reklama

Ciąża po 40

reklama
Kłaczek ja już perspektywicznie się martwię o wiązanie butów, na razie radzę sobie sama ale po co mam dyszeć jak mozna nabyć botki wsuwane na nogi i bez problemów opędzlować problem wychodzenia z domu:-D tym bardziej, że cała zima przed nami....
 
Ale miałam przygode , uciekł mi mój pies ganiał gdzies diabli go wiedza gdzie po osiedlu , dopiero pod wieczór córka poszła go szukac jak wróciła od kolezanki i dupa nigdzie go nie ma , zas sasiadka nam powiedziała ze widziała go bardzo daleko i ze chyba go auto potraciło , no poleciałam z córką go szukac i lipa nic cisza , dopiero weszłam na neta p[oszukałam azylu dla zwierzat w sosnowcu , zadzwoniłam i okazało sie ze jest taki jak mój , to dawaj w taksówke i po pieska , na szczescie nie był mocno potrzaskany i jest juz w domku , bidulek taki wystraszony i obolały , a jak sie popłakałam jak małe dziecko
 
heloł Młode Dupensje,
Kłaczku ja dokładnie tak samo mówiłam że jak wylezie to nie dam jej spać i tak będę szturchać od 21 do rana jak ona mnie kopała:), śmialiśmy się z tego z T a teraz......przestaję nad łóżeczkiem oddychać:-p

Marzenko ty jesteś w czepku urodzona pod szczęśliwą gwiazdą:)

nic się kurka nie wyspałam NIC może jutro co 2 godziny alarm znowu no i spadam bo się ponownie załącza.....

na kawkę spraszam:)
 
Anka, botki czy inne saszki nie wchodza u mnie w gre kompletnie - po prostu chyba bym ze zdziwienia zeszla gdybym takie sobie kupila.:-D Zwykle latem w trampeczkach, trekach (na upal plecionych, na okres przejsciowy vagabondach), zima trepki sznurowane na konkretnym protektorze. W tej chwili ze wzgl. na puchnace jednak nogi, odstawilam treki bo one jeszcze spokonie z 5 lat pociagna i szkoda mi je rozpychac (ten but formuje sie na nodze), kupilam trekkingowe, plytkie Karrimory i poki nie ma sniegu to one beda ok. Jak spadnie snieg, bede sie wbijac w trepki. Tak czy tak, sznurowki mnie nie omina.:-D Vagabondy maja klamry z tylu, wiec byloby wygodniej, ale szkoda mi spaprac je teraz, skoro maja ledwie 3 lata z haczkiem. A! Zeby nie bylo - to recznie szyte butki z juchtowej skory i one naprawde sa na lata cale, a wygodne jak kapcie. Mam je od 3 lat i poza tym ze skora sciemniala i porobily sie miejscami typowe zmarchy od zalaman, buty sa idealne, a przerabialy ze mna blota, deszcze, a nawet sniegi.
Katrina, a ja kurtke mam. :-D Usmialam sie jak qn, bo profilaktycznie sprawdzilam kurtawki wszystkie obie (z skore to wiedzialam ze nie mam szans sie wcisnac) i okazuje sie ze w te lzejsza sie zapne!:-D No, zawsze byla luzna, obliczona na porzadny sweter pod spod, ale zeby az tak...:szok:
Zoyka, a skad ja to znam? Lezy sobie czlowiek w lozku wygodnie (z miare), ksiazke czyta spokojnie i... juz nie moze czytac bo mu litery przed oczami skacza. Z cala ksiazka, a co?
Marzena, ktos sie naprawde znalazl, ze psa do azylu zglosil... Macie szczescie - i on i Wy. Durny psiak - moglo sie gorzej skonczyc...
Gosia, wiem... Ja dobrze wiem, ze dobieranie sie do tylka bedzie opiewalo li tylko na zmiane pieluszki, ale... pomarzyc nie wolno?
 
Moja mała wstała o 5.30 i chciała już nie spać..ale "zdusiłam" te jej zapędy smokiem, jeszcze drzemie, ale już się wierci. Ja tak jak GOsia..nie oddycham nad łóżeczkiem , właśnie mam zmywarkę do rozpakowania ale nie tknę ,żeby się nie tłuc :))))
Zoyka no to nam tu nie wyrównasz statystyk, same dziewuchy się rodzą :)))))
Ewcia coś zamilkła, może już po i dochodzi do siebie ...
Marzenko super, że znaleźliście swojego futrzaka, ten schron w Sosnowcu to podobno byle jaki, Wy sie zdenerwowłyście, ale on też musiał swoje przejść, ciekawe czy go to czegoś nauczy ?? ( mojego postrzeleńca na pewno nie nauczyłoby ) A ja mam w SOsnowcu taką swoją ukochaną sukę ze schroniska w Orzechowcach pod Przemyślem, sama ją tam zawoziłam, wysyła mi kartki na Walentynki co rok ( znaczy jej pańciostwo w jej imieniu ), a mi zawsze łezki w oczach stają wtedy. :)))
Kłaczku to ja Cię podziwiam z tym sznurowaniem, ja od razu wraz z chłodami w EMUty się przebrałam, ale to nawet ze względu na wielka opuchliznę, po prostu w nic swojego sie nie wbiłam. NO ale Ty to dzielna jesteś z tym sznurowaniem, ja jak się miałam schylić to schizy dostawałam:no: Dzieci się wkurzały, bo kuwety musieli czyścić, zmywać podłogi ...teraz po porodzie, pomimo, że człowiek zarobiony przy dziecku to wszystko wyśmigam w międzyczasie i ani zadyszki nie mam :)))
Syf u nas straszny, ciemno i leje...
Idziemy dziś z malutką na USG stawów biodrowych, trzymajcie dziewczynki za nas kciuki jak zwykle, ok? :))))
 
Klaczku to jakas kobieta porzadna , bo potraciła psa , zawiozła do weterynarza tam zapłaciła za opatrzenie i leki i dopiero oddała go do azylu , mamy jej adres i nr telefonu , dzisiaj sie z nia skontaktujemy i podziekujemy
Majuska nie mam zielonego pojecia co to jest za schronisko ja tam 1 raz byłam i oby wiecej sie to nie powtórzyło , to trwało zaledwie od ok 16 po połodniu bo tak mi uciekł a o 12 w nocy był juz w domu , do tej pory widac ze jest jeszcze w szoku

Moja kochana kruszynka dzisiaj wyjatkowo spała do 8 rano , i wypiła wiecej mleka bo az 180 co zawsze pije 120 i to nie wszystko wypija , po prostu była głodna , teraz gada sobie z tatusiem a ja do was zajrzałam z kawka
 
Rzeczywiście Marzenko , porządna kobieta, pomimo, że ludzie mają obowiązek ustawowy udzielić pomocy potrąconemu zwierzęciu zwykle wiadomo jak to wygląda...nieraz ratowałyśmy takie po kilka dni leżące po rowach...ech szkoda gadać:no: Ja sama mam kocicę Śrubę, pozbieraną z asfaltu, leżała na środku drogi z rozjechanym tyłem, a na przednich łapkach sięwspierała i chciała pełzać, ale nie mogła...wszystkie jadące auta ja omijały...jak to zobaczylam to wiedziałam, że muszę się zatrzymać i pomóc bo po nocach bym miała ten obraz przed oczami...myślałam, jadąc do weta, że ją po prostu uśpi, żeby się nie mordowała...ale poskładali do kupy łobuziarę i teraz mi uprzyjemnia żywot :)))))
 
reklama
Cześć Dziewczynki :)
Kłaczek ja mam takie porządne trapery ze skóry ręcznie szyte, gruby traktor i ocieplane. Kupiłam je 12 lat temu i w ogóle nie widać żeby były uzywane tylko skóra lekko pociemniała. Ale... są sznurowane za kostki:-D Dlatego koniecznie chcę kupić coś wciąganego na nogi żeby mi przez zimę posłuzyło a potem w nosie, pójdą do pieca:)) Super eleganckie kozaczki na obcasach odpadają, bo są do kolan i rozbiję je niemiłosiernie a nosiłam zaledwie miesiąc w ubiegłym roku więc nie będę niszczyć nowych butów.
Przeprosiłam się z moim płaszczem, cięty z koła więc pakuję się w niego i jakbym chciała to jeszcze dwie brzuchate też upchnę pod spód:tak: Pod spód cieplejszy sweterek i zimę opędzluję:)
Właśnie wyskakuję na zakupy do Oławy więc miłego dnia:)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry