reklama

Ciąża po 40

Hej,

Witaj Asiu :-)

Mam roboty po pachy. Przez to brak czasu na zaglądanie. Podczytałam po łebkach, i tyle.
Wciąż jeszcze nie zrobiłam badań (morfologia itd.), bo po prostu nie mam rano siły się wzlec i iść przed pracą do przychodni... Nie mówiąc o tym, że nieco przeraża mnie perspektywa wyjścia z domu NA CZCZO. :-p
 
reklama
Witam cieplutko:)
Mgła u nas dzisiaj taka, że nic nie widac na 3 metry:)) Ciekawe czy później się ociepli i wyjdzie słoneczko.
Za pół godziny wypadam z domu na dalsze badania i to chyba już ostatnie w ciązy bo w czwartek ginek i potem to już szpital... No chyba że nie zdążę odebrać wyników :-D

A tak poza tym jest koniec tygodnia i początek weekendu więc zapraszam na piątkową kawkę :-D
 
Hełoł druga.
U mnie słońce i zero wiatru ... tak był po 7 i tak jest teraz jeszcze co dalej będzie ... któż to wiem :-)
Już po śniadanku i kawie ... Młody mnie dziś zabił o poranku zjadł całe ... 30 ml mleka ... bo tem jeszcze wciągnał 30 drugie ... cóż w nagrod zamiast kaszki na soczku dostanie kaszkę na mleczku :eek:
Aniu znaczy sie wyspałaś sie w miarę ? to dobrze ... śpij na zapas bo potem róznie może z tym być :-D
Katrina przeczytała ten artykuł i coś w tym jest ... Ja byłam długa i chuda, m. drobniutki ... nie jadałam tłusto, miałam wręcz mięsiowstręt i jadałam przede wszystkim warzywa, warzywa i owoce, nabiał i ryby no i Młody pojawił sie taki "warzywny" :-D Moja cukrzyca nie wpłynęła na jego wagę, może dlatego, że dość szybko wykryta.
Ollena ja też karmiłam przez 4 miesiace piersią i butlą. Jakoś nie zauważaył NIGDZIE w internecie, że nie wolno tak karmić. Lekarz pediatra też mnie zachęcała do karmienia mieszanego, jak to napisała Zoyka do dawania "deserku". Choć u mnie pierś była przystawką :-) a nocą czasem daniem głównym.
 
Witam,

U nas tez mgła .Jestem meteopatą, jak pogoda marna to głowa mnie boli.Jak fajnie ze już piątek.

tez przeczytałam artykuł. Moi rodzice są szczupli, jak jak się urodziłam miałam 3540 i 54 cm. Nie ma chyba reguły.
 
Witam,

U nas tez mgła .Jestem meteopatą, jak pogoda marna to głowa mnie boli.Jak fajnie ze już piątek.

tez przeczytałam artykuł. Moi rodzice są szczupli, jak jak się urodziłam miałam 3540 i 54 cm. Nie ma chyba reguły.

Zoyka no ale 3540 to najbardziej "statystyczna" waga urodzeniowa, jak najbardziej odpowiednia dla dziecka szczupłych rodziców. Swoją drogą, dokładnie tyle ważył mój synek jak się urodził. Ale był "krótszy" - 52 cm. I do dziś jest szczupły i niezbyt wysoki (odkąd skończył 2 latka oscylujemy między 10 a 25 centylem).Myślę, że na jego niezbyt imponujący wzrost ma wpływ to, że jest alergikiem i atopikiem, najgorzej było między 1,5 a 3 rokiem życia, i wtedy właśnie bardzo zwolnił tempo wzrostu. W pewnym momencie spadł poniżej 10 centyla, na szczęście nigdy poniżej 3.:-(W ostatnich latach trochę nadrabia, ale w klasie jest jednym z niższych chłopców. Geny na pewno też mają znaczenie, bo mój mąż też jest niezbyt wysoki jak na faceta (175 cm). Ja mam 168.
Boję się, że się w tej ciąży roztyję, bo mam jakiś niewyobrażalny apetyt. :szok: Właśnie wciągnęłam śledzia, a 2 godziny temu było solidne śniadanie (późne, bo długo kwitłam w przychodni czekając na pobranie krwi).

Ja dziś mam samopoczucie dobre, tylko potwornie leniwe :sorry2:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Naprawdę wzrost i waga rodziców nie mają nic do wagi i wzrostu noworodka.Ja mam 160 cm i raczej zawsze byłam szczupła mój M to wręcz chudzielec ,a synowie jak się rodzili Adam 4150 i 56 długi ,a śp Zbyszek 3900 i 62 długi.Wyrośli starszy 180 cm budowa przeciętna ,a młodszy gdy miał 19 lat miał 175 cm i raczej by już nie podskoczył .I u moich kilku znajomych też waga i wzrost noworodków wcale nie były takie jak by się mogło wydawać np koleżanka 176 cm dzieci 2300 i 2650 inna 150 cm dziecię z wagą normalną czyli 3550 ale też 62 długie.A rozną już raczej jak mają w genach zaprogramowane no żywienie i warunki życia też wpłyną na ich wagę i wzrost jako dorosłych
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry