reklama

Ciąża po 40

Hełoł ... nie może być ja druga jestem !?! :szok::szok::szok::szok:
Katrina to SUPER że wszystko jest OK :-) to najważniejsze ... a czy chłopak czy dziewczyna to juz szczegół.
Majuska jak wieści od lekarza ? nadal Cię tak boli ?
U mnie dziś pogoda z serii - raz zjeśc i w domu siedzieć - cieszę sie że wczoraj byliśmy na całkiem ładnym spacerze. Młodego powinnam przenieść do spacerówki ale jeszcze chwilę poczekam - gdzie te czasy kiedy ddo gondoli wrzucałam jeszcze zakupy. Fakt ta gondola jest wyjątkowo duża, a młody szczypiorkowaty... uwielbia obserwować chmury ale ostatnio zaczął zwyczajnie chwytać bok gondoli i się podciągał ... mam zakupione szelki chyba muszę go w nie ubierać :baffled: Co do butli i niekapków - ok 4 miesięca jak wprowadzałam mu inne żarełko to zaczął dostawać picie ok. 60 ml dziennie wody lub soku. Na początku pił bardzo chętnie z niekapka a teraz - od pewnego czasu niekapek słuzy do zabawy a pić to on pije i to chętnie ale z butli ...
 
reklama
A ja trzeciaaaa:szok::-)

Misia boli , może nie tak tragicznie, ale życie utrudnia i ewidentnie coś tam jest nie-halo, byłam dziś rano na RTG krzyża i stawów biodrowych, jutro z wynikiem - zdjęciem do rodzinnej i zobaczymy co dalej...na razie mogę se co najwyżej łyknąc apap przeciwbólowo:baffled: Misia właśnie sobie wyobraziłam młodego przywalonego zakupami w gondoli:rofl2: , ale Ty długo gondolką jeździsz, ja już się też przymierzam do spacerówki bo Paćka duża , ma 75 cm wzrostu i do gondolki ( a Xlandery mają raczej małe ) ledwie wchodzi:sorry:
Ej marudy , te co im się dłuży i chcą już tulić maluszka...ja Wam mogę wypożyczyć maluszka na jedną noc, zrobi Wam o 3 nad ranem dwugodzinną recytację "Odprawy posłów greckich" to się Wam odechce i będziecie grzecznie te swoje brzuszki nosić;-):-D:-D
Ja mam jakiś taki kubek i z tego dziubka do picia to trzeba ssać tak całkiem mocno, jak z butli, to jest dobre?? Papki słoiczkowe daję łyżeczką, mamy już kilka smaków za sobą, ale szczerze powiedziawszy to się Patik na to nie rzuca:baffled:..no nic... póki co mlesio z cysia ponoć wystarcza, potem się może jakoś małolata wdroży...zjada tak około pół słoiczka na karmienie, czyli jakieś 60 ml, ile u Was ??? Soczek jabłkowy też mordkę mocno wykrzywia:baffled:
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry :)

Wieje nad morzem. To już tradycja :)

Ostatnio dostała 3 propozycje typu" jeśli byście chcieli wyjechać na romantyczny weekend to ja chętnie zajmę sie w tym czasie Julka " :) Kuszące.
Ostatnio w spacerkach towarzysza mi koleżanki. Mam dwie takie najbliższe (38 i 43 lata) które bardzo chciałyby dziecko ale mężowie nie. Smutne bo widać ze to jest dla nich ważne i łakną tego niemowlaka jak powietrza.
 
Anka, wspolczuje spacerku...
Azula, mnie tez sie wloklo i to im dalej tym bardziej. W koncu kazdy kolejny dzien wydawal sie wiekiem.
Misia, dopajalas dopiero w 4 miesiacu?? No, to teraz zglupialam... Karol dopija odkad dostaje butle i pija zwykle ze 2 razy na dobe po kilkadziesiat ml. Wode.
Majuska, jabluszko w ogole mordke wykrzywia na dziesiata strone, smakuje natomiast idealnie, jesli jest zmieszane z marchewka. "Sloiczkowe" jabluszko jest cholernie kwasne, wiec gotuje tutejsze jablko i marchewke, a "doprawiam" sloiczkiem i taki mix wchodzi z piesnia na ustach. Co do gondolki... Od jakiegos juz czasu odpielam oslone tworzaca scianke gondoli od strony nozek, zalozylam palak spacerowki - cieplo jest, niech ma przewiew w wozeczku. Jesli maly nie spi, unosze mu lekko oparcie, ale nie opuszczam podnozka, pozostaje w poziomie. Karolowi czasem nozki wystaja poza, ale zwykle i tak je podkurcza, wiec sie miesci.

Dzis... Ech, uruchomil sie nasz ukochany Chinczyk. Wychodzilismy z Adamem i Karolem z domu, z reszta do szczepienia, Adam wyszedl przodem, ja pakowalam malego do wozka (jeszcze sie podsikal, wiec przewijalam) i slysze ze z kims nawija pod domem. Myslalam ze z Barrym, ale nie pasowala mi angielszczyzna tego "ktosia". Wychodze, a tu Chinol (bez sluchawek!:szok:) sie wykloca. Nawrzucal nam ze Adam to pijak i cpun i ze ma gruba babe ktora smierdzi (z tego wszystkiego zgodze sie na gruba babe, niestety), ze meczymy go i dreczymy bo w nocy chodzimy po domu i dziecko placze i trzaskamy drzwiami... No, chodzimy po domu bo w nocy chodze (przewaznie raz) jedzenie malemu przygotowac, a Adam jak z pracy wraca to drzwiami trzaska, ale wejsciowe drzwi sa spaczone i nie zamknie sie ich po cichu. No, ale to raz klapna te drzwi i nie mozemy tego uniknac. Hit to wywalil na koniec - powiedzial ze zadzwoni po policje bo trzymamy w domu martwe dziecko. Ze to dziecko sie nie rusza. No, soooorryyyyy...:-D Malego mial centralnie przed nosem w wozku, bo nasze drzwi od jego drzwi dzieli moze 30cm i on mowi ze mam w wozku martwe dziecko. Czyli codziennie chodze na spacerki z martwym dzieckiem w wozku?? I to niezywe dziecko zakloca mu w nocy bezcenny spokoj?? Znaczy sie mam w domu zombie?? Mam nadzieje ze on naprawde zadzwoni na policje... Dosc ze wlaczylam sie do dyskusji aktywnie, spytalam grzecznie czy ma problem, zaproponowalam zeby wzial prysznic i siadl na dupie bo ma zwidy, ale jego wrzask (podejrzewam ze slowo "baby") wywabil z domu Rajmunda, ktory po nocnej zmianie odlozyl sie juz byl do wyrka - no i wyskoczylo to moje facecisko w pizamie i kapciach i malo nie ulokowalo sasiada z powrotem w jego domu. Gdyby nie murek, to Rajmund by na Chinczyku do jego domu wjechal. A z okna chinczykowej chaty, starsza pani pokazywala (otwarta dlon skierowana przed siebie) zeby dac spokoj... Mam wrazenie ze tylko ona jest tam jeszcze normalna.
 
Kłaczku - podczytałam i powiem, że to jakiś czubek!!! Przyślij go do mnie na warsztaty, może być priorytetem :-D Upierdliwe jest takie sąsiedztwo. Szczerze współczuję.
 
Kłaczek o rany, ale macie jazdy z tym sąsiadem! :szok:
Zoyka kurczę, to przykre z koleżankami, lata lecą, a potem będzie za późno... Ostatnio jedną moją znajomą zostawił partner po kilkunastu latach związku, on nie chciał dzieci, a ona teraz została sama, dobiega 40 i strasznie się martwi, że już nie będzie miała dzieci... A że macie chętnych na opiekę nad córcią to akurat super, może się przydać!

Ja mam dziś mega, mega, MEGA lenia. :-pDobrze, że akurat luźny dzień, prawie nic nie muszę, ale miałam w planach zakupy i odwiedzenie taty w szpitalu, a nie mogę się z domu zebrać, do niedawna jeszcze w szlafroku się snułam :zawstydzona/y: i forumuję... Nawet się uaktywniłam na październikówkach i na dobry początek ;-) ścięłam z jedną laską, bo napisała, że kobiety informatyczki w większości nic nie potrafią i mają robotę po znajomości :eek: Nie jestem informatyczką, żeby była jasność, ale nie trawię takich krzywdzących uogólnień, a już zwłaszcza, jak baby na baby nadają. W końcu życie jest i bez tego dostatecznie ciężkie, po cholerę utrwalać bzdurne stereotypy?
 
Zjola, wiem ze czubek, obstawiam schizofrenie - ma typowe epizody, zwykle pojawia sie motyw przesladowania i nie wiaze sie z konkretnymi ludzmi a z kolejnymi lokatorami tego domu, no i... ta mlodsza babka to podobno jego siostra, a tez ma zawiewy, wiec to by potwierdzalo ze gosc jest schizofrenikiem.
Margot, to juz nie takie schody z nimi byly - nasze kontakty miedzynarodowe maja historie z kartoteka policyjna wlacznie. Chinscy sasiedzi sa niewyjeci.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry