Anka, niech kopie - dobrze robi.
U nas dzien calkiem spokojny... Przyszly ciuszki dla Karola, ktore kupilam na ebay'u. Bo ja to planowanie zawsze mam udane - wykombinowalam, ze ubranka od 3 miesiecy to sie bedzie kupowalo wiosna, jak carbooty rusza, tymczasem Mlodszy rosnie szybciej niz bylo przewidziec i juz teraz potrzebuje ubranek 3-6. Wiec ebay i zestawy - to co ludzie hurtem opylaja. No i taki wlasnie zestawik mi dzis przyszedl, a drugi jest awizowany, czyli odbiore jutro. To co przyszlo jest boskie - sliczne, zadbane, pachnace, ladniejsze niz wygladalo na zdjeciu, po prostu boskie. Nasze ksiazatko bedzie mialo sliczna garderobe - spodnie, bluzy, bluzeczki z dlugim rekawkiem - juz nie pajacyki i spioszki. A autor zamieszania lezy sobie i hipnotyzuje bimbadelka na palaku lezaka, przy czym czasem nawet udaje mu sie wyciagnac lapke i tracic jedno - strasznie mu koordynacja jeszcze fiksuje, ale widac ze sie stara.
Ollena, tez czulam sie nieatrakcyjna, gruba itd. W dodatku tu uwazaj, tam nie naciskaj... Jakas taka niepelnosprawna. Rajmund mi wybil z glowy takie pomysly - sposob w jaki patrzyl na ten rosnacy brzuch, jak o nim mowil... To byl jego brzuch, on byl z niego dumny, a ja bylam ta sama kobieta ktora pokochal i nosilam jego dziecko, przez co nie bylam mniej atrakcyjna - on uwazal ze bylam piekna ta radoscia oczekiwania na dziecko. No i sposob w jaki dobieral sie do "sprawy" - nie pozostawial watpliwosci ze to tylko mnie sie wydaje ze moge byc dla niego mniej atrakcyjna niz zwykle.