reklama

Ciąża po 40

reklama
Cerazette to tabletki przy których można karmić piersią :-)
Młodego woduje albo w Oilatum abo w Emolium albo w jakimś innym cudzie ... ogólnie to on jest ssak słodkowodny i lubi się taplać, czekam aż usiądzie w wanience ze stadem kaczek. Natomiast mam ból z myciem włosów a dokąłdnie z ich spłukiwaniem jak był młodszy było lepiej, wygodniej ... a teraz jest już ruchliwy i przy spłukiwaniu czasem woda mu spłynie na twarz, do oka :-( macie jakiś patent ???
 
misia daszki sa specjalne do tego, zaklada sie to to na glowe i nie splywa nic na oczy. Albo mu glowe unos przy splukiwaniu zeby mu nic nie lecialo do oczu.
tez kapalam w Oilatum.
 
Ollena, spoko - Adam jest z nami, gromadzi zatyczki do uszu. Dwojka kolejnych juz usamodzielniona, ani je to ziebi ani grzeje, uwazaja ze powinnam sobie zycie poukladac, jesli idzie za tym dziecko to dobrze mi tak. Bliznieta... Sa w PL, wiec maja nas na odleglosc - twierdza ze bawic nie beda, poza tym jak najbardziej ok. W sumie to luzik.
 
Wiesz co... Niech by mi cos bekneli. 15 lat bylam z nimi sama - wycieralam nosy, dupska i zapominalam ze jestem nie tylko matka ale i kobieta. Wokal i szkola muzyczna, rehabilitacja, wywiadowki - wszystko krecilo sie wokol nich. Kurde, nie chce skonczyc jak moja eks tesciowa - wychowala 6 sama bo wczesnie owdowiala - dzieciaki poszly w swiat, a ona zostala sama z Alzheimerem do towarzystwa i jak przyszlo co do czego, nie mila kto recepty wypisac, a syn lekarz. Spotkalam faceta - cudownego, kochajacego, dobrego czlowieka - zagralo tak, ze nie dalo sie piekniej, ten zwiazek jest naprawde idealny. Mialabym z niego zrezygnowac bo dzieciom by sie nie podobalo? No, sorry... Uwazam ze mam swoje prawa, a poswiecilam im kawal zycia rezygnujac z siebie zupelnie. Bo dzieci na samotnym wychowaniu to sie nie dalo inaczej. A z kolei Karol jest pierwszym dzieckiem swojego ojca. Nie, nie bylo zadnych naciskow, ale dlaczego nie mialby miec dziecka? Nie ma co liczyc ze moje beda mu mowic "tato" - za stare byly jak sie poznali, sa kolegami.
 
Ostatnia edycja:
Masz racje swieta:) i zazdroszcze takiej milosci po przerwie:) nalezy Wam sie jej owoc:-)
No i oczywiscie jestem calkowicie przeciwko rezygnowaniu z czegos, z siebie z powodu dzieci... zycie mamy jedno!
 
Ollena, ja nie mialam fizycznie czasu na siebie. Po prostu. Dzieciaki mi sie trafily dosc szczegolne - z jednym od piatego roku zycia latalam po szpitalach, z drugim od 10 po festiwalach, w miedzyczasie musialam sprostac specyficznemu rozwojowi najstarszego i zwiazanymi z nim problemami. Geniusz w domu to tez jest problem, wbrew pozorom cholerny w zderzeniu z procedurami edukacyjnymi. W dodatku geniusz dysharmonijny rozwojowo. Dwoje dzieci "normalnych" na 5, ale te "zwykle" tez wymagaly uwagi i czasu. No, i tez mialy jakies zainteresowania, ktore chcialo sie rozwijac - a to plastyka dodatkowa, a to aikido... Plus jakas praca coby z glodu nie zdechnac i... sila rzeczy zapominalam ze jest swiat poza dziecmi. To nie byla swiadoma rezygnacja, tylko jedna wielka niewyroba po prostu.
A to co jest teraz... Wiesz, to zupelnie inne zycie, w ktorym radosc jest dzielona i smutek jest dzielony, dziecko oczekiwane przez ojca tak, jak tamte nigdy nie byly oczekiwane... Ja dopiero teraz poznaje jak mozna byc kochana, jak mozna nie tylko dawac, ale i otrzymywac, jak mozna czuc oparcie w mezczyznie. Jak to jest, kiedy glupie ugotowanie obiadu przestaje byc cholernym obowiazkiem a staje sie przyjemnoscia robienia czegos dla kogos, kto w codziennych, drobnych gestach okazuje milosc, troske... ech... pieprzy mi sie dzis... cos mi poszlo po "miekkim". pewnie hormony.
 
reklama
Pięknie Ci się kłaczku pisze, a czy Rajmund wie, że ma taki skarb jak TY :) ?? Ja Cię nieustannie podziwiam za to, że ogarnęłaś sama wychowanie piątki dzieciaków:-)
Boże nie moge uwierzyć, ale moja dzidzia tak pieknie sama zasnęła, potem się obudziła, chwilkę pogęgała i znowu sama zasnęła, Czy Wy też kochacie najbardziej swoje dzieciaczki jak patrzycie na ich takie słodkie śpiące twarzyczki???:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry