reklama

Ciąża po 40

DRUGA :-D Witam cieplutko :))
Chłop wyprawiony do pracy, kawa przed nosem i można zacząć piątek:)) podobno jutro ma być 16-18 stopni u nas, ale za to dziś przymrozek i szyby samochodowe do skrobania. Zobaczymy na ile sprawdzą się prognozy.
Basiu ciężko dobrać jest ubranko na taka pogodę i chyba najlepsza metoda to na "cebulkę" bo zawsze można zdjąc cieplejszą czapeczkę z wierzchu czy odsunąć grubszy kocyk. Mama mi zawsze mówiła ubieraj dziecko tak jak siebie plus jedna warstwa bo ty chodzisz a dziecko leży. Nic mądrzejszego nie wymyślę :)

Brakuje mi pomysłów na nogi, skóra jest napięta, czerwona, swędzi i boli. Wczoraj to mi się aż świeciły blaskiem własnym takie napuchnięte :baffled: Trzymanie w górę kompletnie nic nie daje, masaże też nic. Zaczynam się martwić o zatrucie ciążowe a ten nowy lekarz we Wrocławiu po prostu zignorował mnie kompletnie gdy pytałam się co mam robić. W ogóle jestem trochę zła na niego i mam nadzieję, że wyznaczona wizyta na 29.03 nie dojdzie do skutku bo już urodzę :) Ale tylko nogi puchną bo ręce mam w zupełnym porządku, twarz też normalna... No jakoś trzeba dotrwać chociaż chodzenie sprawia kłopot bo zwyczajnie boli.
Spraszam wszystkich na poranną kawę :-D
 
reklama
No tak, to że tyle co ja to słyszałam, i tak ubieram, ale czy teraz zimowy kombinezonik czy już wiosenny, sweterek pod spód czy nie, noż... No nic, jakoś będziemy sobie radzić :) Na razie wożę w gondoli, choć to już końcówka, już bym przełożyła do spacerówki ale ta jest u taty w garażu a tata wyjechał, więc siłą rzeczy - czekam. Poza tym wydaje mi się, że gdyby mała mogła sobie świat oglądać, to nie płakałaby w wózku.

Aniu, na nogi to niewiele pomoże, ale ja smarowałam żelem z kasztanowca, przynosi ulgę, nie na długo ale zawsze to coś. No i zrób sobie badanie moczu i mierz ciśnienie, żeby mieć baczenie na wszystko :)
 
Basiu ja bym ubrała kombinezon wiosenny i dołozyła do wózka cieplejszy kocyk na wszelki wypadek. Przepocić dziecko jest bardzo łatwo a potem potówki, wysypka i marudzenie bo swędzi.
Żel nie pomaga :baffled: na badania miałam jechać i doopa w krzakach bo nie mam samochodu do poniedziałku:( tak samo aparat do mierzenie ciśnienia jest u mojej babuni a miałam ją "zwizytować" przy okazji badań i miałam też zmierzyć od razu poziom cukru - tak na wszelki wypadek... Szczęście w nieszczęściu polega na tym, że mama ma cukrzycę i całą aparaturę do mierzenia poziomów. Ale to wszystko w poniedziałek :baffled: najchętniej pojechałabym dziś ale Maciek w pracy i mnie nie zabierze, Robert też w pracy i to do późna a ja siedzę w domu jak kwoka i zrzędzę :)))
Kwiatki przesadziłam z samego rana, te które przywiozłam ze wsi i wiosennie je odświeżyłam :)) Kilka dostałam od mamy na razie są malutkie i dopiero co odsadzone, niech sobie rosną :))
 
U mnie wiosna :))))


Nocka standard.

Szykujemy się na spacerek. Ja ubieram kombinezonik misaczkowy, czapeczkę i do tego gruby kocyk a pod spód pajacyk i skarpetki. Powinno być OK.
 
Hełoł - znów trzecia jestem ?
Noc jak noc minęła - Młody rano ok zjadł 90 ml mleka :baffled: i nawet zasnął ... Ale muszę przyznać, że dziecię mam ... złośliwe ... m. za próg Młody się budzi ... wieć zamiast sobie postać do o 8 aktywność 300% i tak dobrze że zalegaliśmy w łóżku do 9. I macie racje Dziewczęta rośnie mi mały żarłok. Mleka 90 ale kaszki na soczku cała miseczkę + słoiczek pt. jabłko, marchewka i winogrona... Jeszcze nie tak dawno :-D to taki słoiczek był na 2 razy ... I dobrze może w końcy przestanie wyglądać jak szparag :-D
Zoyka mała jest cudna :-D
Basiu nie przejmuj się, znajomej córa tez byłą takim łysolkiem. Dopiero po roku jej włoski zaczeły rosnąć a dziś ma całkiem ładną czuprynkę :-) I też sie zastanawiam jak młodego ubierać :-( bo łatwo o infekcje przy takiej aurze ... echhhh
Aniu jeszcze kilkanaście dni wytrzymasz - a lekarza - ech bez komentarza.
a co z Kłaczkiem ? a Majuskowa Pati dalej leci aniołkiem ? butki ŚLICZNE !! u mnie nie ma takich ciuchów fajnych ... a nie będę jechała na drugi koniec miasta bo mi sie nie chce jechać w ciemno.
 
Katrina no u nas nie robia wiecej jak 2 USG. Chyba, ze cos by sie dzialo to wtedy ale jak nie ma koniecznosci to nie robia. W tamtej ciazy mialam dodatkowo w 28tyg chyba bo mialam skurcze i nawet mnie od dolu badali wyjatkowo. Pozniej chyba w dzien terminu robili zeby sprawdzic co i jak.
A teraz pytalam czy w dzien terminu jak dotrwam bedzie wizyta w szpitalu (teraz chodze do ogolnego szpitala do poloznej) to powiedziala, ze zalezy jak ciaza bedzie przebiegac, narazie mam chodzic do nich ( a one usg nie robia). Zreszta w 22 tyg powiedzialy mi, ze to ostatnie usg i tyle. Nie narzekam, przyzwyczailam sie;)
 
Czesc, Laski i Lasencje! Jestem tylko malo przytomna bo jakos spiaca jestem niesamowicie, do tego zakrecona jak chinski termos bo robimy kolejna przymiarke do kupna domu. Znaczy sie tak: na Jackson na zwial, potem oblookalam w miare fajny (gwozdz programu w adresie) na RAYMOND Rd, ale jak poszlam do agencji umowic sie na oblookanie to okazalo sie ze tez juz poszedl i teraz wylookalam 2 kolejne, z tym ze jeden w dosc fajnej lokalizacji i pasowaloby go drapnac. Frustrujace jest jak sie cos wylooka, juz sie czlowiek zaczyna przywiazywac, a to spieprza w obce rece.:wściekła/y:
Karol odkryl ze ma rece i nie tylko laduje je w dziob i cmokta z upodobaniem, to jeszcze wyciaga je do zabawek. Tzn. jesli lezy i trzymam mu na klatce piersiowej pluszaka, to zdecydowanie swiadomie do niego siega, choc nie lapie bo trzyma zacisniete piastki. Je ladnie, kupka slicznie, przesypia regularnie 5-6h w nocy, choc czasem mu sie myli i zamiast od 11:00-4:00 czy 5:00, robi przerwe od 1:00- 6:00 lub 7:00. Idealnie jak Rajmund leci na dniowke i mam mu kanapki przyszykowac, a mlody w tym momencie budzi sie po nocnej przerwie, oczywiscie konajacy z glodu. Zaznaczam ze kona starajac sie zeby slyszeli to w Londynie i Glasgow.
 
No to i ja się melduję. Już po długim spacerze z psiskami ( pies szczęśliwy, bo wreszcie się wytaplał w strumieniu). Pięknie jest, słońce świeci, ale ja chyba wrócę do łóżka się pobarłożyć troszkę. Im bardziej czytam jak wygląda życie ze świeżym dzieckiem, tym bardziej kombinuję jak tu się wyspać na zapas ;-).
I już się cieszę, że na początku będę mieć dużą ekipę do pomocy, bo prócz męża i mamy jeszcze moja siostra przyjedzie niańczyć.
 
Hej dziewczyny,

Przeziębienie mnie dopadło. Leżę i chrycham.

Zoyka ale cudna bestyjka! A jak tam mąż, był jeszcze raz na pogotowiu, czuje się dobrze?

Co do cięcia krocza, to to chyba głównie strasznie brzmi. Ja byłam nacięta przy pierwszym porodzie, i nawet tego nie poczułam. Z gojeniem też nie było problemu, chyba ból był bardziej po porodzie, niż po cięciu, a w sumie tak byłam przejęta nową sytuacją życiową, że nie pamiętam żadnych połogowych historii... Dla mnie masakrą przy synku było na początku karmienie piersią, mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej - młody wymodelował mi brodawki ;-)

Nie pamiętak, która pisała o kłopotach z suchą skórą. :zawstydzona/y: Mój synek jest atopikiem, ja sama też mam bardzo suchą skórę, więc jesteśmy na bieżąco. I potwierdzam to, co piszą dziewczyny - generalnie jak coś jest dla alergików, to nie znaczy, że nie uczuli. Szczególnie z proszkami trzeba uważać. A kosmetyk trzeba metodą prób i błędów dobrać dla siebie. Np. na mojego syna seria Emolium nie specjalnie działała. Do kąpieli nie dają mu nic, ewentualnie sól morską, taką spożywczą, jemu to akurat dobrze robi. A ciało smarujemy Cetaphilem DA albo MD (DA ma nieco cięższą konsystencję) i jak do tej pory nic lepszego nie znaleźliśmy dla niego, ale też nie szukamy, bo działa rewelacyjnie. Także polecam, ale bez gwarancji - bo każda skóra ma swoje własne upodobania, i coś, co jest dla jednego świetce wcale nie musi być świetne dla drugiego.
 
reklama
A ja jeszcze nie byłam na spacerku.
Czekam Na Jarka. Wreszcie trafił do specjalisty. Nie jest dobrze. Zrobili mu tomografie i ma uraz czaszki. Nie wiem co to oznacza. Otolaryngolog się wściekła ze go tyle dni odsyłali. Wysłała z powrotem do rodzinnego. Ta zrobiła mu an miejscu prześwietlenie głowy i wypatrzyła jakiś inny uraz. Dostał jakieś tabletki i wysala go z wynikiem do urazowej przychodni. Czekam właśnie aż wróci. Spanikowałam trochę. Ma zakaz jazdy autem , pracy, dźwigania.

Dupa, dupa, dupa.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry