reklama

Ciąża po 40

No i o tym właśnie mówię.
Idę zalec obok mojego P - on biedny chory. Nie jest jak typowy facet, jak chory to udaje że nic mu nie jest, tylko wygląda jak siedem nieszczęść. Ha, nic mu nie jest, ale przytulić się do siebie nie pozwoli.
Kolorowych snów :)
 
reklama
witajcie

Ale dziś miałyście płodny dzień!!

Mój szef śmieje się, że w Polsce obce dzieci mówią do księdza Ojcze, a własne wujku, tu wszystkie mówią Father.... to tak apropos Ojca Mateusza.

Moja własne dziecko jutro przylatuje i juz sie nie mogę doczekać, a mam teraz tyle pracy w pracy, ale jeszcze ze 2 dni i luźniej będzie.
Mój szef sie przeprowadził w poniedziałek i muszę teraz ogarnąć swoje rewiry, bo jak on mi wszystko pochowa, to nic nie znajde.
 
Dzień dobry po koszmarnej nocy połączonej z bólem krzyża i paraliżem kawałków nóg :baffled: Kiwam się nad kawą i próbuję dobudzić, bo dziecko wykonało pierwsze budzenie telefonem... Biegając po nocy wymyśliłam typ idealny ojca. Ni mniej, nie więcej to PINGWIN! Otóż mama Pingwin znosi jajka a opiekę nad nimi przejmuje tata Pingwin nosząc jajka na swoich nogach, ogrzewając je brzuszkiem, tuli do siebie i dba by nie zgubić i nie wychłodzic przyszłego potomka. Zatem jak wybieram Ojca Pingwina jako doskonałego rodziciela :-D
Basiu mnie się Vito nie podobał od samego początku i dlatego optowałam za wersją łagodną w postaci Rumcajsa Niedojdy :))) Pomysł z babskimi pogaduszkami jest super, co prawda będziemy lekko pokrzywdzone nie mogąc wspomóc się piwem czy wyborową podczas takich ploteczek ale jakoś sobie poradzimy :-D
Pan i jego Pies chrapią w doskonałym duecie i tak jak Pana mogę skopać po nogach żeby się uspokoił, to Psa nie ruszę :))) Jeżeli będą budzić w niedalekiej przyszłości żmijkę, wydawanymi przez siebie odgłosami, to obydwaj obudzą się rano z klamerkami do bielizny na nosach :-D
 
Hełoł :-)
noc przeszłam, Młody śpi po porannym mleku... za oknem bardziej listopad niż marzec ...
Wieczorem idziemy cała trójką na wódeczkę :-D Muszę zacząć kogoś szukać do opieki nad nim ...
Ojciec Pingwin ? to raczej wzorzec inkubatora :-)
Aniu a co się dzieje dokładniej ?
 
Misia no wiesz? jaki inkubator... Ojciec Pingwin potem karmi prosto z dzioba swoje dzieci i je wychowuje pokazując jak unikać ataków orki czy innego wieloryba :-D
Co się dzieje to nie wiem, przypuszczam że to początki bóli krzyżowych i mi się rozłazi wszystko w tempie ekspresowym :))) w każdym razie jest to dośc upierdliwe...
 
Heloł :)
No już żałuję, że nie mogę z Wami teraz posiedzieć, ale muszę na zakupy.
Aniu, bo ja sobie wyobraziłem tego wieloryba jak sobie odcedza plankton z wody a razem z tym planktonem pingwiny mu zostają w paszczy:-D:-D:-D A co do chrapania, to nie wiem jak pies, ale własny tatuś raczej nie obudzi chrapaniem dzieciaka - mój nie budzi a chrapie momentami niczego sobie.
Katarina, dobre z tym wujkiem.
Misiu, a niani szukacie czy raczej z rodziny?
Jeszcze wypowiem się w temacie ojca - nowego wzoru nie wymyśliłam ale Pingwin jest ok, troskliwy jak kwoka :) Ojciec i inkubator w jednym ;) No, może troszkę pod kloszem dzieciaka trzyma:-D
 
:szok::szok::szok::szok::-D to ja pierwszy raz od porodu poszłam spać z kurami, a tu taka imprezka mnie ominęła:no: nadrabiam od pół godziny...boskie jesteście..otoczenie kompa poplute:-D:-D:-D jak uśpię Paćkę to wrócę do Was na dłużej
 
Majuska musimy być poważne i gadać TYLKO o ciązy i dzieciach a nie ojca idealnego szukać :-D nauczone przykłądem wątku z Agatką Księżna na Puchach po poważnej merytirycznej dyskusji nt. ojcostwa jeszcze admin albo inny mod nas zamknie :-D a gdzie terapeutyczna funkcja forum ??
Basiu jakby to powiedzieć ... z rodziny ... moja i m. rodzina liczy osób 11 :-D więc jakby wybierać w czym nie ma za bardzo, bo: 2 osoby nie nadają sie zdrowotnie i obawiałabym się o zdrowie Młodego zostawiając go pod ich opieką, dwie kolejne chodzą do przedszkola i szkoły :-D, kolejne dwie to mój teść ale on się nieco boi zostawać z takim maluchem i ciotka, ktora jest nader zajęta emerytką w rozjazdach ... reszta pracuje. Jak widzisz wybór jest zerowy - więc do wrześnie niańka ewentualnie teść przystawiony do muru a potem żłobek jak się dostanie ...
przy 5 żłobkach na ponad 200 tys mieszkanców szansa jest równa zeru :-( nawet nie chce o tym myśleć :-(
Złobek prywatny to koszt nańki tak naprawdę ... cóż polityka prorodzinna w mym mieście jak i w polsce. kązdy głośno mówi ale konkretów brak :-(
Aniu współczuję Ci, ja nie miałam takich jazd, młody mnie tylko okopywał.
Ojciec Pingwin ... cóż ale teraz sobie pomyśłam, że może T.S. Garp ze Świata wg Garpa.
 
No dobra wróciłam, Paćka śpi.

Kłaczku myślę , że spokojnie taki pochył 30 stopniowy jest bezpieczny dla Karolkowego kręgosłupa, przeciez nawet w foteliku samochodowym jest o wiele większy. W wózku to jest równa, stabilna płaszczyzna i nie powoduje żadnych obciążeń dla kręgosłupa. On taki żywotny bo to poprostu Karol jest, jakbym o swoim czytała:-)
Basiu pomysł z wieczornymi spotkaniami rewelacyjny, jako, że jesteśmy trochę uziemione po domach to wcale nie znaczy, że nie możemy się spotykać w doborowym towarzystwie i imprezować. Ja ogólnie jestem dyspozycyjna w każdy wieczór, więc wybierajcie który dzień Wam najbardziej odpowiada i jedziemy z tym koksem, no jeszcze trzeba opracować jakieś tematy...

Wracając do ojców..idealnego to chyba nie znajdziemy..ale ważne, żeby zestaw cnót i zalet przyćmiewał niedoskonałości :-D Generalnie ja nie mam nic przeciwko Vito, bardzo doceniam u niego tą dbałość o rodzinę, rozciągał nad najbliższymi taki klosz, parasol bezpieczeństwa, oni sami czuli sie bezpiecznie, niczego im nie brakowało, dzieci, wnuczki wytulone nakolankach, sielaneczka...czym się zajmował to juz szczegół, w końcu roboty do domu nie przynosił, a i strzelać chyba też sam specjalnie nie strzelał, miał od tego ludzi:-)
U nas w domu "Ojca chrzestnego" się lubi, czyta, ogląda, cytuje..nawet nasz pierwszy taniec na weselu to był ten kawałek:
Speak Softly Love[Theme From"The Godfather"] (((Original))) - YouTube
Tak sobie myślę, że dla naszych pociech ich tatusiowie będą mimo naszych "wybrzydzań" tymi jedynymi i najlepszymi. Amen.

Zapodałam wczoraj Paćce czopka na noc i pospała z lekkim tylko przebudzeniem ( nie wyciągałam jej nawet z łóżeczka ) do 3 , potem po cycku do 6, czyli niegłupio to wyszło, dziś jest jakby spokojniejsza. Wiem, że czopek juz od dawna nie działą, ale może ząbki chwilowo odpuściły. Czy to się dzieje tak na raty??
Dziś wreszcie wraca tatuńcio po 5 dnaich delegacji więc troszke odsapnę.
Zoyeczko jak tam sobie radzicie??
 
reklama
Cześć,

Odleciałam wczoraj. łeb mnie boli :) Mam problemy z wypróżnianiem, wszystko mnie od tego boli.

Mnie nie było a tu tak gwarno wczoraj.

Słońce świeci, jest 10 stopni i weekend :)))

aaaa.. rozmawiałam Z Jarkiem na temat spania. Ustaliliśmy ,ze w tygodniu osobno w weekendy razem )))
On słyszy w nocy płacz , nie słyszy tylko czy wstawałam do karmienia.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry