reklama

Ciąża po 40

Marzena - gratulacje za opanowanie i zachowanie zimnej krwi! Ja musiałam strasznie uważać jak Alinka miała tak ok. roku co i jak je, bo nie gryzła tylko łykała i też kilka razy się zadławiła, to okropne jak widzisz, że Twoje dziecko nie może złapać oddechu i coś się dzieje, na szczęście nigdy nie było aż tak groźnie.

Powiedzcie mi - jakie znieczulenie dostałyście na porodówce i jak długo to działa???? Normalnie jak Was czytam na tym wątku "miskowym" to wymiękam... i ciekawa jestem ile założycielka z tego bierze seryjnie?
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dzisiaj mamy opóźnienie w nocnym sikaniu i podjadaniu z lodówki :-D i to całe dwie godziny!
Wcale nie jestem pewna czy chciałabym żeby mój mąż tak siedem razy w tygodniu... laska mnie jednak rozwaliła na "miseczkach" :-D
 
Marzenko - dzielna z ciebie dziewczyna.

katrina - ja mialam epidural, czyli zzo chyba po polsku i dzialalo caly porod, bo jestes podlaczona caly czas i dawkuja jak trzeba. Jak sie zaczyna parcie to chyba przestaja, sama nie wiem, wiem tylko ze po urodzeniu sama z tego lozka zlazlam i poszlam do ubikacji. I na szczescie nie mialam zadnych skutkow ubocznych.
 
Katrina ja to samo miałam co Ewa, tylko, że nie działało przez cały poród :) Dostałam to w momencie jak stwierdzili rozwarcie na 3 palce, bolało mnie już wtedy strasznie, a od podania momentalnie plaża, kazali chwile leżeć bez ruchu, żeby sie dobrze rozeszło, potem próbowałam wstawać, wstałam na nogi bez problemu i chodziłam sobie do momentu pełnego rozwarcia, a potem znieczulenie puściło i zaczęła się jazda, nie dostałam kolejnej dawki ze względu na duże dziecko i musiałam mieć pełną kontrolę nad wypieraniem małego "kloca" , przynajmniej tak mi powiedzieli, ale ogólnie ZZO to piękny wynalazek:-D:-D
lecę na "miskowy";-)
 
Anka_d, ja bym tam problemu nie miala - w starym piecu... Byle z fantazja, panie, byle z fantazja!;-)

Ja sie zastanawialam nad ZZO, ale.. przeszlo mi. Poczytalam o komplikacjach, wiem, ze w tutejszym szpitalu mieli ostatnio wpadke jak cholera - dam sobie rade bez.

W***** mam. Maksymalnego. Kto? Oczywiscie tesciu. (Blad gramatyczny celowy.) Ten facet wnerwia mnie organicznie, odleglosc jak sie okazuje nic nie zmienia. Wlasnie sprzedaje moj motocykl, mimo ze mial powiedziane, ze Cubus nie jest do sprzedania. Jego zdaniem mam g.. do gadania bo Cubus jest na Rajmunda i to Rajmund mi go kupil, co jest prawda, ale z tym motorkiem wiaze sie kupa moich przygod (z wypadkiem i szyciem ryja wlacznie), i nawet jesli to zabawka nie motor (90cm pojemnosci) to jest swoistym fenomenem konstrukcyjnym, ciekawostka na polskich drogach, moja kochana zabawka i chcialam zeby na mnie w PL czekal. Bo jemu w sumie nic nie bedzie jak postoi, byle go przepalic od czasu do czasu, dac popyrkotac, a to i mlody chetnie zalatwi bo lubi sie pod garazami poujezdzac. Ja wiem, ze Cuba to taki remizowy lans bardziej i jak sie ktos nie zna to sie krzywi, ale to jest naprawde perelka, na liscie Dicovery najlepszy motocykl swiata. Drugiego takiego nie bede miala - na nim rozwalilam pysk i po szyciu powiek pojechalam dalej, to on dostawal w pi...du tak, ze malo go silnik nie wyprzedzal, a jednak darl do przodu ile mogl, to na Cubie wracalam w burzy z KRK, jadac 60km ponad 3h, to z Cuba robilismy trasy po 300km dziennie... Z tym malym miejskim motorkiem, ledwie 85kg wazacym - ja ciezsza od niego, do tego bagazniki, "pajak" na kanapie... I Cuba szedl. Mam ochote gryzc. Zeby bylo smieszniej, dziadek ucieszony ze sprzeda go za 3,5 klocka, a w UK na ebay'u te motorki nizej 1000 funtow nie schodza za cholere! Tylko w PL nikt nie da 5 tysi za takie cos: Redirect Notice Chyba ze naprawde sie zna na temacie. Bo na zlotach Cubus byl zawsze ciekawostka - ludzie od wielkich maszyn robili sobie fotki z Cubusiem, ogladali go... Bo w PL Cubusiow nie ma... I - kurde - dziadek go pchnie komus, kto mi pupilka zarznie??
 
Anko Ty ;-) może nasi mężowie jedzą za mało mleczka ???? i dlatego nam formy nie zalewają 7 razy w tygodniu :-D Muszę zweryfikować dietę swego m. :-D
Ja tam jestem zadowolona z cc ... miałam skutek uboczny czyli łeb mnie napierdalał okrutnie ale jak znam życie i siebie to po wszystkim skutki mam :-D to się nazywa fart :-D Na sali ze mną leżały 4 laski: jedna po cc i 3 po sn ... odnosiłam wrażeniie, że dwie z tych po sn gorzej to zniosły niż my swoje cc ...
Młody znów nas zrobił w konia i przespał całą noc ... a MY gUpi idioci czekaliśmy do 1 że się obudzi - zwłąszcza że po kąpieli dośc malo zjadł ... a tu obudził się ale o 8:30 a teraz próbuje nawiązać łączność z karuzelą :-D
taki pomysł wpadł mi do mej głowy usickanej przez macicę ... zbliżają się święta ... może wymienimy się przepisami na potrawy różne ... w tym zestawy wigilijne, bo co "kraj" to obyczaj. U mego m. (rodzina pochodzi ze wschodu) jest obiązkowo zupa grzybowa z łazankami, gołąbki z kaszą gryczaną w sosie grzybowym i kisiel z żurawiny taki do picia ... a u mnie barszcz, groch z kapustą i kompot z suszu ...
A Kłaczek wisi nam przepis na sernik z kokosową bezą :-p
ps. a u mnie leje :-(
 
Normalnie. Tesciu ma metode pomagania na sile. Chcesz nie chcesz, on ci pomoze i zrobi to po swojemu bo on wie lepiej co jest dla ciebie dobre, a jak sie postawisz to wali focha jak stad na Marsa. No i upierdzielilo sie tesciowi ze Cube trzeba sprzedac bo niepotrzebnie stoi w garazu, a Rajmund juz na nim jezdzil nie bedzie. Pomijam fakt, ze Rajmund jezdzil na nim tylko w Uk i to krotko, potem przerzucil go do PL, gdzie mial Shadowa 750 i Cuba byl wylacznie moj - dostalam go niejako w prezencie, jezdzilam na nim do KRK do pracy, robilismy razem zloty i trasy jak Rajmund byl na urlopach. Tyle ze Cuba jest zarejestrowany caly czas na Rajmunda (ciaglosc ubezpieczenia) i zdaniem tescia ja mam g... do powiedzenia. Z reszta zdaniem tescia ja w ogole mam g.. do powiedzenia i wszyscy inni tez - z synem wlacznie. A ze mna ma troche na pienku bo ja sie stawialam. Bo kiedys odwazylam sie powiedziec ze sobie nie zycze, zeby on przy mnie mowil o Rajmundzie "ten gnoj" i zaznaczylam ze sam tego "gnoja" splodzil i wychowal, wiec widocznie jaki ojciec taki syn. Rajmund byl cale zycie dominowany przez ojca i obawiam sie ze czesc tego w nim tkwi. Teraz... Coz - uzyl praktycznych argumentow. Ze Cubus w garazu bedzie gnil stojac, ze sprowadzenie go do UK i przerejestrowanie na angielskie blachy to koszt na ktory w danym momencie nas nie stac, ze jesli facet Cube kupi to poczekamy az funt spadnie nizej, kupimy funty w PL i tu sie poszuka czegos dla mnie, moze nie Cube nastepnego bo przeciez sama mowilam ze mi na Cubie manetki brakuje... Tylko Cuba... Cuba to moja zabaweczka malutka, taki kumpel na drodze, wierne bydlatko, ktore nigdy nie zawiodlo, nawet jak przelecielismy razem przez row przy drodze, to ja wymagalam reperacji, a on mogl jechac dalej. (Fakt, ze wyladowal cwaniak na mnie.;-)) Po prostu kawalek zycia.
 
Sernik z kokosem



kruche ciasto:

½ szklanki cukru

½ kostki margaryny

2 szklanki maki

1 jajko

1 lyzeczka proszku do pieczenia


Do masy serowej :

1 kg sera mielonego

6 jaj

1 budyn waniliowy

1 ½ szklanki mleka

½ szklanki oleju

2 szklanki cukru

20 dkg wiórek kokosowych





Z podanych skladników zagniesc kruche ciasto i wylozyc duza blache.

Ser zmiksowac dodajac 1 szklanke cukru nastepnie dodac zóltka ,budyn , mleko Caly czas miksujac .Na koncu dodac olej i wszystko polaczyc. Plynna mase wylac na ciasto. Wstawic do piekarnika na ok. 45 min temperatura 175*

Bialka ubic z reszta cukru dodac kokos Po uplywie 45-50 min wyjac sernik i rozlozyc na min ubite bialka .Ponownie wstawic ciasto do piekarnika na ok. 15 min .
 
reklama
No tak..rozumiem kłaczku....ciężki temat..może nie znajdzie kupca:-p

Misia ja na myśl o przygotowaniach do świąt dostaje gęsiej skórki :) no cóż..trzeba sie będzie jakoś z tym zmierzyć, u nas bez ekstrawagancji...barszczyk z uszkami jest, ryba smażona, a pierogi kupuję w sklepie ( ale takie dobre ) bo nie umiem robić :))))) Najbardziej w świętach to lubie moment rozpakowywania prezentów :))))))))))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry