reklama

Ciąża po 40

Ewa ja jestem kurdupel a w liceum grałam jako obrotowy w koszykówkę:-D Martwiłam się trochę żeby moja Maleńka dobrze się rozwijała... ale Wy i lekarz mnie uspokoiłyście:-D
Macie rację z tym różowym, z ciekawości poprzeglądałam sobie oferty kilku sklepów internetowych:szok: chyba będę kupować dla chłopca dopóki się da... tam dominuje niebieski, zielony i czerwony...
Słuchajcie poszukuję w związku z tym jednej rzeczy, koniecznie musze mieć! Spinki do włosów w kształcie wiewióreczek... możecie się ze mnie śmiać ale spotkałam tylko różowe (shit) motylki i biedronki:szok: Jak któraś dorwie wiewiórki proszę mnie powiadomić to nabędę :-D
Ja sie nad nikim nie znęcam, ja bronię prawa plemnika do godnego życia :-D
Majuśka dlatego mówiłam że muszę sobie chlapnąć brandy... niestety póki co mój ulubiony trunek tylko w marzeniach....
 
Ostatnia edycja:
reklama
witajcie - jak ja kocham piątki, nie dość, że dwa dni wolnego po nim, to jeszcze kasiorka wpada... szkoda, że jest tylko raz w tygodniu.
Tak jak pisałyście - czasami nie ma wyboru jak się wejdzie do sklepu, bo dla dziewczynek wszystko jest różowe ( na początku straszzznie mnie to wkurzało, potem się z tym pogodziłam). Można kupić wszystko co się chce i w jakim kolrze sie chce, pod warunkiem, że jest to kolor różowy.
 
Witajcie kochane

musze wam opowiedziec co mi sie przytrafiło
2 dni temu córka moja starsza karmiła klaudie kaszka i mala sie zaksztusiła do takiego stopnia ze nie moglismy jej doprowadzic do tego zeby zaczela oddychac , mała robiła sie sina i bezwładna , zero oznak zycia , ja nie patrzac na nic tak jak stałam w kapciach i koszulce zawinełam mała szybko w gruby koc i wyleciałam z nia z domu biegiem do ulicy , wyskoczyłam na ulice i zatrzymalam pierwsze lepsze auto , mala dalej nie oddychała , zatrzymala sie kobieta i na sygnale zawiezla nas do szpitala , ja jednak w tym aucie dalej ja probowalam cucic i udało mi sie zatkałam jej buzie i dmuchałam do nosa bo miala zatkany kaszka , tak zrobiłam kilka razy , raz do nosa raz do buzi i mała w koncu chlusneła , dziewczyny nie wiedzialam jak mam ja mocno sciskac z radosci ze mi sie udalo ja uratowac ,
Jak zajechalismy do szpitala zaraz na izbe , lekarz powiedział mi ze jak bym jej nie pomogła to by sie udusila i bardzo dobrze robiłam , zostwili nas na noc w szpitalu na obserwacji , porobili jej wszysciutkie badania i wszystko w porzadku , mala po prostu jest łakomczuszkiem i lubi szybko jesc , potem jej sie nazbiera za duzo powietrza i cofa pokarm , dlatego teraz mamy ja bardzo pomału karmic , nawet z 10 minutowymi przerwami i podnosic w tym czasie do odpicia i tak kilka razy , nauczyc ja jesc pomalu nie szybko
 
Marzena czy nad Tobą jakieś fatum ciąży?:-(Dzięki Bogu że wszystko tak się skończyło i nie spanikowałaś... jesteś dzielna... Nic więcej nie dodam bo po prostu mnie zatkało z przerażenia...
 
ania ponoc nieszczescia chodza parami , ja za moje dzieci zycie bym oddała dla nich wszystko , panika nic nie da w takich sytuacjach , trzeba myslec i to bardzo szybko , ja tak pomyslałam i tak zrobiłam
 
Matko Marzenko to jakis koszmar....mi się mała tez kiedyś zakrztusiła leżąc w łóżeczku na wznak i nie mogła złapać oddechu, przewróciłąm ją sobie szybko na ręce na plecy, głową trochę w dół i klepałam w plecki i złapała oddech, ale to trwało kilka, może kilkanaście sekund, a ja myślałam, że zejdę...a TY tyle czsu z nią, nieoddychającą....tragedia, zsiwiałabym chyba cała:no::no: Moja też bardzo łapczywie ssie, potem jej się na kilka razy ulewa, też sie tym denerwuję..ech:no:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry