reklama

Ciąża po 40

Masz szczęście:-D moje wszystkie body wkładane są przez głowę i to od rozmiaru 50 do 74:baffled: A pod pajacyki zawsze wkładałam koszulkę bawełnianą albo lnianą żeby na gołe ciałko nie szedł bezpośrednio pajacyk. Unikałam tylko zapinanych na plecach, bo jak maluch lezy to może się odgniatać, najlepsze są zapinane z przodu, z boku plus rozpinane nogawki :)
Teraz zdobyłam skarpetki frotte, super ciepłe i mięciutkie. Powinny być dobre dla Maleństwa:)
 
reklama
Kłaczek - gdybyś kupowała tu bodziaki to np. w Next sa węzsze a dłuzsze i sie nie rozciagają (dla mnie to było ważne, bo Alinka jest wysoka, a bardzo szczupła, drobna i inne jest się z suwały z ramion i były za duże), pozostałe sa szersze, ale troszkę krótsze. Ja tam nie miałam problemów z body, a uwielbiałam mała w rajtuzkach... a oprócz tego pajacyki, ale całe rozpinane.
 
sorki,ze sie wcinam
nie udzielam sie u was za bardzo,ale podczytuje regularnie
kibicuje paru dziewczynom:-)

tak czytam wasze rozterki pt bodziaki i inne i powiem wam jako mama 1.5 Nicky i jednoczesnie mama starej daty;-),ze troche zweryfikowalam swoje opinie na ten temat.
wychowana na kaftanikach zakupilam kilka bodziakow kopertowych-porazka!
zanim to cholerstwo pozapinasz(z boku dwa zatrzaski,chyba dwa u gory i jeszcze gdzies tam)to mozna sie spocic.te przez glowe,z zakladkami na ramionkach szybciutko sie zaklada,oczywiscie po kilku dniach trzesacych sie rak jak taka malizne podnoscic;-)
polspiochy:no: lipa-trzeba rozbierac za kazda zmiana pieluszki,czyli 1000 razy dziennie;-) na poczatku
wszystko co rozpinane w kroku kocham:tak:

no i rampersy-dla mnie rewelacja:tak: choc tez bylam na nie
moja mala urodzila sie w maju wiec pogoda 50-50 i wtedy rampersik jest numero uno
na bodziak za chlodno,wiec nozki raczki dlugi rekaw,a stopki gole dla zachowania rownowagi.jak cos to zawsze mozna skarpetki na chwile zalozyc.
Klaczku Gap ma swietne skarpetki:tak:

to sie rozpisalam:zawstydzona/y:
 
Ja mam cala kupe skarpetek z bawelny dla malucha, nie bylo problemu z kupieniem bawelnianych. Dla takich wiekszych dzieci to skarpetki maja nawet gumke przeciwposlizgowa na podeszwach, tylko ze moje dziecko woli bose stopki. Do dzis dnia jak tylko jej zaloze skarpety to sciaga. Przyszla do niej ostatnio kolezanka i juz w progu sciagnela buty i skarpety, wiec mysle ze nie tylko moja tak ma :-).

Zaryzykuje taka teze, ze my jestesmy stare pierniki ktorym juz krew stygnie wiec nam jest zimniej niz takiemu maluchowi. Jak tylko mala nauczyla sie wierzgac nogami to co noc sie rozkopywala i spala bez przykrycia, a ja pod puchowa koldra. I co ja przykryje to sie krzywi i rozkopuje.
 
a ja myślałam że mam skarpetki a tu wyszły na całe nóżki aż po pupcie jej nachodzą:-D

ja lubię bodziaki i getry do tego +skarpetki a że mała marznie to elektryczną poduchą dogrzewam:)

jutro idę na farbę ale to już mogę chyba co?:-p albo założę wątek : czy farbować włosy w połogu?:-p:-p

do juterka:)
 
Oj dziewczyny kaftaniki i spiochy wyrzuccie w kat, to naprawde cos najbardziej niewygodnego! sciaganie ciagle do zmiany pieluchy, maluch sie meczy bo trzeba sie gimnastykowac zeby wyciagnac z pod cialka i tak w kolko. Albo pajac na zamek albo takie rozpinany w kroku, albo najlepsza rzecz bodziak plus polspiochy badz dresiki bez stop. Skarpety przede wszystkim nie obciskaja, czesciej zdarzaja sie takie ktore ciagle spadaja. A na wiosne czy lato to juz bez skarpet wskazane. Ja mieszkam w IRL i tu rzadko kiedy spotyka sie niemowlaka a nawet noworodka a sparpetkach czy czapce, gdzie w PL dla kontarstu juz we wrzesniu dzieci (nie tylko niemowlaki) maja czapki z uszami i czesto welniane:/ (btw czapki z uszami........koszmar i nigdy nie zrozumiem jak matki mogoa ubierac w nie dzieci!!!!, maluchy wygladaja w nich jak dzieci specjalnej troski....bez obrazy dla nikogo).
A jak komus przeszkadzaja body przez glowe to H&M ma takie na zatrzaski, piekne kolory.

Oo tak jak Gosia napisala... bodziaki plus getry i skarpetki...nie ma lepszego rozwiazania!
 
Katrina, poki co juz nic nie kupuje, ale zapamietam. W tej chwili Karol ma spokojnie full do 3 miesiecy, a do 6 calkiem sporo.
Wonka, ja pamietam jeszcze kaftaniki na troczki zawiazywane. A wyciaganie malucha z polspioszkow to jeden ruch na pupe i drugi na nozki - luzik. Jeszcze co mi sie podoba to pajacyki na poczatek, ale... Karol urodzi sie zima a tu ogrzewanie se takie i ten sleep suit nie wystarczy, wiec tak czy tak trzeba bedzie dodatkowa warstwe zalozyc.
Ewa, dobrze ze tylko skarpetki! Znam dzieci ktore jak tylko moga to sie rozbieraja zupelnie. :-D
Ollena, z kolei mnie raza w tej chwili maluszki z sinymi noskami, zielone na buzi, ale bez czapek. Sa silne wiatry, jest lodowato zimno ni nikt mi nie wmowi ze zabezpieczenie uszu nie ma sensu. Nie mnie, ktora cale dziecinstwo chorowala na uszy. Nie, nie przegrzewam dzieci, ale angielski sposob "chowu" uwazam za przegiecie w druga strone. Coz.. chyba moje tradycyjne podejscie do tematu...
 
reklama
Kłaczek - ja dla dziewczynki to mam do 4 roku życia, a dla chłopca to tak do 6 m-cy (po mojej córeczce i po bratanku).

Poza tym zgadzam się z Tobą co do czapek i to z ochroną uszek - ja tez doskonale wiem, co to zapalenie ucha i nie chcę, żeby moje dziecko przez moja głupotę i beztroskę lub chęć bycia "trendy" miało problemy z uszkami.
Te chore kobiety potrafią same ubrać kurtkę czy gruby sweter, bo im zimno, a noworodka w cienką sukienkę i skarpetki z gołymi nóżkami - to jest CHORE!!!

Pewnie, że nie można przeginać w drugą stronę i dziecko ubierać jak na Syberię, ale z głową - takie jest moje zdanie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry