reklama

Ciąża po 40

Kłaczku - mnie w szkole rodzenia uczyli, żeby dziecko karmić przez 20 minut. Jak przysypia, to budzić. Robić przerwy pomiędzy karmieniami przynajmniej godzinne na początku, nawet w przypadku karmienia na żądanie. Młodzież szybko kuma, że jak nie poje przez te 20 min, to potem ma szlaban. Mój młody pojął to w jeden dzień! Trochę z tym manewrów i szkoda jak maluch płacze ale warto chyba podjąć taką próbę, bo wyjdzie to na dobre i jemu i tobie.
 
reklama
Zjola Ty nie slyszalas co Mlodszy wyrabia jak jest glodny. On mi pokazowke walnal jak wracalismy z Tesco i myslalam ze mu krzywde jakas zrobilam wkladajac do fotelika - nagle krzyk jakby co go bolalo, caly siny... I on tak robi jak sie mu jesc nie da od razu. W efekcie jak sie budzi i go przewijam przed karmieniem, to juz na sygnale jedzie. I nie wyobrazam sobie nawet, zeby nie dojadl, a potem musial czekac godzine bo by mi sie zawyl chyba na smierc.
 
Kłaczku moja też tak na mnie wisiała, no po prostu taki typ, do kibla nie szło pójść, pamiętasz jak tu kiedyś pisałam, że "Krzyżaków" obejrzałam podczas jednego karmienia:szok:, a potem pomalutku, pomalutku zaczęło to mieć "ręce i nogi" , nauczyła się, że oprócz cyca są też fajne inne rzeczy, można się porozglądać, kazać nosić na rączkach itp. itd. spokojnie, trzeba dać Karolkowi czas, teraz widocznie potrzebuje być długo wtulony w mamusię, ale zobaczysz, że to się zmieni:))))))
Przyszła nam dzisiaj mata edukacyjne, bo zamawiałam na allegro, dziecko jest zafascynowane :)))) Oprócz dziecka również Śruba ( czyli nasza czarna kocica) , jakbyście czasem szukały fajnych zabawek dla kota to można je znaleźć na allegro w dziale : Dla dzieci - zabawki - maty edukacyje . Leży franca na plecach i packuje łapami te wszystkie pozawieszane maskotki :)))) W ten oto sposób za jedyne półtorej stówy dogodziłam dwóm istotom :)))
Basiu współczuje tych kłopotów z malutką, mam nadzieję, że szybko dojdziecie w czym problem i zaradzicie mu...ja ostatnio tez tak parę razy miałam, że młoda się mi wierci przy cycu, niby chce, ale wypluwa go i tak się bawimy, ale w sumie innych niepokojących rzeczy u niej nie zauważyła, kupy normalne, bąki sobie puszcza, ale bez jakiegoś wysiłku, więc nie wiem o co jej chodzi z tym cyckiem???
A wogóle to jak mój stary z nią siedzi i zaczyna mu kwękać to mnie tak woła: Cycki, chodźcie tu!! No i jak przychodzę to mówi do Paćki: no widzisz, juz cycki przyszły, zaraz będzie wszystko dobrze:-D:-D
 
Zjola Ty nie slyszalas co Mlodszy wyrabia jak jest glodny. On mi pokazowke walnal jak wracalismy z Tesco i myslalam ze mu krzywde jakas zrobilam wkladajac do fotelika - nagle krzyk jakby co go bolalo, caly siny... I on tak robi jak sie mu jesc nie da od razu. W efekcie jak sie budzi i go przewijam przed karmieniem, to juz na sygnale jedzie. I nie wyobrazam sobie nawet, zeby nie dojadl, a potem musial czekac godzine bo by mi sie zawyl chyba na smierc.

No niezły jest , niezły, to nie ma rady, trza karmić i już:-D W końcu karmi się na żądanie , nie? :-D:-D:-D Niestety każde dziecko inne, nie zawsze to co nam działało przy innym sprawdzi się przy kolejnym, musimy do nich podchodzić jak do zupełnie oryginalnych i niepowtarzalnych "egzemplarzy" :))))
 
Owo "zadanie" przy Karolu ma wydzwiek szczegolny. I nie jest to kwestia jakosci dzwieku, a jego natezenia.:-D Poza tym jak sie naje to idzie spac jak aniolek. W nocy nie lubi lozeczka, woli spac miedzy nami, na polozonej wzdluz poduszce (wyzej jest wowczas) i pod koldra - taki cieplutko wtulony jest uosobieniem slodyczy. No, zolzik jest, ale tak kochany ze bardziej sie nie da. I jak widze Rajmunda z nim... Jak Rajmund do niego gada, jak sie z nim bawi... Mozna odleciec.
 
No proszę, o 13.15 dziecko pochłonęło 220 ml i gdyby było więcej to też by zjadła. Bez mrugnięcia okiem i machnięcia nóżką. Może to ja jej nie pachnę tą witaminą B? Kurczę, zobaczymy, a jutro idę do pediatry, zobaczę co mi powie. A na razie boję się następnego karmienia, które nieuchronnie się zbliża, na razie spróbuję pierś, zresztą odciągniętego nie mam na tyle, żeby ją stale karmić.
Kłaczku, moja też by wisiała na cycu, ile by się dało, musiałam walczyć o brodawki, bo jak troszkę wysunęłam, to ona wciągała z powrotem, co nieustannie bawiło mojego P. No ja bym mu kazała bolącą brodawkę dziecku zabrać:angry:;-) Zresztą w normalnych warunkach ona i teraz lubiłaby wisieć, ale łatwo pozwala sobie zabrać źródełko.
A co do natężenia dźwięku z tego co piszesz to Karol śmiało mógłby konkurować z Karoliną - ona najgłośniejsza na sali była - na 7 dzieci. I ryczy jeszcze, kiedy jest senna - przy zasypianiu. No horror.
Majuska, ale moja młoda przy tym jeszcze płacze. Nie, ona się drze wniebogłosy. Czego Tobie nie życzę, bo ja prawie nad małą płaczę. I dzięki za wsparcie :)
 
Ostatnia edycja:
Walczyc o brodawki to ja nawet nie probuje bo na prawej mam pieknego krwiaka, a jak pociumka dluzej to juz i krwawi. I sprobuj to zabrac sila!:baffled: Zrobilam tak, ze dale piers i pozwalam doic z godzinke, a potem, jesli juz mocno przysypia, dobijam butla. Zwykle dociagnie te 40 - 60ml i idzie spac.
 
No tak Karolinka i Karolek :))))))...wiem coś o tym, też mam Karolka ;-)

Kłaczku moja też z nami spała tylko nie pośrodku, raczej z mojej strony, bo ja śpię bardzo czujnie :) ale już prawie od miesiąca śpi w łóżeczku, przeniesienie odbyło sie bardzo łagodnie, bez żadnych ekscesów :)
 
Ojoj, aleście tu się rozpisały, tyle czytania do nadrobienia...
A my dziś byliśmy po raz pierwszy na jodze dla ciężarnych - jest super!

Wątek " poród na wesoło" przeczytałam cały, ta historia z brokatem to rzecz z kategorii urban legends - słyszałam ją już kilkakrotnie na zasadzie " moja koleżanka" lub " koleżanka mojej koleżanki"... tak czy inaczej, jak mawiają włosi - nawet jeśli nie prawdziwe to dobrze wymyślone.

Która tu jeszcze nie rozpakowana? Mały cytacik ze stronki połykaj.pl ( poklosie wizyty na wątku "seks oralny a karmienie piersią")
Połykanie jest bardzo zdrowe. Nie tylko dla urody. Kiedy byłam w ciąży połykałam tego dużo i móje dziecko jest bardzo mądre. To na pewno dzięki połykanej spermie podczas ciąży. Lody są świetne dla ciężarnych i ich nienarodzonych jeszcze dzieci i na własne samopoczucie po tym wszystkim.
 
reklama
No żesz... :angry:;-) Florentyno - w moim przypadku to już strata nie do nadrobienia, ale Ty masz jeszcze szansę dać dziecku lepszą przyszłość. :-D
Majuska, czyżby Twój Karolek też rozdarty był za młodu?
Kłaczku, siłą nie ma szans, zasysa z powrotem, trzeba podstępem próbować ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry