reklama

Ciąża po 40

reklama
Jestem nadopiekuńcza. Juz mi kiedyś wróżka wywróżyła ze będę nadopiekuńczą matka. Jarek jest tego samego zdania co Wy.
Dzisiaj wracam na noc do sypialni.A mala będzie spala w łóżeczku. Nie wiem jak ja to przeżyję , ale to dobra droga.Trzymam kciuki za nockę Majuski.
 
Zoyka nastaw się tak na 20 minut spacerku, zreszta nie wiem jaka u Ciebie temperatura, jak ciepło, to możesz troszkę dłużej, u mnie jakies 2 stopnie, więc ja bym poszła tak na 20 minut, buźkę nasmaruj kremem ( mi bardzo odpowiada Nivea na każdą pogodę - jest taki fajnie tłusty ) i ubierz Julcię rozsądnie, tak, żeby nie przegrzać - jest taka zasada, że maluszka o jedną warstwę więcej niż siebie trzeba ubrać. Powodzonka!
Dzięki za kciuki idę do wyrka, rano zamelduję co się działo:-)
 
Witajcie,ja cała niedzielę i sobotę miałam lenia -takiego przez duże L ,teraz czekam na środową wizytę u ginki,moja młodsza przez pół roku po urodzeniu miała fanaberie senne-spała tylko na żabkę na mnie,wreszcie ułożyłam jej tak w łóżeczku spanko-że spała jak księżniczka na ziarnku grochu w pozycji na żabkę -ale spała w łóżeczku ..Teraz ma 5 lat i tylko śpi na żabkę.

Miłego dnia
 
Dzień dobry :)))
witam się z kawą... senne snucie się po domu o 2 w nocy dało rezultat - pospałam do 7.00 :-D Oczywiście krzyż boli, stopy puchną i to co pisze Flo swędzi skóra na plecach. Ciekawe dlaczego? :baffled: mogłaby na kolanach wtedy łatwo się podrapać :)))

Planujemy na dziś wizytę w szpitalu żeby sobie pooglądać oddział. Umówiłam się telefonicznie i mamy jeszcze potwierdzić wyjazd żeby połozna miała czas dla nas. Mam nadzieję, że dojdzie to do skutku bo niestety szpital w Opolu odpadł teraz z planów i wybrałam sobie jeden z wrocławskich. Chcialabym wiedzieć jakie mają wymagania, co zabrać i jak wygląda poród rodzinny. Zreszta w tym właśnie szpitalu rodził się 13 lat temu Filip :-D
Miłego dnia! do usłyszenia
 
reklama
Hir aj em :-)
W nocy byłam tak padnięta, że nawet nie pamiętam ile razy i o której Patrycja się budziła..może to i dobrze, ją katar odpuszcza chyba, za to mnie przyatakował, leci mi dosłownie woda z nosa non stop, a pod noskiem taki piękny czerwony liszaj na pół twarzy mi wylazł:wściekła/y: A jeszcze ok. piątej zorientowałam się, że jest zimno i bojąc sie o Paćke wstałam sprawdzic co z kaloryferami i piecem i okazało się, że w sterowniku siadły baterie, cudem znalazłam jakieś inne i musiałam od nowa programować sterownik..koszmarrrrrrr..z tego wszystkiego już nie zasnęłam:wściekła/y:

Aniu no to powodzonka na oględzinach, jakby nie było, stare śmieci to stare smieci;-):-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry