reklama

Ciąża po 40

Tak, Misiu, pani Rudolfowa również ma różki (a raczej poroże) A śliczna jesteś Misiu niewątpliwie, tyle, że śliczną czterdziestą jesteś a nie reniferkiem czy nawer panią reniferkową. Bardzo mi przykro, jeżeli Cię tą wiadomością zmartwiłam:-(
Moja już zostawała z moim tatą, ale on najbardziej z zajmowania się niemowlakiem, który czasem sam nie wie czego chce lubi jego usypianie:-D. No nic, ważne, że się zajmuje wnuczką :)
 
reklama
Basia oby nie. Teraz jestem obolała i łażę jakbym się kulała z jednej strony na drugą. Gdy urodzę będę sprawna a z czasem sobie poradzę. Na to liczę :)

zmykam spać-dobranoc.
 
Melduję sie z rana z filiżanką kawy w dłoni:-D
Dziś była chyba ostatnia taka zimna noc, miejmy nadzieję że prognozy się sprawdzą i zacznie się ciut ocieplać no bo ile można bawić się w pingwina? Chociaż Misia w formie Rudolfa pasuje doskonale do aury:-)
Wczoraj wieczorem niespodziewanie pojechaliśmy z wizytą do naszej bliskiej koleżanki, obżarłam się sernika u niej i wróciłam do domu trochę zmęczona. W sumie o 22.00 już wizytowałam łóżko.
Zoyka ma rację... człowiek jakoś niesprawny jest i jakby kaleki kołysząc biodrami i stękając przy zbyt długim siedzeniu w niewygodnym fotelu:baffled:
Tłumaczę Wandzi, że musi jeszcze trochę posiedzieć ze mną, bo inaczej wyląduje w inkubatorze a to żadna przyjemność i póki co dziecko mnie słucha:))) Oczywiście pod warunkiem, że chociaż cztery godzinny dziennie spędzam w pozycji horyzontalnej na kanapie, bo gdy próbuję przyspieszyć to zaczyna ciagnąć i kłuć w brzuchu. Jeszcze trochę.... Zoyka jak ja Ci zazdroszczę że jesteś bliżej ode mnie:-D to leżenie mnie dobija, na lewym boku nie można bo gin zabroniła, na plecach zakazała i został tylko prawy boczek. A prawe biodro już mam plaskate i tak boli, że kuleję chodząc. Ze względów oczywistych spanie na brzuchu odpada:baffled: więc jęcząc usiłuję leżeć na prawej stronie podtykając sobie miękkie poduszki pod biodro.... Ogólnie tragedia :baffled:
Już kończę narzekanie:)) W końcu mamy sobotę i nie można zatruwać sobie weekendu:)))
Zapraszam zatem na kawe, herbatę i kakao:-D
 
noooo Anka się zameldowała a teraz czas na Zoykę :-D
Najważniejsze ze Wandzia daje się przekonać ...
A ja sie zastanawiam czy bardziej jestem Rudolfem czy karpiem ... wykończy mnie ten katar ... :eek:
 
Jestem, jestem . Dzień dobry :)

Nas zasypało. Koszmar. A miało nie być zimy, tylko mrozy. Ja do lekarza na 10:30 i nie wiem czy odkopiemy auto.


Anka, dlaczego zakazano Ci na lewym ? Przecież zawsze wszyscy mówią i piszą ,ze dla matki i dziecka lewy wskazany. Ja na lewym mogę, ale wygodniej mi na prawym. Ale juz tak te boki mam obolałe ze jak za długo na boku lezę to mi ręce drętwieją. Na plecach nie mogę bo wtedy kluje, wiec sie przewalam z lewego na prawy.
Tez zazdrościłam d\dziewczynom ze maja bliżej niz dalej. Ciesze się i boje jednocześnie.
 
Zoyka wiem, że zaleca się spanie na lewym boku. Jednak gin twierdzi, że w związku z obnizonym tetnem i ułożeniem małej nie powinnam jej uciskać. Tak samo zapada mi się brzuch gdy leżę na plecach i to też uciska maleńką. Dlatego katuję z prawym bokiem :baffled: ewentualnie mogę spać na siedząco - rewelacja :)
 
Ja znów miałam prikaz leżakowania na lewym ... zresztą on mnie napierniczał w każdym innym położeniu ...
Zoyka to jest zupłęnie naturalne że się obawiasz czegoś ... nowego, nieznanego :-) ale będzie fajnie :-)
 
anka a ja do konca tamtej ciazy i teraz tez spalam na brzuchu caly czas, jednynie brzuch troche polozony bokiem, noga podwinieta na bok. Nigdy mi to nie przeszkadzalo w niczym, dziecku tez;)
 
Melduję się po wizycie u ginekologa.

Zmartwił mnie. Poród będzie o terminie, szyjka długa, twarda i zwarta. Jego zdaniem w ciagu 2 tygodni nie urodzę.
Zrobił mi przepływ Doppler - t.pępowinowych prawidłowe (PI=0,88, RI=0,0.60:S/D 3,3 ) - nie wiem co to znaczy ale powiedział jest 2,5 czyli prawidłowo. Powiedział, to ważniejsze badanie od KTG, jest w stanie wcześniej wykryć nieprawidłowości niż KTG.
na KTG trochę duże skoki choć w normie, dlatego w poniedziałek mam przyjść znowu na KTG.
Położna powiedziała ze w styczniu była na szkoleniu i najnowsze normy KTG dla dziecka od 110-180.
Ja znowu schudłam.
Pytałam lekarza o te sytuacje którą opisali w prasie.Powiedział : tak, nie zauważyłem rozszczepu. Nie moglem. Dziecko było odwrócone. Nie było widać twarzy. Kobieta przez cala ciążę była u mnie tylko 3 razy. Zawsze w sytuacjach gdy sa wady jest inne ułożenie, problemy z sercem i nerkami. To dziecko nie miało problemów z sercem. W 13 tyg robiłem bezinwazyjne badania prenatalne i było OK. Nie było podstaw do podejrzeń, kobieta 26, druga ciąża. Chciałem pomoc załatwiłem miejsce w centrum zdrowia dziecka, odmówili ze nie potrzebują laski itd.W czasie ciąży kobieta 2 razy leżała w szpitalu z powodu skurczów i tam tez nie wykryli rozszczepu.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Zoyka wiadomo, że się czeka na poród i czas się dłuży chyba najbardziej od tego 30 tygodnia... jednak pomyśl że Julka będzie donoszona i przez to rewelacyjnie zdrowa. To pozytyw czekania jeszcze dwa tygodnie, a Ty zdązysz sobie załatwić te trzy hipoteki :-D Poza tym gratuluję udanej wizyty i wyników! :) teraz tak naprawdę tylko to się liczy.
Nie ukrywam też, że bardzo mnie pocieszyłaś słowami położnej, bo skoro zmienili normy na KTG to oznacza, że Wandeczka jest zdrowa i wszystko dobrze z moją córeczką. Jeżeli teraz 110 jest obowiązujące, to mieściła się w tym zakresie ze swoimi 120 :))) Dziękuję Ci za dobre słowo :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry