reklama

Ciąża po 40

Zoyka, jak młoda potrafi sie przyssać i z 15 minut ciągnieoraz łyka to juz jest superowo !!! Uwierz!! To teraz tylko starać się żeby to się działo jak najczęściej!! Ja tez zanim sie sytuacja unormowała przeszłam wiele ciężkich chwil, z potem na czole więc świetnie Cie rozumiem. Przystawiaj Julkę nawet co 15 minut, jak będzie wołac jeść, butla tylko w ostateczności!!
A z tym zimnem i dreszczami to u mnie tak do 2-3 tygodni po porodzie było, dygotałam z zimna, spałam w 2 bluzach pod kołdrą:no:, nie wiem co to , czy po ZZo, czy dlatego, że wody sporo z organizmu schodziło, bo bardzo opuchnięta byłam, czy ogólnie po wysiłku, nie wiem:no:, ale przeszło, teraz normalnie się czuje i spię w krótkim rękawku.

Dziewczyny przewertowałm troche neta i bartdzo mi zachowanie Paćki podchodzi pod ząbkowanie, rzadka kwaśna kupa była, maruderstwo, rączki non stop w buzi, ślinienie, te protesty przy cycku, oraz rumieńce ( dziś w nocy straszne miała - dziwiłam się co to ? )

A co powiecie na wzorzec ojca - Rysiek z Klanu - fakt również nie wytrzymał, ale....
 
reklama
Mufasa to jak tatuś Hamleta - nieobecny i mityczny, nie wchodzimy w ten model.
Klanu nie oglądawszy w zasadzie, ja w ogóle z serialami nie bardzo, ale Ryśka kojarzę mniej więcej - o ile pamiętam to taki tatuś dupa wołowa.
W literaturze i filmie występują męskie wzorce typu mistrz, mentor itp., czyli facet wprowadzający młodzieńca w świat mężczyzn - ten dzik i to drugie stworo z Króla Lwa, albo Obi-Wan Kenobi, ale to zawsze jest ktoś inny niż ojciec....
 
Eee... Mufasa był fajny, ja uwielbiam tą bajkę, po prostu kocham, mogę ją oglądać i oglądać. A w temacie bajkowym pozostając to Leniwiec z Epoki Lodowcowej na nianię by sie nadawał:-D
 
Wychodzi na to, że mamy do wyboru ojca mitycznego, ojca psychopatę i ojca ciapusia ... Myślicie, że z matkami jest lepiej ?
oo a co myślicie o Konopielce i Kaziuku ??
 
Dalej będę się upierać przy Rumcajscie jako wzorcu absolutnym :-D
Podjęliśmy decyzję, że dopóki nie urodzę przeprowadzamy się do Wrocławia do naszego drugiego mieszkania. Zbyt długo jestem sama w domu odcięta od miasta, szpitala i samochodu. Teraz istnieje obawa, że Robert nie zdąży do mnie dojechać gdyby coś się zaczęło dziać a na cały powiat oławski są tylko dwie karetki pogotowia, które akurat mogą być gdzieś na wyjeździe i zostanę w domu bez jakiejkolwiek pomocy medycznej.
W związku z tym czeka nas mała rewolucja życiowa, urządzanie drugiego pokoju dziecięcego i lekki lifting mieszkania po naszej nieobeczności. Na wieś wrócimy, gdy przyjdzie sezon ogródkowo - warzywny i będzie ciepło. Liczę gdzieś tak na czerwiec :-D Mam tylko nadzieję, że decyzja nie zapadła za późno i zdążymy odswieżyć wszystko w ciągu dwóch tygodni bo potem będę już nerwowa że zaraz rodzę :))
Już sobie planuję pokoik Wandy chociaż na pewno będzie z nami w sypialni przez kilka miesięcy. Raczej na sezon zimowy wrócimy znowu do Wrocławia żeby żmijka miała ciepło i sucho, i żeby mnie oszczędzić kłopotów z bieganiem do pieca i paleniem. My mogliśmy sobie siedzieć w chłodzie jak piec wygasł, ale przy malutkim dziecku tego sobie nie wyobrażam. No i ten notoryczny i upierdliwy brak opieki lekarskiej w Oławie, fatalny dojazd gdziekolwiek, nieodśnieżane drogi... zbyt dużo rzeczy przemawia "za" aby nie pokusić się o Wrocław tym bardziej, że nasze mieszkanko stoi puste :-D A latem rozkosz przebywania w sadzie, ogrodzie i na świezym powietrzu. Wyjdzie nam domek letniskowy z naszej chałupki :)))
 
Och super Aniu ,że tak możesz zmieniać klimaty.Malowanko to zdążycie zrobic.Ja mam i wieś i miasto w jednym i byłabym szczęśliwa gdyby nie wstrętni sąsiedzi.:-(.O tym wolę jednak się nie rozpisywać bo mam nieciekawe reakcje organizmu,a dziecku to może szkodzić
 
Aniu to chyba jest całkiem dobra koncepcja - Wrocław to jednak Wrocław - blisko, taxi, pogotowie. Co nie zmienia faktu że i tak Ci zazdroszcze tego letniska :-) no i najwazniejsze ... siedź na tyłku i nie brykaj urządzając pokój dla Żmijki :-)
 
Azula mieszkanie też jest niemal na wsi, peryferie miasta ale zawsze to miasto i wszystko blisko:)) tak jak Misia pisze są NAWET taksówki ;-). Siedzę grzecznie póki co, ale pokoik musi być osobny bo chciałabym aby Wanda wyprowadziła się z naszej sypialni mając jakieś pół roku. I nie wyobrażam sobie że mogłaby spać z nami w jednym pokoju nie wiadomo jak długo już nie wspominając o spaniu w jednym łóżku... Co prawda dorabiać rodeństwa żmijce nie będziemy, ale pożycie by nam umarło śmiercią mało naturalną z dzieckiem na jednej poduszce :-D
 
Siedź grzecznie czas cały a nie póki co :-) Młody z nami spał w pokoju, na łóżku może kilka razy - na wydzielonym terytorium :-) teraz skończył pół roku i kilak dni po tym wydarzeniu wylądował w swoim pokoju. Fakt wygodniej było gdy mielyśmy go obok ale ... przesypia noce, a ja mam ochotę wrócić do normalności również w sypialni. Nie planuje rodzeństwa Młodemu - 46/47 to nie jest wiek dla mnie na kolejną ciąże i nie mam na myśli dolegliwości ciążowych bo ich nie miałam ... ale chciałabym w świadomości umysłu i giętkości ciała doczekać wejścia Młodego w dorosłość ... Ma 2 brata ciotecznego starszego od siebie 3 lata i to wystarczy ... ja jestem jedynym dzieckiem swej matki (bo ojciec ma jeszcze 2 sztuki) i jakoś nie wyrywam futrzaka :-) Mój ojciec - nieobecny ale do mitycznego mu dalego dwie nadświtlne :-D
 
reklama
Anka, pozycie i tak szlag najmilosciwszy trafia bo trudno przezywac orgazm nasluch.u.j.a.c stekania latorosli w lozeczku, a nim latorosl stekac przestanie i zasnie, to my juz spimy jak aniolki.

2 godziny saceru, u nas opalac sie dzis mozna. Maly mi kwekal w wozku niemilosiernie, az doszlam o co biega - nudzil sie na lezaco. Podnioslam oparcie i stal sie cud ciszy - dzieciatko zaczelo kontemplowac otoczenie i przymknelo dzioba. Kurde! Nie za wczesnie na takie pomysly??
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry