reklama

Ciąża po 40

Dzien dobry :-D
dyskusja nam się rozwinęła całkiem nieźle:) jak powiedziałam mam body dość dużo i wypróbuję na pewno, jak mi się nie spodoba wrócę do tradycyjnego kaftanika. Jednak to po pierwszych dwóch tygodniach bo na początek nie zmienię swoich przyzwyczajeń:) Jeżeli chodzi o czapeczki to jestem "za" bo nie ma nic gorszego niż przewiane uszka z sinym nosem. Potem tylko czekać na powikłania typu nawracające zapalenie zatok a to już ma się raczej do końća życia... przez bycie trendy nie narażę dziecka na choroby.
Strasznie stara jestem :-D
Ewa moi też ściagali kapcie i skarpetki i biegali boso, chyba wszystkie dzieci tak mają:)) Walka była długa i uporczywa, w końcu kupiłam sliczne kapcie w kszatłcie piesków i zachwyceni biegali i szczekali nogami:-D
 
reklama
Ja ubieram młodej body z krótkim rękawem , a na to śpiocha na zatrzaski , zamiennie body z krótkim + koszulka z długim i półśpiochy, Body wg mnie to superwynalazek, zwłaszcza te z zakładkami przy szyjce, bardzo sprawnie się to ubiera, body używałam już przy poprzednich dzieciach, jako , że wtedy używałam pieluch tetrowych były idealne do utrzymywania ich na miejscu, śpiochy na zatrzaski ogólnie są bardzo wygodne, chociaż czasem można trafić na model, gdzie kogoś poniosła fantazja z umieszczaniem zatrzasków i jest trochę zabawy, w dodatku trochę mnie wkurza zapinanie tych zatrzasków przy nocnym przewijaniu, gdzie ledwo na oczy patrzę, a dodatkowo te trzaski wybudzają dziecko, półpśioch jest super, chyba najszybciej nam idzie przewijanie przy półśpiochu właśnie, tylko musi być dobrany do gabarytów dziecka, za luźny nie będzie fajny.
Nie wyobrażam sobie siebie poubierać, a dziecko z sinym noskiem..o matko:no:..ja teraz latam co chwile i sprawdzam, czy młoda nie ma zimnych rączek i okrywam kocykiem ...
Strasznie u nas brzydka pogoda, chyba nici z wyjścia na spacer, a myślałam pójść z młodą na zakupy wózkiem, bo mi padł akumulator w aucie ( muszę kupić nowy bo już ten nie jest do uratowania - kolejny fajny wydatek grudniowy:-( )
 
Majuska, jak jest silny wiatr i paskudna pogoda w ogole, to mozna zalozyc na wozek oslone przeciwdeszczowa i spokojnie isc na spacer. Malej w takiej "budce" nie dowieje i nie zmarznie, a przewietrzy sie troche. No, chyba ze wietrzysko naprawde porywiste i mogloby potargac "budke".
A odnosnie czapki jeszcze... W domu, uwazam czapke za zbedna, choc wiem ze sa i takie szkoly. Dla mnie to przasada. Poza domem, nawet przy ladnej, letniej pogodzie, malusienkie dziecko powinno miec czapeczke, ale dobrana do temperatury. Wiadomo - na chlod zeby chronila, na slonce... sami chowamy glowy przed sloncem przeciez.
A co do wygladu w czapce z uszami... Czy to naprawde wyglada debilnie?
 
klaczek ja nie pisalam o takich czapkach, bo sama taka mam ;) pisalam o takich bawelnianych, zawiazanych pod broda, makabra poprostu...
co do czapek ogolnie to w lecie, w upaly, jestem calkiem na NIE i wiem i zostalo udowodnione (zreszta wielu lekarzy mi mowilo), ze zapelenie uszu nie zalezy od noszenia (czy nie) czapki. Owszem, jesli jest zima i mi zimno zakladam czapke dziecku i sobie bo uwazam, ze dziecko tak samo odczuwa ten chlod jak ja, ani szybciej ani pozniej.
Mnie poprostu krew zalewa (moi rodzice zawsze mnie szturchaja tez), jak idzie mamusia w lecie w upal rozebrana a dziecko ma w gondoli w czapce z uszami, mnosto pajacow i na to koc welniany.....a czlowiekowi sie pot z d... leje. dziecko w wozku czerwone jak burak i jeczace lub drace sie. Kiedys szla sobie para na targu z niemowlakiem poubieranym podobnie, dracym sie, mamusia sie glosno zastanawia co mu jest a ja jej glosno 'moze jej goraco?!'. Popatrzyli i poszli dalej..
Na szczescie juz sa lekarze ktorzy potrafia zdrowo opieprzyc takich rodzicow..

MOja mama pielegniarka czesto ma takie poubierane dzieci na pogotowiu, kiedys letniego dnia, bardzo parnego, bez slonca przyszedl tatus z synkiem niemowlakiem (synek w czapce z uszami, bluzie z kapturem), mama pyta czy on widzial dzisiaj temperature na termometrze na zewnatrz... a on 'nie, nawet nie patrzylylem, ale widzialem ze za oknem listki sie ruszaly jakby wiaterek byl' /...to jest wlansie myslenie wiekoszosci Polakow....heheh! znam wielu takich tu w IE.
 
No, nie... To o czym piszesz to "druga strona kija".:-D Co do czapeczki na lato, chodzilo mi o lekka, bawelniana, cos z daszkiem, kapalutek, albo inne tego typu urzadzenie, a nie o "uszanke". Nie znosze tych niemowlecych czepeczkow a la chelm - gladkie, pelne i wiazane pod broda. Faktycznie wygladaja jak... hmm... i nie do konca wiem czemu maja sluzyc bo na pewno nie dekoracji.;-) Co do przegrzewania dziecka to juz pisalam - NIE!! Fakt, ze male wyziebia sie szybciej niz duze, ale jesli ja wyplywam z majtek w upale, to wiadomo ze dziecku tez bedzie cieplo. Z reszta - mozna wziac cos ze soba na wszelki wypadek i JESLI dziecku bedzie chlodno, zalozyc. Chyba zwykle sie z reszta bierze, przynajmniej ja tak robilam. Coz... "Listki sie ruszaly..." :-D To w UK by tego dziecka z zimowej kurtki nie wyciagal.
 
W IE tymbardziej ;)
No wlasnie o taki 'chelm' mi chodzi, my z mama nazywamy to poprostu czapeczka z uszami. Jak dziecko jest zakryte w gondoli uwazam, ze zadna czapka nie a sensu. Jesli np w chuscie czy innym odkrytym urzadzeniu kapelusik jak najbardziej chronioacy przed sloncem. Ale na uszy??? Tylko zimna i jesienia jesli mus;)

No i zazywczaj latem dziecku jest o wiele gorecej niz nam...niestety.
 
Ale tu gorąca dyskusja :)
Cześć babeczki :)
Co do bodziaków to lubię, te najmniejsze miałam w większości rozpinane, zakładane. One wygodne są, kładę na tym dzieciaka, wciągam rączki do rękawków i już. A co do wkładanych przez głowę to najlepsze są te zakładane na ramionkach, ale musi być miękka, rozciągająca się bawełna - robi się wtedy taki otwór, że sama bym przeszła, Ale moja mała nie lubi, żeby jej cokolwiek pod pleckami przekładać, więc to co mam oczywiście będzie nosić, ale już następne kupię zakładane czy zapinane.

Gosia, przecież Ty karmisz... To mała tą farbę z mlekiem wypije! Ha, a może to jest sposób - siebie w połogu należy farbować na taki kolor, jaki chcemy mieć na włoskach naszego dziecka.

A u nas spokój i cisza, dziecko śpi a ja dopiero zjadłam śniadanie, bo kiedy zasnęła poprzednio to ja z nią i odsypiałąm nocne karmienie.
Pogoda wstrętna, mało, że wieje to jeszcze pada, niestety nie śnieg - a tu zima przecież.

Miłego dnia życzę, buziaki
 
cześć Babeczki:)

to ja już blondyneczka pofarbowana jestem:) a cycki to myślałam że mi tam urwie:szok: a mam z mała siedziała ale spała cały czas:) nieświadoma co też matka wyczynia w połogu

widzisz Kłaczku i po wizycie a babeczka okazała się kulturalna.....nie ma co się nastawiać źle albo może tak bo potem człowiek zdziwiony:)

Basiu
ja też z małą odsypiałam nockę do 9.00:) to dzisiaj naprawdę jestem aż przespana.....:tak:

mnie REGINA nawiedza to tez ogarnąć muszę ha:szok:
 
witajcie kochane
Ale sie rozpisałyscie na temat ubierania dzieci , ja urodziłam moja Klaudie w lipcu i nigdy jej nie przegrzewałam , nawet czapeczki nie miała na spacerze tylko opaseczke , i bardzo lubiłam na spacery te rampersiki z gołymi nózkami , było bardzo ciepło i dziecku tak jak człowiekowi dorosłemu jest ciepło
Jesli chodzi o bodziaki to ja jej uwielbiam zakładac mam i z krutkimi i z długimi rekawami , zapinane koło szyjki z boku i takie luźniejsze , dla mnie to wspaniały wynalazek , w dzien to gwiazde róznie ubieram albo w pajacyki ale zapinane z przodu nie nawidze tych z tyłu zapinanych , albo w rajtuzki i jakas spódniczke i bluzeczke , do spania w bodziaka i spiochy , nie lubie półspiochów bo małej zawsze spadaja za bardzo wierzga nogami i ryps siagaja sie same do połowy, , ja to tak tylko mówie ze swojego przyzwyczajenia i jak mi jest wygodnie
Gosiu mam nadzieje ze malutkiej nic powazniejszego nie wykryja a ty sie nie stresój bo mleczko zaniknie wiem to po sobie
 
reklama
Gosiu, pozytywnie zdziwiony wylacznie - a to mile. Caly problem w nieznajomosci systemu. U nas nie do pomyslenia jest, zeby Ci wszedl do domu jakis facet i lazil po nim w poszukiwaniu smrodu, prawda? A my taka wizyte mielismy. Chinczycy nam zalatwili. Zeby bylo smieszniej, za pierwszym razem sie z gosciem nie dogadalam i go nie wpuscilam, a powinnam. I facet do kazdego pokoju zagladal, doslownie "weszyl" po domu i to jest jego prawo. Bez nakazow, papierkow i cyrku - na podstawie legitymacji wydanej przez council (cos jak urzad miejski) i telefonu typu "uprzejmie donosze ze u moich sasiadow strasznie smierdzi". I nie ma ze nie smierdzi bo on sprawdzic ma obowiazek. Fajne pole do popisu dla kawalarzy, co nie? U nas nie ma obowiazku posiadania czujek dymu w domu, prawda? A tu MUSISZ je miec i nie masz prawa beku.
Marzena, wole zamiast rampersa koszulke i portaski jakies - wydaje mi sie ze wieksza mozliwosc kombinacji, zatem wieksza funkcjonalnosc. Poki co rampersow nie mam i nie planuje kupowac - Zimorodkowi nie beda raczej potrzebne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry