znadziejami
Fanka BB :)
Nie poddawaj się kochana, nowy cykl - nowe starania, będzie dobrzeZrobiłam test ... i nic biel [emoji20]chyba nigdy się nie uda, weszłam tu na forum będąc w ciąży a później posypało się.
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Nie poddawaj się kochana, nowy cykl - nowe starania, będzie dobrzeZrobiłam test ... i nic biel [emoji20]chyba nigdy się nie uda, weszłam tu na forum będąc w ciąży a później posypało się.
Nie poddawaj się kochana, nowy cykl - nowe starania, będzie dobrze [emoji6]
Rozumie Cię doskonale, bo sama starałam się o maleństwo bez "wspomagaczy". Wtedy doszłam do wniosku, że albo uda się naturalnie, albo nie. Mi niestety się nie udało, też było ze mną krucho psychicznie jak @ przychodziła. Wiem, że można sobie pomóc stosując odpowiednie leki itp. w zajsciu w ciążę. Mamy jednak przykłady dziewczyn na forum, które nic nie stosowały i tulą maleństwa. My z mężem bardzo pragnęliśmy drugiego dziecka, ale od początku starań wiedzieliśmy, że nie będziemy stosować "wspomagaczy". Nie krytykuję wspomagania się lekami w zajściu w ciążę tylko my mieliśmy z lekarzem do tego takie podejście. Uda się to wspaniale, nic na siłę.To za długo trwa ... tym razem nie pękł chyba pęcherzyk mimo zastrzyku jestem jakiś ciężki przypadek [emoji5]muszę wytrwać do końca roku przejść przez 2 styczeń i wziąć się za nowa prace
Jak nie brałam żadnych „wspomagaczy” czułam się psychicznie lepiej teraz kiedy coś zadziałałem była ta nadzieja i kolejne rozczarowanie obwinianie siebie ze jest się już beznadziejnym ze biologia robi swoje i czasu nie oszukam. Rozumiesz?
Rozumie Cię doskonale, bo sama starałam się o maleństwo bez "wspomagaczy". Wtedy doszłam do wniosku, że albo uda się naturalnie, albo nie. Mi niestety się nie udało, też było ze mną krucho psychicznie jak @ przychodziła. Wiem, że można sobie pomóc stosując odpowiednie leki itp. w zajsciu w ciążę. Mamy jednak przykłady dziewczyn na forum, które nic nie stosowały i tulą maleństwa. My z mężem bardzo pragnęliśmy drugiego dziecka, ale od początku starań wiedzieliśmy, że nie będziemy stosować "wspomagaczy". Nie krytykuję wspomagania się lekami w zajściu w ciążę tylko my mieliśmy z lekarzem do tego takie podejście. Uda się to wspaniale, nic na siłę.
Trzymaj się i myśl pozytywnie [emoji8]
Nie mozesz tak myslec ze robisz cos za pozno.Jakbys zaczela po 30 tce i by nie wychodzilo to tez bylabys po jakims czasie zmeczona tym i bezradna.To nie nasza wina ze sie nie udaje my robimy wszystko w tym kierunku.Ja czesto mowie do meza widzisz gdybysmy wczesniej sie zdecydowali to na pewno by sie udalo ale gowno prawda bo te problemy co mam teraz mialabym i wczesniej i tak samo bym musiala przez to przejsc.A ja chce wlasnie teraz jeszcze rax tego doswiadczyc wlasnie w tym wieku i teraz musze sie z tym zmiezyc.Moja ciaza obumarla w 14 tyg a dowiedzialam sie duzo pozniej i tez mialam mysli ze to moze byla moja jedyna szansa ale z drugiej strony mysle ze jezeli Bog chcial mnie obdarzyc a nie wyszlo to znowu to zrobi.Mysle ze to nie jest problem wieku bo wiele zachodzi i rodzi jeszcze pozniej po prostu niektorym przychodzi to latwiej a niektore musza walczyc.Wiem co masz na myśli ... wiesz ja już podchodzę chyba bez takich głębokich emocji jedynie co mnie złości to fakt ze byłam już prawie na pół metku i los ze mnie zadrwił i teraz robi to dalej to mnie wkurza.
Wiec po prostu muszę to przyjąć na klatę zapomnieć o tym wszystkim jakoś bo i tak nie ma sposobu żadnego, raz się udało i ten limit chyba został wyczerpany?? Wszystko w moim życiu robię za późno dosłownie zawsze zostawiam coś na później a to później trwa tak długo ze się już nie chce albo gorzej robi.
Pomyśle co dalej czy ostatni raz spróbować czy po prostu przekreślić to i żyć z tym co mam.
Nie mozesz tak myslec ze robisz cos za pozno.Jakbys zaczela po 30 tce i by nie wychodzilo to tez bylabys po jakims czasie zmeczona tym i bezradna.To nie nasza wina ze sie nie udaje my robimy wszystko w tym kierunku.Ja czesto mowie do meza widzisz gdybysmy wczesniej sie zdecydowali to na pewno by sie udalo ale gowno prawda bo te problemy co mam teraz mialabym i wczesniej i tak samo bym musiala przez to przejsc.A ja chce wlasnie teraz jeszcze rax tego doswiadczyc wlasnie w tym wieku i teraz musze sie z tym zmiezyc.Moja ciaza obumarla w 14 tyg a dowiedzialam sie duzo pozniej i tez mialam mysli ze to moze byla moja jedyna szansa ale z drugiej strony mysle ze jezeli Bog chcial mnie obdarzyc a nie wyszlo to znowu to zrobi.Mysle ze to nie jest problem wieku bo wiele zachodzi i rodzi jeszcze pozniej po prostu niektorym przychodzi to latwiej a niektore musza walczyc.
A ja mam prawko ale nie jezdze bo mam lek przed jazdaTo chodzi o wszystko co zaczęłam w życiu ja nawet nie dokończyłam prawa jazdy znaczy już egzamin praktyczny bo zawsze coś ważniejszego było bo brak czasu bo dzieci ... na studia tez nie poszłam bo miałam dziecko i zero pomocy
Ech tak to jest w życiu , a dziś czuje się jakbym miała dostać zapaści jakieś głowa mnie boli kolejny dzień kręci mi się w niej dodatkowo taki młyn totalny. Z chęcią bym wyjechała sobie wyłączyła telefon i pobyła sama z myślami ale to tez muszę odłożyć na później ...
To chodzi o wszystko co zaczęłam w życiu ja nawet nie dokończyłam prawa jazdy znaczy już egzamin praktyczny bo zawsze coś ważniejszego było bo brak czasu bo dzieci ... na studia tez nie poszłam bo miałam dziecko i zero pomocy
Ech tak to jest w życiu , a dziś czuje się jakbym miała dostać zapaści jakieś głowa mnie boli kolejny dzień kręci mi się w niej dodatkowo taki młyn totalny. Z chęcią bym wyjechała sobie wyłączyła telefon i pobyła sama z myślami ale to tez muszę odłożyć na później ...
Ja mimo, że skończyłam studia, mam prawo jazdy i jeżdżę, mam dom, prace i troje dzieci to też mm poczucie beznadziejnosci.
Tak więc to poczucie niespelnienia nie zalezy od tego co osiągnęliśmy ale od tego jak do tego podchodzimy.
Twoj stan jest taki, że według mnie powinnaś szybko podjąć leczenie. Przepraszam, że moralizuje ale mam za sobą próbę samobójczą i mniej więcej wiem gdzie jest granica kiedy człowiek sobie sam już nie poradzi.