reklama

Ciąża po 40

a moje dzidzi dalej śpi od ostniego mojego postu :)))) będę mieć niezłą " kolędę " w nocy pewnie...ale co tam, przynajmniej sobie poleżakowałąm w wannie :))
Aniu legginsy to moje ulubione ubranko, brzuchol ładnie "pozbiera", do tego coś dłuższego i wogóle żadnych fałdów nie widać :)) Ja mierzyłam jeszcze w ciązy kilka staników do karmienia i strasznie mi nie pasowały, cyce zmieniają rozmiar potem..ja ubieram takie topy bezszwowe z Gatty i jakoś w tym mi wygodnie.

Edit: Ollena, ale zarąbiste, nie widziałam takich kozaczków ( u mnie na wsi - czyli w Rzeszowie ) wogóle Crocsów chyba nie można kupić tylko podróby...do Krakowa jeździłam, ale w lecie były tylko letnie wzory :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Majuśka właśnie o to chodzi... do dzis pocieszałam się myślą że jak zakładam płaszcz to nie widać brzucha... Podjechałam do Roberta do pracy a on do mnie: gdzie się toczysz Kuleczko?:szok: Koledzy radośnie kwiczeli na mój widok, złudzenia legły w gruzach:-D Legginsy opną brzuszysko a tuniki mam na 3/4 uda i będzie OK :) zresztą tunikę do spodni też spokojnie mozna włożyć i najwazniejsze żeby było wygodnie.
Staniki sobie oglądałam, pamietam jaką wygodą były dla mnie z odpinaną klapka do karmienia i takie same chcę kupić, dwie sztuki powinny wystarczyć na proces karmienia ssaka:-D Na razie mieszczę się w swoje dotychczasowe... po prostu cycki zrobiły się jeszcze cięższe - o ile to mozliwe przy ich normalnej wadze! - i nie wiem czy urosną czy też pozostaną w tym stanie jak teraz:)))
 
Anka, czemu marudzisz? Wiesz co moj wariat robi? On sie chwali!! Normalnie, publicznie pokazuje moje brzuszysko jak dzielo zycia. Dzis bylismy na tej imprezie firmowej - zaczal od dyrektora zakladu, ktory nota bene wie ze spodziewamy sie dziecka, bo sam podpisywal zgode na przeniesienie na styczen zeszlorocznego urlopu Rajmunda, ale... Czy on musial miec dowod na to naocznie przedstawiony? Kurcze, pol zakladu sie dopytywalo jak sie czuje, czy maly kopie itd. Wydarzenie roku w fabryce: Rajmund bedzie mial dziecko. Ciekawe, ze jeszcze ze 2 babki napompowane byly na imprezie i jakos ich nikt nie oblegal...:baffled:
 
Kłaczek bo mi niemoc własnego ciała przeszkadza:-D
Myślisz, że Robert się nie chwali? Pracuje w tym serwisie od końca października a tydzień później już wszyscy wiedzieli że jestem w ciąży. Po ustaleniu USG że to będzie dziewczynka poszedł do szefa: szefie pan da 100 zl bo muszę córkę opić!:baffled: Szef wyjąl kasę z portflela... Jego koledzy dopominają się pępkowego ale zabroniłam póki się Wanda nie urodzi, niech im jęzory powysychają:-D Sensacja na pół serwisu, bo tam każdy już dzieciaty i jeden kawaler młodociany... żona szefa też się dopytuje co i jak, zupełnie jakby moja ciąża była jakimś sukcesem na miarę Nobla:-D Pewnie wszyscy faceci tak mają... dumni że wyprodukowali potomka chwalą się wszerz i wzdłuż:)) A my marudzimy że nas boli i nam ciężko. Niechby tak jakiś samiec połaził z brzucholkiem i krzyżem wygiętym w drugą stronę... :-D
 
Aaa... To masz jak ja - ubezwlasnowolnienie przez wlasne cialo doprowadza mnie do szalu. A Twoj Robert zachowuje sie dokladnie jak Rajmund - wszyscy wiedza, fotka brzuchatej baby w komorce jest chyba znana juz kazdemu kumplowi, na opijanie umawiaja sie bez wyjatku jak leci. Z tym ze mojemu powiedzieli, ze jak corka to stawia flaszke, jak syn to dwie i kazdy przychodzi z takim samym "bagazem". Rajmund tez bezdzietny, a w pracy wiekszosc juz dzieciata mimo ze mlodsza czesto, do tego wiedza ze stracilismy 2 ciaze wiec... Moj beben stal sie niejako dobrem narodowym. A niech im ozorki wisza - nie beda mieli kiedy pic, biedacy bo tu sie z dzieckiem 2 dni w szpitalu nie lezy.:-D
 
Stwierdzam, że jestesmy złosliwe:tak: Już zapowiedziałam że życzę sobie codzienne wizyty w szpitalu a do szpitala 50 km... albo sobie znajdzie kierowcę albo zero picia. A skąd wziąć kierowcę skoro nie postawi flaszeczki? :-D W związku z tym opijanie będzie niemozliwe, co prawda chłopina juz kombinuje że on może w takim razie jak już w domu będę to się urwie z kolegami... oczywiście będę obolała i stękająca, i trzeba będzie mi pomóc:-D
Ciekawe jak rozwiązały problem alkoholizmu poporodowego swoich małżonków swieżo upieczone mamy? :))))
 
Mój jest domatorem i lubi chlać piwko grając na kompie w WOWa, odebrał może ze dwa telefony z zapytaniem kiedy opija córę, ale się zgrabnie wykpił, codziennie o 9 - 10 był w szpitalu z nową dostawą biszkopcików i wafli ryżowych, do tej pory Patrycja nie została "opita " :)))))))))
 
ania, Majuska - no ja tam w takie nie wierzę, trzecia ciąża, trzeci raz idzie w du..ę aż miło i co???? dwie córy są!!!! ale trzecią tez bym chciała córcię (to pewnie po złości nie będzie),

Kłaczku - wielkie dzięki, ale ja obecnie noszę size 12 (tylko ze strechem, żeby uda się zmieściły), a teraz zamówiłam sobie 14.
 
Dzień dobry:)
Wszystkie mamy spały spokojnie nocą?
Ewa chyba już urodziła... nie ma jej od dwóch dni:-D
Majuśka to Twój mąż rzeczywiście wyjątek bo nic nie kombinuje:))) żeby tak inni nie robili podchodów, bo człowiek oprócz ciąży nosi w sobie jeszcze niepokój co szczęślwiy upity chłop może nawywijać:-D
Katrina mnie dwa razy w tyłek poszło i chłopaki a teraz biodra takie same a z przodu bębenek i będzie panienka:)) Czasami wierzę w ludowe przesądy :-D
Zapraszam na kawę i herbatę
 
Ostatnia edycja:
reklama
Katrina, drobiazdzku!;-) W sumie ze stretchem tez mam, ale szukalam tak krojonych, zeby nogawki byly szerokie z gory na dol - prosta, szeroka rura i tylko z jednymi kiepsko trafilam bo dol maja waski, czego nie lubie. Poza tym wszystkie - niezaleznie czy elastyczne czy nie - po prostu sa wygodne, tyle ze jak mi brzuszysko porzadnie wydelo, to poza ogrodniczkami kazde zjezdzaja z tylka.
Anka, Ty sie nie pytaj o noc... Wieczorem zaczely sie skurcze - co 10, co 8 minut, co 15... Dawalo po garach konkretnie, do tego doszedl wsciekly bol w rejonie spojenia lonowego i... hmm... kosci ogonowej? I oczywiscie zebra bo jakze by nie... Polozylam sie, myslalam ze sie uciszy... No, by sie chcialo... I tak pol nocy minelo upojnie, poki sie uspokoilo wszystko. Bole nie byly regularne, wiec nie robilam paniki, ale co dalo w d... (doslownie) ro dalo. Gdzies w srodku nocy obudzil mnie konkretny kop w d... No, z dwojga zlego dobrze ze nie w brzuch. MOj zawsze spokojnie spiacy man kopal sie z koldra - snilo mu sie cos, sam nie wie co, dosc ze walczyl. Dobra... A potem... Uuuu... potem to ja mialam sen... piekny sen... Snilo mi sie ze moja troche krzywa, dolna jedynka, zrobila sie przerosnieta i tak krzywa, ze przeszkadzala w mowieniu, jedzeniu i w ogole we wszystki, wiec postanowilam je sobie wyjac. Palcami, a co? Chrupnelo tylko i zab sie odlamal. Ale byl brzydki - fuj! Ale ogladam, widze w srodku metalowa, gruba blaszke.. O, to ja sztyfta mialam, znaczy doklejony kawalek zeba na wlasnym... ogladam dokladnie, a na tej siecznej, mocna z reszta startej i tepej krawedzi zeba, nie dosc ze blaszka wystaje to jest jeszcze malutka, biala naklejka z czarnym napisem "made in china". Mialam w ryju chinska podrobke zeba!:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry