reklama

Ciąża po 40

Jak musiałam wstać O 4 bo wojsko wracało a nie upilnowanie groziło jego strata - i wstawałam bez problemu.
To i do dzidzi pewnie wstaniesz, tylko ciekawe czy z taką werwą:-D

Basiu moja Paćka śpi jakieś 11 godzin w nocy ( z 2lub trzema przerwami na cyca, czasem coś pogaworzy około pół godzinki, ale nie bawię jej wtedy tylko zostawiam i sama zasypia ) w ciągu dnia spała tak: ok. 10 drzemka pół godzinna, od 13 do 17 ( spacer + potem kontynuacja snu w łóżeczku ) i już o 19 kąpiel i nocny sen. Teraz jak nie ma spaceru to ma ze cztery spania po 20 - 30 minut i ten długi nocny sen , czyli wychodzi mi, że wersja ze spacerem 14-15 godzin snu, wersja z siedzeniem w domu ok. 13 godzin.
Strasznie dziś u nas zimno, na prawdę czuć że znacznie zimniej niż przedwczoraj np., w domu piec mi pracuje non stop, ale nie nagrzewa do 21 stopni ( na tyle mam nastawiony sterownik ) jest w domu 19 stopni
 
reklama
Kłaczku, no ja robię podobnie, tylko z suchym pampersikiem pod dupeczką i lekko zagięty ku górze ten czysty jest. Uda się coś uratować to się uda a jak nie to mam spaprane dwa pampersy i resztę dookoła ;) Z tym, że jak mówiłam - zazwyczaj tylko na mokro.
A z Madzią Kłaczku to nie wiem czy wiesz cokolwiek a więc - matka twierdziła, że porwali dziecko, a teraz sięokazało, że dziecko podobno jej upadło, umarło i ona schowała ciałko. No ale ciałka nie ma, więc coś jest nie tak. Albo ona coś kręci, albo w takim szoku była. Ech, ciarki przechodzą...
Majus, dzięki. To moja śpi w nocy 8 godzin bez przerwy, około 4-5 wstaje i potem już nie śpi. Może to i dobrz, bo jak na 7 będę do pracy chodzić a wcześniej ją zawozić do dziadków to niech tak wstaje. No i potem dwie drzemki, pierwsza około półtorej godziny, następna pół i potem trzecia trzygodzinna. Czasem jej się myli długość drugiej i trzeciej drzemki, po spacerze nie chce spać, budzi się pod koniec spaceru i koniec. No i lulu około 20. Byłoby ok, gdyby nie to, że czasem te trzy godziny skraca drastycznie i jest wtedy nieznośna (jak wczoraj) Ech... No nic, mam nadzieję, że się ustatkuje, bo nie mam sposobu, żeby dzidzioka zmusić do spania jak nie chce.
Zoyka, o 4 wojsko wracało. Łomatkobosko:szok:
 
Basiu ja sie nie denerwuję, jestem wzruszona Waszą troską o mnie:-D dlatego staram się meldować możliwie często i rano żebyście wiedziały, że póki co jestem w dwupaku i Wandeczka spokojnie czeka na swój czas. A że rozrabia okrutnie to inna sprawa i lubię czuć jej kopniaczki i szturchańce :-D
Kłaczek w mediach nagłośnili sprawę - matka zgłosiła napad na ulicy i porwanie półrocznej córeczki. Cała Polska szukała dziecka, wyznaczyli około 130 tys zł nagrody za odnalezienie. Policja sprawdzała każdy trop a dziś w nocy matka się przyznała, że jej Madzia wypadła z rąk podczas kąpieli i ukryła ciało w jakimś parku w Sosnowcu. Teraz policja szuka ciałka, ale nic nie znaleźli a matki podobno nie mogą przesłuchać, bo jest w szoku. Zdarzenie miało miejsce w ubiegły wtorek i od tego czasu wszystkie służby plus fundacje zajmujące się szukaniem zaginionych były postawione na nogi. Ludzie składali się na tę nagrodę... aż trudno uwierzyć, że można własne dziecko schować gdzieś w jakimś worku w parku... Jeżeli to prawda oczywiście...
 
Aniu nie podczas kapieli jej wypadla tylko jak mialy wychodzic na spacer, juz w ubraniu,kombinezonie, czapie itd, wiec to tymbardziej malo prawdopodobne.
 
Ollena na pewno nie będę się z Tobą licytować o daną chwilę śmierci tego dziecka. Jeżeli jednak chcesz być aż tak dokładna: wiadomość TVN24 z godziny 03.00 w nocy: dziecko było owinięte w kocyk po kąpieli.
Wybacz, ale ja nie mam siły słuchać na bieżąco wiadomości i ewentualnych wersjach tego zdarzenia, i jeżeli na godzinę 12.50 to było przed wyjściem na spacer, to niech sobie będzie... Istotny jest sam fakt a nie wanna czy spacer:baffled:
 
Dziewczyny ja do wczoraj bylam na biezaco z historia Madzi. To co dzis sie podzialo... Mam wrazenie ze tam cos ktos jeszcze kreci. Bo normalna reakcja matki w takiej sytuacji (powiedzmy ze jej dziecko upadlo) jest proba ratowania dziecka, a jesli ona sobie nie radzi to wzywa pomoc. W dalszym ciagu, jest zaprzeczenie - jesli okazuje sie ze dziecko umarlo, pojawia sie szok i negacja, wiec w jaki sposob matka Madzi mogla ubrac i zapakowac dziecko do wozka i wyjsc z domu tak spokojnie, ze nawet maz, ktory wyszedl razem z nia sie nie polapal? Przepraszam, ale nie wyobrazam sobie czegos takiego. Mnie tu nadal smierdzi. Nie byla w szoku kilka dni temu, kiedy podobno Madzia jej wypadla z rak, a teraz jest jak sie "sprawa rypla"??
 
To jeszcze teraz oglądałam na TVN24 konferencję Rutkowskiego i okazało się, że matka zostawiła kiedyś dziecko na 2 tygodnie u babci ( rodzice ojca) i się nim nie zajmowała kompletnie ( nie wiem jak to na prawdę wyglądało i matkę piętnują, a co wtedy przez te 2 tygodnie robił ojciec?? )....babcia Madzi ze strony matki i jej brat podobno powiedzieli, żeby ich nie łączyć z tą sprawą:-(...to jest jakiś cyrk...boże tak mi żal tej niuni, kto wie jak ta matka się przez te pół roku nią zajmowała i co tam się na prawdę działo...a kurtkę znaleziono faktycznie w tym wskazanym przez nią miejscu ale bez dziecka...Rutkowski sugerował że być może ciało zostało zjedzone przez jakieś zwierzęta:szok::szok:....nie mieści mi się to wszystko w pale:no::no::no:
 
Gdzie Wy ?

Tak mnie natchnęły żeberka Ani ,że tez zrobiłam :)
Tak mnie wciągnął Monster world ze zapomniałam o Was :)

Co u Was ? kłaczek ? Jak Karolek ?
Ania jak tam kopy Wandzi ?
misia45 Co porabiasz,ze Cię nie ma ?
Majuska jak tam Pati ? fajny sklepik wyparzyłam MOJ MALUSZEK
Gosia39 a Ty gdzie przepadłaś ?
Basia co tam ?

Ollena, katrina , Flo ? Co u Was ?
 
U nas spokój, młodzież śpi, podobnie jak ojciec młodzieży. Ja wyprasowałam i odpoczywam sobie.
Na razie nic nie oglądam o Madzi, strasznie rozdmuchana jest jej sprawa, ja rozumiem, że to było potrzebne wcześniej, ale teraz - to tragedia ale żeby co chwilę rozdrapywać - to zbędne.
Zoyka - rozumiem, że teraz będziesz nas zaniedbywać, co? ;-)
 
reklama
Zoyka, Karol jak na alkaide przystalo - absorbujacy i wladczy. Mam mala zagwozdke z nim i pewnie w poniedzialek polecimy do GP bo ja juz pomyslu nie mam. Otoz Karolek sra pieknie, raz - dwa razy na dobe, kupale w konsystencji idealnej, ale... zielone. Zieleniutenkie wrecz trawiasto. No, czasem sie trafi ze w zielonej masie sa zolte grudki, ale tak przewaznie to kupal jest pastowaty i jednolicie zielony w odcieniu nieco zgnilej, nieco zzolknietej zieleni. Noz, w morde, przeciez powinien na zolto! Przybiera na wadze pieknie, w kupie nie ma sluzu ale kolorek jest zdecydowanie nie taki. Druga sprawa to drobne krostki - takie ropne, jak male syfki. Najpierw mial ich pelno na czole, poem z czola znikly i pojawily sie na policzkach, teraz na policzkach sa pojedyncze sztuki, za to pod broda jest ich od zasrania i zaczynaja sie na klatce piersiowej. Ni cholery nie wiem co za licho... I jeden i drugi problem mam pierwszy raz. Przyszlo mi do glowy zmienic mleko z SMA na Aptamil i zobacze co na to kupale zrobia...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry