My po szczepieniu.
Dziecko było dzielne bardzo, ale po południu marudnik jej się włączył, jakoś to przeżyjemy;-)
No ale mam 100 pytań do...
Pani pediatra stwierdziła, że skoro Paćka tak się w nocy często budzi to pewnie po prostu budzi ją głód, mleko z cyca szybko prtzez nią przeleci i trzeba sie doładować. No więc poradziła, że można jej dawać kleik ryżowy przed snam, żeby ją dłużej trzymał. Ma być robiony na wodzie lub moim mleku. No i schody się zaczeły, ajk miałam sobie odciągnąć mleko, bo żadnym laktatorem nie chciało lecieć...no i głupia jestem, bo nie wiem czy nie miałam mleka, czy nie umiem odciągąć

. Koniec końców zrobiłam ten kleik na wodzie, wypiła 50ml, potem jeszcze cycki pomemlała i zasnęła smacznie.
No więc mam do
Basi pytanie: jak TY Basiu odciągasz ( bo masz chyba ten laktator Avent co ja ) leci od razu czy po chwili, czy jakoś masujesz cycka, czy rozgrzewasz??
No i mamy zacząć sobie pomału rozszerzać dietę. Paćka waży 7100 kg i ma 74 cm wzrostu, no i podobno na te jej problemy neurologiczne ( dobrze jej zrobi wprowadzenie jakiś nowych składników do diety) Kupiłam słoiczki, jabłko, marchew, sok jabłokwy i jakąś tam zupkę jarzynową podstawową. Będziemy jutro próbować jabłko. Tylko nie wiem jak to zrobić, żeby do zupki dodac gluten, jak Wy to kombinujecie??
No i takie durne pytanie, ale ja zawsze cyckowa byłam i po prostu nie bawiłam się nigdy w butelki więc nie wiem...takiemu kolosowi prawie pięciomiesięcznemu to jak butelki przygotowywać przed posiłkiem, mam na mysli jakieś wygotowywanie, wyparzanie itp. ( bo to już chyba nie trzeba się tak "bujać " jak z noworodkiem nie ) ??
Misia jak już wyczaję, że sok jabłkowy jej służy, to ewentualnie ten kleik ryżowy na tym soku mogę robić??
Ile Wam dzieci takiej "pierwszej marchewki " na raz zjadały??
I jeszcze anegdotkę Wam opowiem. Jak przyszłysmy do przychodni to w gabinecie lekarka z pielęgniarką, tak Paćkę chwalą, że tak urosła i, że tak się fajnie rozwija, i pytają: A jak tat , czy dalej taki przejęty? ( a taty z nami nie było ) A ja mówię, że tak, że dalej się każdą krostką i każdym kwęknieciem Paćki przejmuje. A one w śmiech, że pamiętają go jak przyszedł ją zapisywać do lekarza i że takiego przejętego taty to jeszcze nie widziały


No i ja potem w domu opowiadam staremu jaki to jest "słynny" w przychodni. A on na to : Daj spokój, to była gra aktorska, musiałem takiego udawać, żeby one się przejmowały bardziej moim dzieckiem i żeby się starały

