reklama

Ciąża po 40

reklama
Ollena współczuje Ci serdecznie. Młody czasem kwękoli - płakał intesywnie jak miał wzmożenie ząbkowanie no i czeka nas ciag dalszy ... choć z drugiej strony ... dla nas płacz 5-10-15 minutowy to wieczność. Wieczorem ojciec go karmi, potem nasza ulubiona karuzelka i Młody zasypia zanim karuzelka grać przestanie ... godzina 6-8 (dziś np 8, wczoraj ok. 7) Młody zaczyna gadać do zabawek, jak sie wchodzi do pokoju to pisk radości alboi głośny śmiech, jak spał z nami - to zajrzenie do łózeczka powodowało taką reakcję.
 
Misiu, ja Ci powiem - nasza do fotelika 0-13 ledwie się mieści, no kombinezon ma ale mimo wszystko. Toż nie wyobrażam sobie jak będzie dychę ważyła, żeby się zmieściła - ramionka nie puszczą. Musimy się rozglądać za fotelikiem.
Ollena, ale jak dzieciak się drze, to wszystko jedno w którym pokoju - wszędzie słychać ;) Nasza też tylko pokwękuje i tyle.
Zoyka - przytulić się do męża w nocy - bezcenne. Tak zwyczajnie przytulić. Ja już niewiele mogę dodać do tego co napisały dziewczyny, ale warto spać z mężem, bliskość jest bardzo ważna. I w ciągu dnia czasem się przytulić też warto - ja uwielbiam w każdym razie - P żartuje, że się przed tym broni, krzyczy "ratunku" ale też lubi ;) A na małą możesz cały dzień patrzeć przecież, zresztą pewnie patrzysz :) Niania, monitor i już będziesz spokojna.
No i potwierdzam, mój P przesypia jak dzidziuś całą noc :):):) czasem się budzi i zaraz zasypia. Pomaga świadomość, że ktoś inny czuwa. Tak to już jest.
Ania, to rozsądne, żeby do miasta się na trochę przeprowadzić, ale żadnych wysiłków, pamiętaj :):):) Dacia radę :)
 
No no, Zoyka - pogratulować reakcji na to ustawianie do pionu! A swoją drogą zgadzam się z przedmówczyniami, niech chłop wraca do sypialni, ale już!
Ja tam doświadczenia nie mam, ale póki co, to widzę to nasze młode jako nowy rozdział we wspólnym życiu moim i (przyszłego)męża, jako coś co doda naszemu związkowi nowych wymiarów i stworzy kolejną płaszczyznę do porozumienia i wzajemnego odkrywania nowych aspektów siebie. Mam nadzieję, że mi tak zostanie po porodzie.

Anka - no Rumcajs może, ale to z kolei typ macho. No a poza tym jeden Rumcajs nie czyni wiosny. Mnie przeraziło nasze odkrycie - kilka tysięcy lat kultury i zero pozytywnych wzorców ojcostwa... A pomysł z przeprowadzką do miasta chyba słuszny, zwłaszcza, jeśli to miasto to Wrocław - jakoś go lubię, zdecydowanie.
 
Ostatnia edycja:
Misia promocja do 7 marca chyba.
Podziwiam Młodego, że przy karuzelce zasypia, ja mam tak zorganizowane, że po kąpieli wszystkie bodźce sa wyeliminowane, światełko ledwo ledwo, karuzelka odsunięta, i cicho, no i młoda tak zasypia, po prostu lepiej, żeby jej nic nie rozpraszało. A spacerki u nas również póki co to tylko spanie, więc młoda nie kwękoli że leży, jest u mnie taka opcja w gondoli, że jej górną połowę można pod skosem ustawiać. Kłaczku, jeżeli da rade Karolowi zrobić skos , żeby go podwyższyć to chyba ok, tylko nie za dużo. Ja mam w łóżeczku dla Paćki taka poduszkę klin, żeby nie ulewała podczas snu i to jest bezpieczne dla kręgosłupa. A w foteliku wydaje mi się, że nie jest zalecane jakieś długie przebywanie, tyle co się musi. Misia ja mam Maxicosi do 13 kg i mojej już prawie nogi z niego wystają:no:
Paćka rumiana, niespokojna strasznie, łapy nerwowo cały czas w buźce obraca, mierzyłam jej temperature więc ma 37, dałam czopek teraz na noc , no i zobaczymy co się będzie działo, ja polecę zaraz do wyrka, bo ledwie siedzę, może cokolwiek snu złapię.

Edit : a jeszcze jak ktoś ma REALA " na podorędziu" to sporo "dzieciaka" jest na promocji, dużo różnych produktów wyeksponowane zaraz na wejściu, m.in. Pampersy w Megapaku , wychodzi 54 gr za sztukę ;)
http://promobaby.pl/market-real.html
 
Ostatnia edycja:
Ollena wspólczuję, moi chłopcy spali spokojnie całymi nocami i nawet nie kwiknęli. Z wyjątkiem sytuacji stresowych jak choroba, przeziębienia czy raz w życiu młodszego kolka.
Majuśka i Basia obiecuje, że będę bardzo ostrożna i nie zaszaleję. Przeprowadzka w moim wykonaniu będzie polegała na pokazywaniu paluszkiem "tu i tam postawić" :-D Okna umyje chłopisko, raz się poświęci:)) Zresztą jaka to przeprowadzka... oba domy są umeblowane i tylko trzeba przewieźć ubrania i kilka drobiazgów. Łóżko stanowi problem bo we Wrocławiu nie ma, ale busik i będzie na swoim miejscu w sypialni. Dlatego mogę marudzić Zoyce o tak koniecznym bliskim kontakcie z mężem, bo nie wyobrażam sobie bym ja spała w pokoiku żmijki na kanapce a on w sypialni na jakimś tapczanie... Łóżko małżeńskie to podstawa :-D
 
A, zapomniałam o wzorcach - a tata Borejko? wprawdzie ciapa ale wzór cnót wszelakich ;):):)
Nie dam sobie uciąć łba, ale czy tata Borejko nie miał wyłącznie córek?
Ojcowie córek są jakoś tam reprezentowani, ale nie ma pozytywnych przykładów relacji ojciec - syn.
Jakbym miała mieć córkę, to bym się aż tak nie martwiła....
 
Potwierdzam, ze facet sie na kazde kwekniecie dziecia nie budzi - oni maja inne spanie.
Ollena, nie zauwazylam jakiejs gry hormonow w pologu - calkiem spokojnie leci. Nie da rady - mamy fotelik innej firmy niz wozek, nie sa kompatybilne. Z zalozenia nie bralismy pod uwage wozenia malego w foteliku poza samochodem. Dzis podnioslam mu oparcie w wozku i to go urzadza z tego co widze, ale dla mnie szok ze on nie zasnal podczas spaceru bo w tym wieku spacer jest do spania a nie do zwiedzania.

Moze gdyby, my mamy fotelik do 9 i tez jest ciasny mimo ze mlody wazy w granicach 6kg . Moze gdyby byl w koszulce i spiochach to by bylo ok. Co do ulewania... Karol czesto zasypia pod koniec jedzenia, podniesiony do odbicia czasem sie wybeka, czasem nie do konca, czasem wcale. Jak sie dobrze nie wybeka to ulewa. Czasem po ulaniu podniesiony jeszcze beknie, czasem nie. W poniedzialek mamy wizyte u GP, taka jaks kontrolna wynikajaca z procedur to powiem co mi lezy na duszy. Na 08.08 mamy szczepienie - chyba sie nie zdecyduje teraz szczepic bo on wciaz cherla.


Majuska oparcie w wozku podnosi sie mniej wiecej o 30 stopni. Mlody sobie lezy oparty, lepetyna mu nie lata bo juz ja trzyma, tylko obawiam sie o kregoslup, czy go nie obciaza. Zaden dzieciak mi tak nie kombinowal, ale tez zaden nie probowal trzymac glowy w drugiej dobie zycia - wariat nie dziecko.
 
reklama
No masz rację Flo, on miał córki, ewentualnie wnuków. No to mi nie przychodzi do głowy. O wiem, to wpradzie żadna sztuka, ale sympatyczny serial - Rodzina zastępcza. Fronczewski jest chyba takim wzorcowym ojcem, ma mnóstwo zalet ale ma i wady. No ale czymże jest jeden Fronczewski naprzeciwko całej literatury i filmu...
Kłaczku 30 stopni to chyba nie tak strasznie dużo, tak czy inaczej dziecko leży i raczej nie obciąża kręgosłupa, a spacer nie trwa godzinami też. Moja też się potwornie rwie do pionu, leży w półleżącej pozycji w leżaczku ale i to jej nie wystarcza, podnosi główkę wysoko :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry