NO właśnie moja odkryła jak fajnie jest krzyczeć ( po mamusi to ma czy jak...nieeee niemożliwe


) i krzyczy ile wlezie , a jaka jest zadowolona

..stary z nami zgłupieje
misia BLW zamierzam wprowadzić w formie łagodnej, tzn. swoje danie dzidzi dostanie - forma w zależności od ilości posiadanego uzębienia, natomiast na pewno raz, a może i 2 razy dziennie będzie sobie siedzieć w swoim foteliku do karmienia, który mam nadzieję nabyć i próbować łapką różnych smakołyków - jakieś tam różne warzywka, owoce i tym podobne spokojnie można dać do memlania, i tak więcej tego będzie na ziemi potem, no chyba, że ma się jakieś żarłoczne włochate sierściuchy na włościach

Czytałam jak wczoraj mamusie dyskutowałyście o jedzeniu, ja butlę moim dawałam też rano i wieczorem z kaszką, po prostu wygoda dla mnie i dla nich również, jakiś szczególnych problemów z zębami nie było, przychodzi czas przedszkola i wtedy dzieci momentalnie dostosowuja się do ogólnie panujących tam norm, nawet jeżeli wcześniej jakieś tam swoje nawyki w domu miały ( nie mam tu na mysli tego, że piły z butli do 3 roku życia ) więc ja się na pewno nie będę jakoś strasznie przejmować wszystkimi zleceniami , będę po prostu obserwować swoje dziecko i pozwalać mu na to co po prostu samo preferuje i co też oczywiście nam obu pasuje, czas tak szybko leci, że ani się nie obejrzymy a to wszystko minie i mamy przed soba dorosłego człowieka, próbującego papierocha czy też inną używkę, doskonale sobie radzącego ze wszystkimi czynnościami zycia codziennego, kto to wtedy pamięta w którym miesiącu piło z butli czy też na nocnik sadzane było:-)...nie mam też na myśli tego, żeby kompletnie się niczym nie przejmować i hulaj dusza, ale po prostu "RILAX"



Nacisk będę kładła na to, żeby moje dziecię czuło się bardzo kochane i wiedziało, że wzrasta w domu pełnym miłości, w którym zawsze znajdzie wsparcie itp. itd. ( no może czasem jakaś malutka patologia się wkraść..ale malutka


) No i uczyć bym chciała przede wszystkim szacunku dla ludzi i innych istot, optymistycznego nastawienia do życia i wiary w siebie, a te wszystkie jedzenia łyżeczką, siuranie w nocnik i sznurowanie bucików to się gdzieś tam przy okazji na pewno nauczą;-)