reklama

Ciąża po 40

Happybety ja osobiście Socka nie lubię - jak dla mnie ma za surowe metody wychowania dzieciaczków ale ja mam wersję sprzed 15 lat:):) może teraz coś"zmiękczył"


Basiu czyli ty tylko cały czas piersią karmisz?

:-D:-DGosiu,no,popatrz-my o tym samym Spocku mówimy?!:-D;-)A zawsze był obwiniany za "bezstresowe wychowanie":-D.Wiesz,co do metod,to wiadomo,że nie kierowałam się nimi literalnie,bo każde dziecko jest inne i ja raczej w ogóle unikam rygorystycznego przestrzegania jakichś zasad.Ale dużo wiedzy medycznej,pielęgnacyjnej,tricków i podpowiedzi na "ratunku,moje dziecko...":tak:.Ja mam wersję najnowszą i faktycznie różni się od tej starej- wszystko jest uwspółcześnione.Dla mnie Spock jest wielki,bo zawsze właśnie mówi "Nie przejmujcie się,wszystko będzie dobrze,to Wy jesteście rodzicami i wiecie najlepiej,czego Wasze dziecko potrzebuje".
misia- no właśnie ja zawsze w ten sposób wklejam linki(ctl+c,ctrl=v),a tym razem właśnie coś mi nie wchodziło,mimo trzech prób...to odpuściłam....
Ja miałam dla Amelki na kolkę "cudowny"niemiecki Sab Simplex.Nic nie pomogło.Okazało się,ze ma alergię pokarmową.A najbardziej na...marchewkę,którą ja się wtedy zajadałam,bo taka zdrowa:baffled:.
 
reklama
W ramach mega-chandry nasmażyłam tonę naleśników z serem. Zjadłam i teraz znowu mam wyrzuty sumienia, że mi w biodra pójdzie. Kurza melodia... to pewnie wpływ Księżyca na obroty Marsa:-D
 
Beti racja spokoju w tej książce jest dużo:tak:
Anka anie martw się i tak coś ci pójdzie w biodra a chyba lepiej coś na co masz ochotę żeby tam było:-)
ja narobiłam gołąbków....ale będzie wyżerka:):)

Majuska jak tam sytuacja na froncie cycków:) dalej kciuki trzymam:)
 
Majuska - ale sliczna ta twoja pyza! Od razy wyglada jak przytulny bobasek, a nie jak swiezo wyklute piskle. Co do karmienia, to trzeba walczyc, u nas sie malo o rozwod nie otarlo :-D. Mala wyla i wyla bo jej nie lecialo, maz lecial z butla bo nie mogl wytrzymac, ale ja sie zaparlam no i w koncu sie nauczyla jesc z piersi. Laktator mi duzo pomogl, bo odciagalam regularnie, wiec w koncu pokarmu mialam pod dostatkiem, a nawet wiecej, pol zamrazalnika w lodowce pelne bylo torebek z zamrozonym mlekiem.

happybetti - ja mam ta sama ksiazke, i wlasnie tez dlatego lubie Dr. Spocka ze do wszystkiego podchodzi na luzie. I jeszcze nie mowi ze "ma byc tak, bo to jedyny wlasciwy sposob", tylko "mozna i tak, i tak, wybierz sobie co ci pasuje".
 
Witajcie!
Trochę mnie nie było. Wpadam na moment powiedzieć, że u nas jest w miarę ok i pogratulować Majusce słodkiej Dziecinki!
Mam nadzieję, że znajdę trochę czasu na forumowe zaległości.
Pozdrawiam serdecznie.
 
Betty ale Ty już nie musisz liczyć kalorii i ilości posiłków w ciagu dnia:-D Obroty Marsa się skończyły i chandra też, super zjawisko na wieczorową porę :)))
Gosia uwielbiam gołąbki, ale najbardziej takie zapiekane w brytfance... niedawno robiłam :)))

Dziewczyny kiedy Wasi mężowie czuli kopniaki? bo mój z żalem nie może się doczekać i stęka mi niemal codziennie, że nic nie czuje jak położy rekę na brzuchu
 
Anka u mnie to było na pewno po 20 tygodniu i to chyba tak dobrze:) żeby tatuś poczuł to musi być silne kopnięcie:)
ja te gołąbki też zapiekam....podesłałabym ci ale ta Oława tak daleko:-)

moja Mała już totalnie nie ma miejsca w brzuchu więc się wygina po pachwinach, po żebrach a i mam wrażenie że do nerek czasem sięgnie:( jeny co za wiercidoopka:))
na szczęście dalej nie mam zgagi ani nic mi nie puchnie to chyba duży + więc się cieszę:tak:

T do domu przyjechał i jak mówi do poniedziałku "pomieszka" ale ledwo przyjechał to go nie ma cały dzień:szok:
poleżakować idę bo mam wrażenie że Mała ma wtedy największy komfort metrażowy:-p
 
Cały dzięń wisimy na sobie,tak jak kłaczku piszesz, co pół godziny nowy cyc do buzi, a ona jeszcze cwaniara ze trzy razy ruszy paszczą i drzemie:baffled:....a wiem, że potrzebuje, bo też mi to w szpitalu mówili, że trzeba ją dokarmiać, dziś jeszcze jej nie dokarmiałam, bo w sumie coś z tych cyców leci, nie mam jednak kiedy nawet dodatkowo odciągać, teraz juz 3 godziny śpi i ja przy niej spałam, bo w końcu padłam, wcześniejsze dzieciaki miałam na cycu wychowane i temu smokowi nie popuszczę :))) A jest tak cwana, że hej, w szpitalu dostała parę razy butlę, to potem było pół godziny wrzasków, zanim zechciała z cyca pociągnąć, położna laktacyjna poradziła butelkę z Medeli - Calma bo z niej bardzo ciężko ssać, na razie w domu raz wczoraj dostała, dziś jeszcze nie, tak więc walka trwa nadal.....mam nadzieję, że przybierze to jakiś rytm bo na razie nie wiem jak się nazywam :)))))
 
reklama
Wróciłam właśnie od księdza, zgłaszałam małą do chrztu.
Misiu - lekarka nic ciekawego mi nie powiedziała dla Ciebie, pewnie się boją diagnozować na odległość. Powiedziała mi, że najlepiej jak dziecko lekarz obejrzy.
A ja odstawiam krowinę i pochodne. Możliwe, że mała ma jednak na białko uczulenie - odstawię na dwa tygodnie, jak wysypka zejdzie - to wszystko jasne - n jakiś czas czeka mnie dieta.
A ważymy 4.395 czyli mniej niż Majuskowa Pati ;) Ale i tak ładnie - pani doktor pochwaliła ;) Ta jest fajniejsza, może do niej na razie będziemy chodzić.

A kiedy P poczuł kopniaki to w sumie nie pamiętam, zresztą on nie był skory do wsłuchiwania się w brzuch. Woli dziecko w realu ;) Ale w 18 tygodniu to ja dopiero poczułam, więc on na pewno trochę później
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry