reklama

Ciąża po 40

Gosiu nie martw się na zapas...tak sobie myślę, że trochę głupio, że Cię wcześniej wypuścili zamiast potrzymac jeszcze jeden, dwa dni i poobserwować malutką, a tak to wzywaja Was na jakieś badania kontrolne....no i ja też się trochę zmartwiłam, bo moja też sporo ulewa, nie wiem, czy się tym niepokoić, czy to przejdzie, na listopadówkach sporo dziewczyn ma tak ze swoimi maluszkami...
Aniu idź poleż do tej wanny i za mnie, ja już zapomniałam jak to jest, tak sobie poleżeć bezstresowo i porelaksować się w ciepłej wodzie:-(
 
reklama
Katrina, chyba jest tak samo. Tzn. wiem na pewno, ze rodzi sie w osobnym pokoju, ze dziecko caly czas jest w tym samym pomieszczeniu, ze monitoruja tetno dziecka caly czas. Polozna uzyla okreslenia CTG, ale pokazywala jakby pas obejmowal brzuch, czyli KTG jak nic.:tak: Pytala kto bedzie "partnerem w porodzie", wiec osoba towarzyszaca jest tu naturalnie brana pod uwage - i dobrze. Sie zobaczy jak bedzie, poki co ja na tutejszy szpital absolutnie nie narzekam bo dotychczasowe z nim doswiadczenia mam bardzo dobre.
No, upolowac takiego malego U-boota detektorem to moze byc trudne, sama cwiczylam na Karolu i bywalo ze zlapany szybciutko sie oddalal. Dlatego zaczelismy mowic na niego U-boot. Zrobi sie ciasniej to przestanie byc taki wyrywny.
 
Gosiu - bedzie dobrze, moja mala tez miala zoltaczke, ale chyba troche lagodniejsza, obylo sie bez lamp. Niestety czesto maluchy co sie rodza troche za wczesnie maja zoltaczke. Moj pierwszy porod byl prawie dokladnie taki jak twoj - w 37 tygodni nagle odeszly wody, potem wywolywanie no i mala byla mala i z zoltaczka, chociaz wieksza niz twoje malenstwo (2800). Ponaswietlaja, piluj zeby maluch jadl ile wlezie i bedzie dobrze.

anka_d - ja bym poobdzieranych plecow nie nazwala niczym... Termin mam na za 2 tygodnie, ale bym wlasciwie chciala juz.
Tym bardziej ze mi lekarze mowia ze nie pozwola mi donosic do terminu i jak nie urodze za tydzien to beda wywolywac. Nie chce wywolywania bo jest wieksze ryzyko cesarki.

katrina, klaczek - u nas tez w szpitalu od razu podlaczaja do aparatur. To akurat malo mi sie podobalo, bo jak cie podlacza to musisz lezec plackiem, bo przeciez nie bedziesz ciagnac za soba calej aparatury.

No i jeszcze wiadomosc dla uzaleznionych od zakladow fryzjerskich - w ramach przygotowan do porodu wlasnie sobie trzasnelam malowanko i podciecie. Moze jestem wyrodna matka, ale nastawiam sie na to ze przez pare tygodni po porodzie bede wygladac jak memla to nie chce dodawac do tego jeszcze 5-centymetrowych odrostow.
 
Ewa - no ja akurat sobie siedziałam na fotelu jak byłam podpięta, ale to tez średnio, miałam nadzieje, że będę mogła połazić, a tu d...a. Muszę sobie obmyślić jak to tym razem rozwiązać.
 
No, mnie polozna powiedziala ze jak skurcze beda co 5 minut to dzwonic do szpitala i jechac. Hmm... sie zobaczy jak bedzie szlo bo bywalo roznie, ale maly raczej wiekszy niz mniejszy, to powinnam zdazyc. Nie chcialabym tam lezec plackiem - to najgorsze co mozna robic w czasie rozwierania.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry