Kłaczku w porównaniu z tym co było to jest lajtowo ... kupiszon po krótkim eeeeeeee, bez napinek i krzyków ...najbardziej mnie irytuje że co lekarz to koncepcja ... 4 lekarzy 4 koncepcje ... chciałam mu zrobić jakieś badania ale lekarka "nr 4" stwierdziła że po jednym epizodzie szkoda go męczyć ... mam obserwować, ograniczyć mleko w diecie swojej do 1 szklanki i powoli wprowadzać cyca ...
Dziś rano dostał cyca i zobaczymy co dalej ... lekarz nr 3 stwierdził, że to może być tylko alergia na białko mleka krowiego ... zobaczymy jak nadal będzie tak jak jest w dobie Pepti to będzie baśniowo ... ii m. będzie mógł wyjechać służbowo na 2 dni :-)
Aniu obawiam się że Twój uroczy Tabrisek najpierw nas z Ewą zjadłby bądź naruszył ciągłość cielesną na jakieś sniadanko a potem rozprawił się z kotami ... wszak my aż tak szybko nie biegamy
Moja matka miała takiego psiaka - jakiś skundlony owczarek niemiecki, kaukaz i setka innych ras
Misiek siedział sobie na budzie ... ptak frunął ... jak za nisko to potem Miśkowi tylko ptasia nózka wystawała z pysia ... ogólnie Misiek był postrachem ... i muszę powiedziec, że kiedyś przeżyłam chwile grozy gdy się okazało że na wybiegu jest Misiek i ja ... moja matka nie zamknęła furtki do sadu no i sobie Misiek przeszedł 
podszedł do mnie ... obwąchał ... wywalił podwozie do góry i "kazał" się drapać
Tolerował moja matkę i mego m., mnie jak się okazało i okazjonalnie mego stryja (ale jego żony juz nie
)
Dziś rano dostał cyca i zobaczymy co dalej ... lekarz nr 3 stwierdził, że to może być tylko alergia na białko mleka krowiego ... zobaczymy jak nadal będzie tak jak jest w dobie Pepti to będzie baśniowo ... ii m. będzie mógł wyjechać służbowo na 2 dni :-)
Aniu obawiam się że Twój uroczy Tabrisek najpierw nas z Ewą zjadłby bądź naruszył ciągłość cielesną na jakieś sniadanko a potem rozprawił się z kotami ... wszak my aż tak szybko nie biegamy
Moja matka miała takiego psiaka - jakiś skundlony owczarek niemiecki, kaukaz i setka innych ras
Misiek siedział sobie na budzie ... ptak frunął ... jak za nisko to potem Miśkowi tylko ptasia nózka wystawała z pysia ... ogólnie Misiek był postrachem ... i muszę powiedziec, że kiedyś przeżyłam chwile grozy gdy się okazało że na wybiegu jest Misiek i ja ... moja matka nie zamknęła furtki do sadu no i sobie Misiek przeszedł 
podszedł do mnie ... obwąchał ... wywalił podwozie do góry i "kazał" się drapać
Tolerował moja matkę i mego m., mnie jak się okazało i okazjonalnie mego stryja (ale jego żony juz nie
)