeba a to jeszcze coś innego i tak schodzi...

Majuska, fajnie być już w domu, nie? :):):)
Gosiu, tak octanisept i patyczkiem osuszać, choć teraz już ładnie wygojony pępuszek, jutro zapytam pediatry czy dalej nie można go moczyć.

Ja też ubranka w zasadzie na 62 i większe kupowałam, kilka mam na 56 to ciasnawe już są a niektórych już z tydzień nie nosimy :)

Dzisiaj dziecko w kąpieli nie włączyło syreny, ale daliśmy więcej wody - może to jest metoda.

Plecy mnie bolą... Bo na te wrzaski kolkowe mam taką metodę - noszenie... Pewnie źle robię, ale niestety nie potrafię patrzeć bezczynnie jak się robi purpurowa od krzyku...

Dobrej nocy życzę z nadzieją, że już niedługo będę miała znowu trochę więcej czasu dla Was, niech tylko miną te kolki ;)
 
reklama
Dziewczyny, ja walczę o karmienie cyckiem, dlatego po prostu wisimy na sobie non stop, mleka mam jak to na początku niewiele, czekam aż będzie więcej i po prostu robię co mogę, żeby mała ssała, a ona jest klocem i potrzebuje, więc w szpitalu musiałam ją dokarmiać, ona oczywiście obczaiła, że z butli idzie łatwo, przy cycu sie burzy, mam letki kosmos, ale walczę, teraz dopiero zasnęła, po niestety dokarmieniu butlą....
Fajnie jest być w domu Basiu jasne, ale na razie nie wiem w co ręce włożyć i jak się ogarnąć, dzięki Bogu czuję się dobrze tylko po prostu niewyspana i zmęczona. Zdjęcia pomalutku jakies wkleję na pewno, ale dzis chyba nie dam rady bo padam, muszę coś snu złapać bo jak młoda wstanie to znowu walka z cycami będzie :)
Gosiu ZZo dostałam, jak tylko na IP wlazłąm to wołałam o nie, ale 1,5 godziny chyba conajmniej zeszło zanim dostałam, ulga od razu bardzo duża, więc super, byłam na ZZo tak od około 3 do 6 , o 6 zaczęła się jazda, podali mi oksy na skurcze, ZZO puściło, co chwila skurcz i musiałam kloca wypierać niestety czując wszystko, miałam rewelacyjną położną no i mój chłop obok, gdyby nie oni, to nie wiem co by było....Godzinę ostrej jazdy na koniec miałam niestety, nie wiem jak będzie u Ciebie, zapytaj jak z ZZO na parciu jest, u mnie po prostu pewnie na ZZO nie wyparłabym tej smoczycy. Nawet sama prosiłam o nacięcie, żeby jak najszybciej młoda wyszła, miałam dość totalnie. Na szczęście "doopa" mnie wogóle nie boli, od razu siadałam i od razu po porodzie łaziłam ;)
Może uda mi się was jakoś nadrobić pomalutku, ale na razie spadam ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry