Dzięki dziewczynki kochane za wsparcie, mam nadzieję, że dziś będzie lepszy dzień...........;-) Uświadomiłam sobie, że te dni, tak w okolicach 20 stycznia są oficjalne uznawane za najbardziej depresyjne w całym roku i pewnie mi się też to udzieliło

Dzisiaj moja kochana dzidzia chyba wyczuła, żeby matki nie wkurzać i spała od 21 do 5.30, potem po szybkim cycu jeszce do 8, no i teraz znowu śpi w foteliku przy kołysankach które jej puszczam z kompa

Dobre dzidzi
A odnośnie szczepionek to pewnie ile nas tu jest tyle opini, ja myślę, że przez prawie dwadzieścia lat ( od momentu kiedy szczepiłam starsze dzieci normalnie ) ogólnie zmieniły sie warunki, tzn. namnożyło i namutowało sie sporo nowych odmian wirusów no i wypada się chociaż trochę do tego dostosować, a w związku z tym, że pewnie moja dzidzia pójdzie do żłobka to jednak wolę chuchać na zimne i szczepię na wszystko. Moich znajomych 2-letni synek właśnie trafiłl ostatnio do szpitala w związku z notorycznym zapaleniem uszu i przy okazji zaliczył tam rota właśnie

A mam nadzieję, że moje codzienne spacery po mroziku też Paćkę trochę uodpornią, bo jednak najbardziej martwię się o to, żeby malutka nie chorowała, może sobie marudzić i dokazywać, byle zdrowiutka była
Ja myślałm, że to nasza
kłaczkowa jest największym hardkorem, ale widzę , że Ania dzielnie chce zdobyć "palmę pierwszeństwa"....fuguje płytki w 29 tygodniu

:-)...leżeć miałaś, kobieto, leżeć i odpoczywać!!!!! No ale gratuluję opłytkowanej łązienki!!!! :-)
Basiu ja na razie ( jakimś cudem ) nie mam zmarszczek, moją zmorą jest cera naczynkowa, no i teraz w zimie są dla niej złe czasy, mam wrażenie, że mocno się jej stan pogorszył ( dużo spaceruje po mrozie z młodą ) właśnie zrobiłam zakupy w aptece internetowej bo muszę stosować specjalne specyfiki do niej, no i nawet specjalnie się nie maluję ( tusz i błyszczyk co najwyżej ), ale fryzjer i dobra perfuma to jest to co lubię

)))
U nas tymczasem w najbliższą sobotę moja córa robi huczny bal z okazji swojej "18tki". Wspólnie z koleżanką, wynajęły sobie remizę pod Rzeszowem i mpreza na 60 osób się szykuje....po prostu kosmos

:-)...no ale chcą to niech mają, przedwczoraj już byłyśmy na sporych zakupach napojowo - czipsowych w Biedronce ( kasjer się pytał, co to się dzieje, czy wojna będzie?

) no i jeszcze pozostaje zrobienie jakiegoś żarcia, ja mam zrobić wiadro sałatki jarzynowej, tak więc jutrzejszy wieczór spędzę na krojeniu, będą jeszcze mieć bigos, drugą sałatkę i ciasta, oraz tort ( na szczęscie to kto inny robi ) dodatkowo wynajęły sobie jakiegoś DJ-a , żeby grał i świecił no i balety mają być do rana. Kreacja też już przygotowana

))) Trochę im zazdroszczę, fajne to były czasy............
A z kolei dziś z rana dobił mnie mój kotek

Zostawiam wózek pod drzwiami na klatce i w wózku zostawiłm rękawiczki, a mój kotek wylazł sobie na spacer balkonem i potem ktoś go wpuścił do klatki, ale do mieszkania już nie, no i sikać mu się chciało, nie miał gdzie więc zlał mi się do gondoli w te rękawiczki, no i teraz piorę i szoruję cały wózek...dzisiaj na spacer niestety nie pójdziemy

