reklama

Ciąża po 40

Anka, w sumie niepotrzebnie pilas taka wode bo to faktycznie sztuczne od A do konca Mendelejewa.
Zoyka, Gerard tyz piknie!:-D
Barbara, no on sie maskuje! Jak przystalo na komorke terrorystyczna na tylach wroga. Po disiejszej nocy nie mam watpliwosci.
 
reklama
kłaczek w którym tygodniu urodziłaś bo nie pamiętam ? Były konkretne objawy ze zaraz się zacznie?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zoyka, w 40. Dokladnie termin mialam na 12, a urodzilam 08.01. Co do objawow, to Mlodszy robil alarmy probne kilka tygodni wczesniej - mialam silne skurcze przepowiadajace, w ostatnich dniach nawet i co kilka minut w seriach po godzinie-poltorej wiec nieraz sie zastanawialam czy to aby nie juz. Jak sie zaczelo? Ano, skurczami, tyle ze od rana, a braxtony zwykle przychodzily kolo poludnia. POczatkowo skurcze byly co 20pare minut, potem co kilkanascie i juz wiedzialam ze to to. Powoli sie zageszczaly i to trwalo caly dzien, pod wieczor juz byly co kilka minut i wtedy zadzwonilismy do szpitala zeby zglosic porod. W miedzyczasie zdazylam sie wykapac spokojnie, zadbac o likwidacje buszu, bzyknac sie z chlopem coby wiedzial co traci na najblizsze kilka tygodni, sprawdzic jeszcze raz zawartosc torby... Tyle ze od rana nie jadlam tak na wszelki wypadek, ale to celowo.
 
NO TAK! Czyli jeszcze muszę czekać, choć już kulam się a nie chodzę.Ciągle mam dziwne przeczucie ze czegos zapomniałam, coś przeoczyłam. Braxtony mam całymi dniami tzn. odkurzacze te moje.
Dłuży mi się, nerwowa jestem, jęczaca i niespokojna.
 
Jakbym siebie slyszala...:-D Krew mnie zalwala na okolicznosc wlozenia skarpetek, na okolicznosc zalozenia butow (sznurowki wyjelam!), wyjscia po schodach na pietro, przewrocenia sie z boku na bok w nocy... O wannie nie wspomne. Zakupy, takie proste i krotkie, stanowily problem bo dokuczaly mi stawy biodrowe. Chcialam urodzic juz, najlepiej wczoraj. Lek zwiazany z porodem (coz, bolu jednak nie lubie) zaczal przegrywac z wqrwem zwiazanym z niepelnosprawnoscia wieloryba na suchym ladzie. Spokojnie, doczekasz sie, aczkolwiek masz teraz ten najglupszy okres ciazy.
 
No właśnie, właśnie. Mam podobnie. Buty mam wciągane ale żeby wciągnąć muszę usiąść. Ciągle mi coś z rak leci a schylenie się to ból i niesamowity wysiłek. W nocy aby się przekręcić z boku na bok odpycham się od ściany pojękując. Wstawanie z kanapy to z kolei ból kolan. I ciągle mi się wydaje ze mam za ciasne spodnie i ze dziecko uciskam albo dusze jak siedzę z podkulonymi nogami na boku. Strach przed porodowym jeszcze nie przegrywa z tą moja niedowładnościa, wiec chyba mam czas.

Aaaa ..najfajniejsze ze dziecko tam w środku tak fika ze brzuch przybiera rożne kształty.
 
hej Dziewczęta :-)
Kolejny dzionek w domu, przez ten mróz oczywiście, jak tak dalej pójdzie dostane fiksum jakiegoś :-D
Wczoraj kontrola u pana rehabilitanta ... nawet nie chce mi się komentować tej wizyty, delikatnie rzecz ujmując jestem piiii i piiiiii i jeszcze piiiiiiiiiiiiiii Panem Reh. ... Tak czy siak w przyszłym tygodniu wizyta u kogo innego - raczej na wszelki wypadek niż z potrzeby.
Zoyka Twe stany sa stanami naturalnymi :-D przejdą Ci za 2 tygodnie :-)
 
reklama
ahaha !


ja kiedyś do sody lałam ocet i robiła się "burza murza". Może jak dziewczyny mają kwaśne siki to się pieni. Generealnie Wariatki :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry