reklama

Ciąża po 40

reklama

Miałam to też podrzucić na wątek, ale jednak klawiatura padła i nie miałam jak :-D Byłam w sklepie po nową i już mi hula.
Zoyka u mnie też poród był poprzedzony co najmniej 2 tygodniami solidnych Braxtonów - potrafią wykończyć człowieka nerwowo:no:, no i w końcu młoda stwierdziła, że ileż można się braxtonować, sprzedała mi takiego solidnego kopa, że przerwała pęcherz i wody poszły..i za parę godzinek była na świecie:-D
Moja dzisiaj grzeczna na odmianę. nawet ją wzięłąm na 45 minutowy spacerek w ten mróz siarczysty, a teraz po kąpieli tak się chichrała w łóżeczku, że hej, aż nagle cisza...idę, patrzę. a ona śpi :-)
 
Helouuu z rana!

U nas całą noc padał śnieg, teraz są zawieje i zamiecie. Mało to optymistyczne.

Tak się zastanawiam co z Anią. Wczoraj zajrzała o 7 rano a potem cisza. Jeśli nie zajrzy zaraz to pomyślę ,że jest w Szpitalu.
 
Melduję się i lecę sobie zrobić kawę.
Ej, trzeba było ten wątek z testami podrzucić dwa dni temu, jak łazanki robiłam. Teraz nie mam w domu ani kapusty, ani sody.
 
A co ma soda do lazanek?:szok: Jezdem. Kaj mom ta lysta podszrajbnac? Mlodszy dla odmiany przestal srac w ogole - poltorej doby nie sra, a spinal sie dzis jak maly dzik. Normalnie niby tylko gowno a takie mecyje. Idziemy chate ogladac... Kurde, moze by sie i udalo...
 
Soda do łazanek nie ma nic. Sody nie mam wcale, ale dwa dni temu miałam kapustę a teraz już też nie mam. A jakoś do końca mi się nie chce wierzyć w tego siusiaka...
 
Ja tak późno bo u nas tragiczna noc. Około północy koty się tłukły i obudziły Paćkę..i właściwie potem juz nie było normalnego spania, tylko stękanie i co chwila cyc, łapałam rano jeszcze snu ile pozwoliła....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry