reklama

Ciąża po 40

misiu wiosna w drodze. Dajmy jej szanse dotrzeć, w końcu ma kawal drogi.

Hejka,

Jarek od 9 u lekarza.

U mnie tez pochmurno. Mala spala ładnie a teraz od 8 mi skrzeczy. Gapi sie właśnie jak jedna ręką piszę posta.
 
reklama
Aniu... no po wypadku źle się czuje, głowa go boli i nie moze na boki patrzeć. Wizyta u Lekarza rodzinnego guzik dała bo i wysłał go na pogotowie.A na pogotowiu w poniedziałek powiedzieli ze jak sie będzie źle czul to ma iść do rodzinnego.. Emerytki awanturę zrobiły ze on bez numerka i się chłopu nie dziwie ze potem nie chce do lekarzy chodzić.
 
Cześć dziewczyny,

Mam nadzieję, że mnie nie przegonicie :sorry: Jeszcze mi trochę do 40 brakuje, w sierpniu skończę 36 lat. No, ale nie ma tu wątku "ciąża po 35", więc od jakiegoś czasu - odkąd zaczęło za mną poważnie chodzić, żeby mieć w końcu drugie dziecko - podczytuję Was trochę, bo tu miła atmosfera i tematy jak najbardziej mnie dotyczące. Także liczę na to, że pozwolicie też czasem coś napisać "małolacie" ;-) i nie będziecie mieć za złe...

Co by tu napisać o sobie - mam synka, który w maju skończy 7 lat. Dość długo nie mogłam się zdecydować na kolejne dziecko, po prostu "jeszcze" nie chciałam, potem jak już chciałam, to okoliczności życiowe były ciężkie i niesprzyjające i tak się zrobiło aż 7 lat różnicy... Ale ostatnio już tak strasznie mnie przycisnęło na dzidzię, że postanowiłam rzucić się na głęboką wodę i odstawiłam antykoncepcję i... jakiż był mój szok, gdy zaszłam w pierwszym cyklu :szok: W sumie nie wiem czemu, ale chyba i z racji na wiek, i na to, co widzę dookoła i czytam o długich staraniach, spodziewałam się, że jednak chwilę to zajmie i mam jeszcze odrobinę luzu. ;-)A tu masz babo placek :rofl2: No i tak - i cieszę się, i - nie powiem - trochę się też cykam, jak to będzie...
Termin na koniec października.

Na BB jestem weteranką, bo piszę od pierwszej ciąży, czyli od 2004 roku. Tyle, że udzielam się głównie na zamkniętym wątku kwietniowych mam 2005 (termin miałam na kwiecień, urodziłam 1 maja). Zaglądam też ostatnio oczywiście na październik 2012 , ale tam jest tyle uczestniczek i takie tempo pisania, że nie nadążam. Jak się jeden dzień nie zajrzy, to b. ciężko nadrobić, także ostatnio sobie odpuściłam.

Zoyka mam nadzieję, że z mężem wszystko OK. Nie dajcie się zbyć. Nie podoba mi się to, że nie może patrzeć na boki. Dobrze, że lekarz rodzinny Was nie zignorował i wysłał do szpitala.
 
Zoyka jedyną metodą w Polsce dostania się do lekarza jest wezwanie pogotowia :baffled: jeżeli Jarek nie załatwi nic u lekarza to tak zrób, wtedy wezmą go do szpitala i porobią badania. Niestety ten kraj jest chory pod tym względem a to co zrobili w poniedziałek zasługuje na napisanie skargi na lekarza pogotowia i nic więcej. Lekarz rodzinny miał rację, przecież on nawet nie ma sprzętu do przeprowadzenia szczególowej diagnostyki...
Margot witaj w gronie staruszek i jeżeli dobrze się z nami czujesz to zasiadaj wygodnie i pisz :))) Muszę Ci powiedzieć, że ja na kwietniówki też nie chodzę bo za duży ruch, za młode dziewczyny i jakoś tak mniej swojsko niż tutaj :))))
Gratuluję maluszka :)))
 
Ostatnia edycja:
Cześć dziewczyny po raz drugi :)
Witaj Margo, nic nie cykaj, zostań z nami a z racji tego, że jesteś chyba najmłodsza to będziesz nam skakać po piwko i już:-D Serdecznie witamy. A my jesteśmy czterdziestki i okołoczterdziestkowe :):):)

Zoyka, bardzo dobrze, że Jarek do lekarza poszedł, miejmy nadzieję, że to tylko normalne skutki wypadku i nic poważniejszego, ale trzeba się upewnić.

Moja radość właśnie zasnęła - od tej 5.20 brykała. Ja zdążyłam na badania objechać, P posiadział z dzieciakiem, myślałam, że jak wrócę to będzie spała a tu nic z tego. Jeszcze z mamusią się pobawiła, pojadła i dopiero lulu.

Misiu, a ja dzisiaj jakoś lepiej się czuję na szczęście ale ostatnie trzy dni to był koszmar. Tobie życzę wyspania :)

Aniu, cieszę się, że coraz bliżej końca, a Żmijka bezpieczna. A i dolegliwości coraz krótsze.
 
Margot - witaj
Zoyka - trzymam kciuki za Jarka...Brrr, takie urazy głowy to nic dobrego.
Basiu ja wiem czemu się cieszysz - przestanę zrzędzić, kwękać i marudzić :rofl2: Tylko że za chwilę chorały zaczną piać Azula i Florka :)))
ja mogę zacząć od razu...mnie szlag trafi, jak mnie nie przestanie swędzieć skóra!!!!!!!!! Swędzi po nocach, spać nie daje. Wątrobę zbadałam, jest w porządku ( no spróbowałaby nie, taka wątroba co nie ma nic do roboty...) Moja ginekolog twierdzi, że to alergia skórna kontaktowa. Świetnie. Nigdy żadnej nie miałam, a teraz nie wiem na co niby mogę mieć. Myję się już wyłącznie emulsją Emolium, smaruję tez jakimś takim absolutnie hipoalergicznym balsamem, proszek do prania też jakiś sensitive i nic!!!!!
Poradźcie coś, wymyślcie - jest jakieś, chłodzące najlepiej, smarowidło, które pozwoli mi przespać noc bez namiętnych snów o wielkim zwoju drutu kolczastego?
 
Florka sensitive nie oznacza że nie uczula! akurat możesz mieć pecha i drapać się po proszku, mydle czy balsamie antyalergicznym. Wejdz do wanny z nadmanganianem potasu - bedzie fioletowa woda i w tym się kąp przez kilka dni, zmień proszek na mydło "bialy jeleń" i w tym pierz, odpuśc balsam do ciała na rzecz oliwki bambino. Jeżeli ma to dac jakiś efekt to będzie widoczny za dni 3-4... nic więcej nie wymyslisz bo wszystko chłodzące wsiąka i dalej będziesz śnić o drucie...
 
reklama
Hejka laseczki!
Ja wczoraj odpadłam, poszłam jeszcze na Przepis na życie, a potem lulu, młoda miała pierwszą pobudkę o 1 , to już trochę lepiej niż o 23, ale potem też kilka razy jej cycem buźkę zamykałam, ale nie wiem nawet o której i ile razy, bom nieprzytomna była, od 8 jesteśmy na nogach,a ona w tej chwili ucina sobie 2 drzemkę, na spacer się nie szykujemy bo leje, ale mam nadzieję, że od jutra wreszcie będzie znacznie lepiej, ma być bardzo piękny weekend.
Zoyka..no oby się wreszcie coś wyklarowało z tym Twoim Jarkiem, wyobrażam sobie, jak się martwisz:-(

Witaj Margot ...widzę, że Basia już Cię uświadomiła, że po piwko Cię będziemy posyłać:-). Ja podobnie jak Ty odstawiłam tabletki i myślałam, że nam spokojnie z pół roku zejdzie zanim w ciążę zajdę, a tu hop..od pierwszego strzału:-D Gratuluję!!

Florąs a nie myślisz, że to po prostu dolegliwość ciążowa, mnie też swędziało ( tak po połowie ciąży właśnie ) jak cholera wszystko : ręce, nogi, plecy, brzuch, głównie wieczorem jak chciałam się zrelaksować i wyciszyć, żeby spokojnie zasnąć, zaczynałą się jazda ze swędzeniem, jeszcze wtedy komary dolewały i mnie strasznie gryzły w nocy ( wogóle wybitnie mnie komary w ciąży uwielbiały ) i dostawałam qrwicy serca w nocy:wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry