Si, si. Gdybym ja tam była musieli by dać na piśmie odmowę udzielenia pomocy. jarek jest mocny w gębie ale gdy nie chodzi o niego samego. Dzisiaj był dokładnie we wszystkich możliwych placówkach medycznych w mieście. Lekarz rodzinny odesłał na pogotowie, tam odesłali do Przychodni która ma pomoc doraźną, tam z kolei powiedzieli ze musi mieć skierowanie od rodzinnego ( lekarz tak się wkurzył ze zadzwonił do naszego rodzinnego i opier... ) , ale i tak musiał iść z powrotem do rodzinnego ( p. doktor już czekała ze skierowaniem i skomentowała : no co to w tych szpitalach teraz odwalają i zgoniła winę na system).
J. skomentował ze zaraz pier...nie ale nie od wypadku tylko od łażenia i bezsilności. Teraz śpi i powiedział ze już do żadnego lekarza nie idzie.
A my byłyśmy na godzinnym spacerku . Słoneczko wygląda zza chmurek i jest milusio na dworku.