reklama

Ciąża po 40

Marzena, oni uwazaja - i po czesci sie z nimi zgodze - ze pobyt w szpitalu stresuje dziecko, ze oddzielone od matki moze sie bac a co za tym idzie jego zdolnosc samoleczenia moze sie obnizyc. Maja racje pod tym wzgledem. Zakladaja ze w znajomym srodowisku dziecko ma wieksze szanse poradzic sobie samo z choroba. Poki co nie jest gorzej niz bylo, wiec moze maja racje.

Anka, widzialam Twoj wpis na "pierwszych odwiedzinach" - cudny. Wateczek jak o fryzurkach i koszulkach, polecam uwadze.:-D Nim go zamkna...
 
reklama
klaczku ale u nas dzieciaczki w szpitalu zostaja z mamusiami nie inaczej kiedys tego nie było teraz juz tak wprowadzili i do 3 miesiaca jak dziecko zachoruje zostaja z mamusia w szpitalu
Aniu jak ja ci zazdroszcze tego USG takie wspaniałe przezycie
 
Marzenko opiernicz dostałam za to co zawsze czyli za ilość zakupów ... bo miałam kupić gęsie pipki, chleb żytni i ser biały i JUŻ ... a nie nosić jak głupia ... ech ... bo powinnam spisać na kartce i m. by kupił ...
 
Azula a jak ktos rany zadnej nie posiada? to chyba nie ma po co czekac az sie zagoi ;-)

Ja tez bym sie na pobyt dziecka w szpitalu nie zgodzila jesli to nie az tak konieczne. Rozumiem, ze ze mna ale ja bym stres przezywala a co dopiero dziecko...no way!

Czy tutaj ktoras szukala kiedys takiej zabawki-lampki konika morskiego?
 
Ollena, rana jest wewnatrz macicy - krwawi wiec jest otwarta tkanka. Istotnie latwo to zainfekowac wiec abstynencja seksualna nie jest tu podyktowana li tylko wzgledami estetycznymi.
 
Ja już po siostrzano siostrzenicowej wizytacji.Tak jak podejrzewałam przywiozła torcik bezowy:happy:(Pycha) i zrobiła dla mnie sok coś jak Kubuś ale lepszy.Spędziłyśmy czas oglądając ubranka i inne rzeczy które już mam dla małej.Trochę się martwię bo jakiś mięśniak u niej wystąpił.Coś musze się o tym dowiedzieć bo ponoć nawet macicę jej mogą wyciąć:no:
 
reklama
Melduję sie wieczornie. Cały dzień jakiś zabiegany......
Aniu nie mam wieści od Zoyki, myślałam, że może już dziś coś sama wklepie do nas , ale chyba jednak nie dała rady, dziś już późno, więc nie będę jej nękać, ale jutro SMSnę do niej w ciągu dnia gdyby nadal się nie odezwała ;)
Moja dzidzia jest znów grzeczna i ładnie zasypia, pogoda mnie wkurza już maksymalnie, wiało jak cholera dziś, ale chłop mój trochę z Pacią pospacerował takimi cichszymi rewirami, a ja w tym czasie wreszcie po kilku miesiącach wypuściłam się do naszego podrzeszowskiego przytuliska dla bezdomniaków, w którym sie udzielam.
Dziewczyny trzymam kciuki za cierpiące bobasy, Marzenko przeraża mnie to ząbkowanie:no:, no i Karolek niech wreszcie wyzdrowieje, nasz przystojniak kochany!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry