reklama

Ciąża po 40

Sandy, Twoje opowieści brzmią niewiarygodnie:szok: Ale oczywiście nie wątpię w Twoje słowa, tylko brzmią jak z kosmosu.
Moja położna w domu podwozia nie oglądała, ale obejrzała ranę po cc, no ok było, ale dobrze, że obejrzała. Ale ogólnie powiedziała mi to co już wiedziałam, sama z siebie albo ze szpitala niestety. A jak zapytałam o pozycje do karmienia to kazała poduszkę kupić. No bardzo śmieszne.
Misiu, moja na razie od kilku dni próbuje wziąć stópkę w dłoń, ale do buzi to jeszcze pewnie daleka droga ;) I wczoraj pierwszy raz przewróciła się na brzuszek. I ryk - "ja tak nie chciałam!!!" Kurczę, bo na rączkach się jeszcze nie podnosi, chociaż już nie urządza takich awantur jak dawniej na brzuszku. Ćwiczymy, mam nadzieję, że w końcu się podniesie. A Wasza młodzież kiedy zaczęła się na rączkach podnosić?
A nasza na głowie ma blond meszek i kilka (tak z 5) takich sterczących włosków - strasznie śmieszą mnie te druciki :)
 
reklama
Dla mnie jak pracowałam pierwszy rok szokiem było jak można mieć 27 lat i rodzić 6 dziecko ,a ordynatorka mówiła spokojnie wróci za rok z powrotem..i wracały za rok..,najgorzej było jak kobitki z ginekologi chodziły karmić na żadanie ,ile razy nasze panie salowe szukały ich w barze obok szpitala
 
Dla mnie jak pracowałam pierwszy rok szokiem było jak można mieć 27 lat i rodzić 6 dziecko ,a ordynatorka mówiła spokojnie wróci za rok z powrotem..i wracały za rok..,najgorzej było jak kobitki z ginekologi chodziły karmić na żadanie ,ile razy nasze panie salowe szukały ich w barze obok szpitala

No a potem przez pryzmat takich położnic patrzy się na wszystkie inne..a my takie porządne przecież:-)
A wiecie, że u mnie to trzeba zgłosić do przychodni, że się chce taką wizytę patronażową, przynajmniej my tak robiliśmy, sama kobiecina żadna nie przyszłaby do nas. Ja chciałam, żeby przyszedł ktos spojrzeć fachowym okiem na małą, więc tatuśko to załatwił i przyjechała bardzo fajna babeczka, ręce umyła, o podwozie tylko zapytała, nie zaglądała, bo powiedziałam, że jest ok. No i pomogła nam w kwestii nie dokońca dobrze gojącego sie pępka, bo ja się trzęsłam nad tymi pępkowymi zakamarkami, żeby je dokładnie oczyścić, a tam się jakiś syf zbierał, ona bardzo fachowo wszystko oczyściła, potem jeszcze po tygodniu przyszła sprawdzić, czy pępek odpadł i jak się goi, tak więc mi pomogła:-) No i pochwaliła nas za fajne stadko zwierzęce i wyraziła opinię o tym, że świetnie iż dziecko ma mozliwość wychowywania się ze zwierzętami. Tak więc mocno u mnie zapunktowała:-D
Sandy właściwie to nie dziwi mnie to co opisujesz, są ludzie i ludzie, ja z kolei troche sie napatrzyłam do jakiego stanu człowiek potrafi doprowadzić zwierzę, wiem, że to nie dziecko, ale bezmyślność, głupota, zacofanie i obojętność są tak samo przerażające :no:

Basiu o jakim podnoszeniu sie na rączkach piszesz?? Chodzi Ci o to, że leżąc na brzuchu dziecko prostuje rączki, czy jak ??
 
Majus, bo taka prawda - jak ktoś traktuje zwierzęta, tak i ludzi traktuje. A tak. takim na rączkach, ona ma już 5 m-cy - wyczytałam, że powinna się podnosić, z tym, że nie panikuję, wiem, że dzieci są różne a i mamy ćwiczenia z poradni rehabilitacyjnej.
 
Dobry wieczór :)) dzisiaj późny meldunek z frontu ale byłam cały dzień poza domem. Jakoś się turlamy...
Sandy opowieści są straszne chociaż wierzę bez zastrzeżeń, bo wiem że dużo kobiet ma lekko nierówno pod sufitem, ale wiem też że istnieją koszmarne położne przychodzące do domu. Zawsze to jakaś sprawiedliwość, gdy wzajemnie się zamęczają ;-)
Zmęczona lecę zaraz do wanny bo jak się nie wymoczę to krzyż nie da mi spać do spółki ze stopami :angry:
 
Hej, melduje się wieczorową porą.
Słuchajcie, jak już przy temacie położnych jesteśmy - czy ktoś ma pomysł, jak ja mam załatwić tą sprawę?
Nie jestem zameldowana tu gdzie mieszkam i nie będę, bo dom nie ma formalnego odbioru, a załatwianie tego potrwa, a dopóki się nie załatwi jednego to się nie załatwi drugiego...Czyli de facto nie mam adresu, znaczy w papierach mam, ale tam to mnie wcale nie ma. Czy w tych okolicznościach da się ściągnąć taką położną do domu?
Młody zaczyna mnie przerażać - jest nieodrodnym synem swojego ojca, jak głodny to wkur...... Awanturuje się, wierzga i zmusza mnie do pozyskiwania jedzenia za wszelką cenę i natychmiast - dziś byłam chwilkę w biurze firmy i zamiast pracować wyżarłam szefostwu zawartość lodówki :no:. No i na jodze autentycznie ćwiczy z nami, dziś zaliczyłam takiego kopa, że myślałam że mi ogon wykiełkuje...
 
Florka da się załatwić, idziesz do przychodni składasz deklarację że chcesz miec pediatrę (na przykład) i położną z tej przychodni, podpisujesz i po wszystkim. Czasami można skonsultowac się z wybraną polożną, że jesteś w ciązy i masz termin na czerwiec żeby ona wiedziala że przyszła jej nowa pacjentka. Nie ma rejonizacji tylko dobrowolne przystapienie do danej przychodni i to załatwia cały problem :-D
Jeżeli Cię to pocieszy, to żmija jest identyczna... zmusza wierzganiem i zgagą pozyskiwanie jedzenia w każdej chwili i w każdym miejscu, ale nauczyłam się ją oszukiwać i nie zjadam kalorycznych potraw tylko jogurty albo surówki. Byleby jej pysio zapchać chociaż na chwilkę i uspokoić energiczne kopanie mojego żołądka :-D
 
Ostatnia edycja:
Chyba wszystkie te dzieciaczki sa jakieś nienasycone?Ja to mam wodę przy łóżku bo nocą to już nie mam ochoty po kuchni się szwędać i nocą oszukuję wodą mineralną.No cóż po porodzie i tak będę w kilogramach na sporym + nie chcę przesadzić bo to już nie te lata.:-)
 
reklama
Podaje się w przychodni dwa adresy w deklaracji 1. stały ,a drugi ,że pod tym adresem będzie dziecko ,i pod ten adres musi iść położna.

No właśnie cudze błędy się widzi ,a swoich nie ,zawsze mnie drażnili panikarze-że tu mu pobrać krew ,a niestej żyły,a sama dziś mało nie odstawiłam szopki w laborze .
Siedzę z zaciśniętą stazą ,a laborantka tylko przepina ją to na prawą ,to na lewą rękę,oczami wyobraźni widzę jak "gmera mi w żyle" kilka razy nie wytrzymałam ,i mówię -trzeba kuć tą największą ,bo z innej się nie pobierze ,a ona mi na to ,było mi te żyły żal bo taka ładna....,a na mnie wychodziły siódme poty...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry