reklama

Ciąża po 40

misia - moja miłość do chodaków tez była okupiona krwią i to dosłownie... pierwsze po raz pierwszy założyłam w 97 roku - to był pierwszy dzień w pracy po powodzi, niestety nie jeździły wtedy tramwaje ani autobusy i po powrocie na pieszo do domu okazało się, że nie dość, że porobiły mi sie pęcherze, to one juz sie pozdzierały i zostały mi na stopach otwarte rany.
Oczywiście buty poszły w odstawkę, ale po wygojeniu sie stóp dostały druga szansę i okazało sie, że ten jeden raz wystarczył, żeby idealnie dopasowały sie do nogi. I tak nasza wzajemna "miłość" kwitła do czasu wskoczenia w kozaki. A na wiosnę przeprosiny i powrót do siebie... co prawda na okres lata zmieniałam je na sandałki, ale właściwie to tylko te były takie uniwersalne.
 
reklama
Heloł :)
Ja dzisiaj od 4 już nie śpię, nie wiem czy to zmiana czasu na małą podziałała... Ale wczoraj spała do 5.30.
Widzę, że obuwie na tapecie :) Ja nie jestem przywiązana do żadnej marki, byle wygodne były. I szpilki lubię niestety ;) Co do crocksów, to wydawało mi się, że noga się w nich poci, ale skoro sprawdzone, to pewnie się mylę. No i rozumiem, że nie chodzi o buty z supermarketu, które pewnie robią złą sławę. A dla dzieci mam pytanie, czy one są odpowiednie dla maluchów? Bo buciki dla dzieci takie sztywniejsze powinny być? Czy znowu się mylę.
Majuska, ja też mam problemy z kręgosłupem, krzyżowym i piersiowym, ale głównie nad ranem, potem w ciągu dnia jest ok, już dawno powinnam iść do lekarza, zwłaszcza, że mam problem z kręgosłupem od dawna, tylko nie aż tak bolesny ;) To co, wybieramy się do doktora?

Miłego dnia życzę :)
 
Hej hej: )
Basiu o 4 to ja zasnęłam dopiero po nocnym maratonie trwającym od 1.00 :baffled: Wstałam i tradycyjnie kiwam się nad kawą :-D
Dziewczyny powinnyście iśc do lekarzy z tym kręgosłupami. Teraz nie jest źle, ale może Wam się pogorszyć i co wtedy? Pamiętajcie że macie dziewczynki w domu i to nie są takie hop siup.
Basiu dla maluchów buty z wysoką kostką, usztywniane z wkładkami dla malutkich dzieci. Żadnych crocsów dopóki stópka nie jest w stawie sztywna i stabilna.
Zapraszam na kawę i miłego dnia :-D
 
Florentyna rewelacyjne te butki, ja wlasnie taki styl lubie :) a martensow juz nie mam ale jak widze ze ktos nosi to mi sie sentymentalnie smutno robi ;)

klaczku -jeszcze o wadze, ta druga kobita, ktora wedlug mnie bardzo z sensem mowila, powiedziala ze waga urodzeniowa to jedno a potem dziecko znajduje te swoje centyle, tzn czasem sa takie same jak przy urodzeniu, czasem wieksze a czasem nizsze i jak juz sie w nie wbije, to raczej sie na nich utrzymuje. I kontrolowac nalezy jak spada centylowo, choc nie zawsze to oznacza problemy a jak idzie w gore to ok, o ile waga nie hamuje rozwoju fizycznego, a jak powiedziala to sie zdarza naprawde baaaardzo rzadko zdarza.
 
Cześć :)


Wy o butach a ja mam jazdę na kolejna torebkę :)

Majuska, Basia - rehabilitacja ! Tylko ona Wam pomoże. Kocie grzbiety, wpychanie miednicy etc. Wiem o czym mówię. Lekarz da tabletki ale to sprawy nie załatwi. Na korzonki miałam przepisany majamil. A na krzyżowo-ledzwiowy olfen a pomogły systematyczne ćwiczenia robione 3 razy dziennie po 5 w seriach.
 
Ja zasnęłam po 6 i już odespałam i jestem po śniadanku. Aniu, wybieram się do lekarza, tylko wybrać się nie mogę:szok:. Ale tak serio to albo przed świętami (wątpię:-D) albo zaraz po świętach pójdę. Nie wiem czy prześwietlić nie muszę. Zaczęłam już remont szczęki, bo jest w okropnym stanie a też się wybierałam i w końcu wybrałam to i z kręgosłupem sobie zrobię;-):tak:
A ja widziałam kilka razy takie ledwie kiwające się dzieciaczki, czyli miałam rację myśląc różne rzeczy o ich mamach? ;)

Zaraz robię kawkę i dołączam jak tylko mała jeszcze pozwoli :) Ostatnio namiętnie gada bababababa z górną wargą nałożoną na dolną. Nieświadomie to mówi ale i tak babcia się cieszy:-) I jeszcze piszczy.

Zoyka, nie, ja na tabletki nie liczę, chcę rehabilitację i już. Trzymam kciuki za Jarka :)
Kupuj jak masz jazdę. A co. :)
 
Ostatnia edycja:
Cześć buty butami ,a mnie teraz jedynie taniuśkie mokasyny będą urządzały przy tej opuchliźnie to nie ma co marzyć o czymś ekstra:tak:.Co do bóli to ja mam ale raczej reumatyczne latem w cieple nawet nie boli ani w du..e ani w kręgosłupie ,a jak jest zimno i wilgotno to wszystko rwie i boli i krzyże i stawy.Starość nie radość.Mam nadzieję ,że przy dziecku znów przynajmniej psychicznie poczuję się młodsza.Miłego dnia:-)
 
Hej dziewczyny,

W biegu piszę, żebyście nie zapomniały o moim istnieniu. ;-)

Marzenka trzymam kciuki za serduszko córci, na pewno będzie wszystko OK. Szmery u maluchów są częste, zwłaszcza w trakcie albo po infekcji, a takie dziurki też się trafiają i zazwyczaj zarastają w procesie rozwoju. U nas jedna dziewczyna na forum kwietniowym coś takiego miała i wszystko jest już OK. Ale lepiej trzymać rękę na pulsie. Mój synek też jest pod opieką kardiologa, ale to ze względu na obciążenie rodzinne (moja mama ma poważną wadę, która niestety jest dziedziczna :-( niedawno zresztą przeszła przeszczep serca, miał też jej ojciec, jego dwaj bracia... ja i brat nie mamy, no i Bru na razie też odpukać nie, ale kontrola obowiązkowo co dwa lata).

Zoyka niech mąż się nie boi tomo i rezonansu... mój miał wiele razy (niestety choruje i to dlatego) i nigdy żadnych skutków ubocznych po badaniu.

Piszecie o tym owłosieniu i kształcie brzuszka... Ja w poprzedniej ciąży miałam piłeczkowy typowo, a urodził się facecik. Teraz jeszcze mały, ale też raczej na piłeczkę się zapowiada. Za to włosy mi rosną, psia kostka, więc pewnie znów będzie facet. A miałam przeczucia, że dziewczyna, głównie dlatego, że jakoś kompletnie inaczej się w tej ciąży czuję. Ale może to po prostu facet o kompletnie innym charakterku :-D
2 kwietnia USG, może cosik się okaże.

Spadam, spóźniam się już do pracy...
Miłego dnia!
 
Basiu Twe myślenie było całkiem prawidłowe :-D Ja tak szacuję do 2 max 3 roku życia butki usztywniane i wygodne dla dziecka. Od tego zależy postawa, kręgosłup i tzw szpotawośc w późniejszym wieku. Matki niestety wolą być modne niż zdrowe i lansują dzieciaki nie patrząc na skutki w przyszłości, i to głównie matki dziewczynek :baffled: a przecież można kupić sliczne butki, które są zwyczajnie zdrowe...
Poza tym też dowiedziałam się wczoraj, że mi Wanda zjadła cztery zęby i jestem już umówiona na koniec maja do stomatologa :baffled: Na szczęście pani doktor nie wbiła w kartę ciąży tego tragicznego wyniku :-D
 
reklama
Współczuję zjedzonych ząbków.U mnie było jeszcze niedawno wszystko OK ale teraz nie wiem mam nadzieję,że obejdzie się bez remontu jamy ustnej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry