Noc koszmarna. Wszystko mnie swędziało, głownie w tych miejscach gdzie człowiek sam sobie nie sięgnie, żeby się podrapać.Było mi niewygodnie, gorąco, jakoś paskudnie w stawach kolanowych, nie mogłam się ułożyć.
W dodatku przyśniło mi się, jak na chwilę usnęłam, że Majuska mi kazała lecieć natychmiast do rossmana, bo jest promocja na chusteczki. No i w związku z tym przez sen przyładowałam (przyszłemu)mężowi piętą w ucho - bo raz że spałam w czymś w rodzaju szpagatu, a dwa że mi się spieszyło po te cholerne chusteczki.
Ale za to słońce piękne, zaraz pędzę na spacer z bestiami. A i odkryłam, że doskonale się wysypiam śpiąc na raty, że jestem w stanie w dzień zasnąć na piętnaście minut i wstać jak nowa. Może jest w tym jakaś logika, że organizm rezygnuje ze spania cięgiem na rzecz posypiania małymi porcjami.



....czuje sie pomalutku, jak Wasza etatowa "promocyjna"
Ja też miałam tragiczną noc i ta tragedia trwa nadal...Paćka jak się obudziła o 12 tak potem co godzinę

...katar ją dusił, pewnie i dziąsła swędziały, leżała obok mnie i stękała, sapała, więc ja tez byłam cały czas w jakimś koszmarnym półśnie, a tak wogóle to zaraziłam się od niej tym katarem i rzucił mi sie na uszy, mam zatkane i mnie łeb od tego boli, nie nadaję się do niczego

...a mój stary własnie wyjechał do piątku
Zoyka, nie przejmuj sie aż tak strasznie każda kupką, wrzucaj troche na luz bo ocipiejesz

, dziecko masz śliczne, duże, silne i zdrowe, jedna dziwna i druga dziwniejsza kupka niczego złego nie spowoduje, obserwuj sobie malutką , ale bez paniki, to co zjesz może mieć wpływ na malutka, ale równie dobrze kompletnie nie;-) Spokojnie

Dzidzi nawet jak płacze to nie znaczy, że przeżywa jakieś straszne katusze, to jest jedyny rodzaj przekazu jakim dysponuje więc trzeba zachowywać zdrowy rozsądek w tym wszystkim.