reklama

Ciąża po 40

Koszmar misiu , koszmar...podziwiam.
Ja miałam tak przytulnie czyściutko i kameralnie jak u siebie w domciu, na prawdę super wspominam:) Salka na 2 babki, oddzielone grubym drewnianym parawanem, pościel mięciusieńka, łóżko sterowane pilotem, można sobie było unosić jak się chciało, łazieneczka czyściutka przy pokoju, a na suficie namalowane błekitne niebo i chmurki..miód-malina:-) U nas 2 pełne doby po SN i 3 po CC się leży.
Rożek jak najbardziej , dzidzi w czymś musi spać, a w rożku chyba najlepiej ( skoro szpital nic nie daje ) jak się bobasa dobrze i ściśle opatuli to fajnie śpi bo mu się ciasnota macicy kojarzy, więc rożek jak najbardziej ;)
Ja miałam jasiek bo po prostu nie umiem bez jaśka spać, zawsze wszędzie biorę, fakt trochę miejsca zajmuje, ale to już jak kto uważa, szlafrok też miałam, ale cienki bawełniany, niedużo miejsca zajmuje a można go szybko na siebie narzucić, na oddziałach położniczych dobrze grzeją więc taki gruby szlafrok nie jest chyba potrzebny.
Co do książki to miałam , a nawet krzyżóweczki, ale nie było szans na to, bo albo się bujałam z cycami i dzidzią, na którą można patrzeć przecież godzinami, albo spałam, więc książki kompletrnie nie używałam;-) Koszule 3, jedna do porodu, 2kolejne na każdy dzień po jednej, ręczniki 2 , polecam ciemne kolory, bo się krwawi, majtki też swoje zwykłe miałam, sprawdzone, dobrze podkład trzymały i nic mi nie przeciekało.
Dla dzidzi ręcznik zbędny, teraz się zaleca jak najdłuższe nie kąpanie dzidzi po porodzie więc spokojnie to w domu można zrobić;) Pieluszki tetrowe , owszem bardzo się przydają, spokojnie kilka sztuk można mieć, niedrapki i czapeczka dla maluszka jak dla mnie zbędne, nie ubrałam ani razu, wszelkie inne rzeczy - nie trzeba za dużo, mąż dowiezie w razie czego przecież, tylko trzeba go wcześniej poinstruować gdzie to w domu leży;-):-)

Załatwiliśmy szczepienie, nie było tak tragicznie, tylko chwilowy szloch, Pacia sie tak bosko śmiała do pani doktor, jakby ją znała od lat :-D Dzidzi mi się rozrosło jak nie wiem, mierzymy już 72 cm i ważymy 6 kg, ale żeby nie było tak pięknie to dostaliśmy skierowanie do neurologa , bo się p. doktor nie podoba do końca napięcie mięsniowe, jutro zarejestrowałam małą na wizytę więc zobaczymy jak neurolog to oceni, być może będzie potrzebna rehabilitacja jakaś:crazy: No i na duże ulewania mamy podawać Nutriton z Bebilonu, młoda ma jednak spory problem z tym i nie znika on, trzeba ten zagęszczacz podawać, bo prawdopodobnie te jej chrząkania i stękania to przez podrażniony przełyk, bo wiecznie to mleczko do góry podchodzi...
Pacia po szczepieniu zasnęła i do tej pory przeniesiona do łóżeczka śpi...pewnie wieczorkiem będzie jakieś marudzenie:sorry2:

Edit: wynalazłam przed chwilą na Onecie:
http://wiadomosci.onet.pl/cnn/rekordowe-niemowle-porod-bez-znieczulenia,1,5012272,wiadomosc.html
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kupiłam sobie na szmatach taki cienki szlafrok z jedwabiu, lekki i zajmuje bardzo mało miejsca a bez szlafroka sobie nie wyobrażam biegania po szpitalu czy pod prysznic. Pokoje są na pewno dwuosobowe z łazienką więc tutaj komfort pełen. Ale zawsze trzeba gdzieć iśc, choćby po herbatę więc jakoś nie widzę tego biegania w koszuli nocnej:)
Książki biorę, z Filipem tak się wynudziłam w szpitalu bo on cały czas spał że gdyby nie lektura to bym ogłupiała do końca. Jak żmijka będzie tak samo kochana, to przeczytam obydwie i jeszcze gazetki będę kupowac w kiosku:)
A tak naprawdę to już nie mogę się doczekac....:-D
 
misiu u nas lezy sie dobe a nawet mozna wyjsc w ten sam dzien, bo oni rozumieja ze kobieta szybciej dochodzi do siebie we wlasnym domu gdzie moze zjesc to co lubi i wykapac sie we wlasnej wannie.
POza tym fakt, ze kilkoro dzieci jest na sali, jedno budzi drugie i tak w kolo wiec przesrane..
Zreszta gdyby nie chcieli mnie wypuscic na drugi dzien po porodzie to wyszlabym na wlasne zadanie bo ja w dzien porodu juz lapalam straszna depreche i wylam pol dnia, ze musze zostac wiec wstalam rano i sie pakowalam;)
Co z tego ze ksiazek nabralam jak nie mialam ochoty czytac, wyc mi sie tylko chcialo bo chcialam do domu..

U nas koszul nie trzeba miec, rodzilam w tej bluzce w ktorej przyszlam i pozniej koszulka, spodnie od pidzamy i bluza.
 
Ollena a gdzie jest to u WAS bo u Nas tak się nie da :-D
Zoyka
TY się ciesz :-D że tylko 1 tysia wyszarpali od Ciebie :-D nas chciceli naciągnąć tylko na wał korbowy i tylko 3,5 tysia nie licząc robocizny :-D
 
Ostatnia edycja:
Zoyka to jest normalne w warsztatach... wiem bo Robert pracuje w fordzie:-) Dlatego nalezy zawsze prosić o rachunek za wykonaną usługę żeby mieć podstawy do roszczeń jakby co.... bez tego nie udowodnisz kompletnie nic. Teraz nasz Maciek walczy z takim mechanikiem, bo pół roku temu wymieniał docisk i tarcze sprzęgła - zapłacił za Sachsa a miał chińskie *****. Dopiero Robert wziął mu autko na podnośnik i wymienił na dobre, ale oczywiscie nasze dziecko rachunku nie ma... więc czarno widzę jego roszczenia odnośnie poprzedniej naprawy. W sumie życzę Ci powodzenia, bo sama jestem cięta na nieuczciwych mechaników a nim chłop zaczął pracę w fordzie to sami bylismy skazani na niektóre naprawy po serwisach i to jest koszmarek. Przy założeniu, że ma się jakieś pojęcie o serwisowaniu auta to mozna dojść czy usługa została wykonana, czy też mamy do czynienia z kardynalnym oszustwem.... Robert przeczytał Twoj post i jego słowa: a daj spokój (kręcąc głową) i pyta się jaka to marka wozu?

Jaśka nie używałam i nie lubię, śpię niemal bez poduszki więc nie pakuję go do torby.
 
Zoyka współczuję przebojów z autem, ja po prostu nie trawię jak mi się coś z autem dzieje i muszę do mechanika jechać, to jest dla mnie katorga, tego oszusta to faktycznie przydałoby się potraktować jak należy:no::no:, będzie się menda bogaciła na innych krzywdzie, może jest gdzie mu odpowiednią opinię w necie wystwić?;-)
Info o dużym bobasie tak w ramach ciekawostki wstawiłam, nie chciałam straszyć...ja urodziłam SN 4540, to i Ty dasz radę w razie jakiegoś kloca, będzie git :)
 
misia w Dublinie mieszkam. a na wlasne zadanie nie pusciliby? przeciez lezenie w szpitalu to katorga a pierwsze doby to czas kiedy mozna sie jeszcze wyspac z dzieckiem bo ono na ogol non stop spi.

Tez jaska uzywam wszedzie i wszedzie go biore, nie usnelabym bez niego;)
no i gatki tez biotre swoje, tzn zwykle majtki i podpaske Always, te duze, ze sprzydelkami najciensze. Innych sobie nie wyobrazam a te najlepiej mi sie sprawdzily.
 
Ostatnia edycja:
Ale motoryzacyjnie dziś! U nas też, swoją drogą. Najpierw nam coś świeciło, co nie powinno, potem się okazało, że takiego oleju jak trzeba nie ma nigdzie, potem u mechanika - że nie wystarczy dolać, trzeba wymienić. A na ukoronowanie ( przyszły)mąż zgubił kluczyki od samochodu. Gdzieś na odcinku garaż - dom... Kamień w wodę. Nie wiem, jak to możliwe. No chyba, że któryś kundel wyniósł i zakopał w śniegu. Dobrze, że pamiętałam, gdzie mamy zapasowe. I oby do wiosny, tak w ogóle...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry