Hełoł ... nie może być ja druga jestem !?! 



Katrina to SUPER że wszystko jest OK :-) to najważniejsze ... a czy chłopak czy dziewczyna to juz szczegół.
Majuska jak wieści od lekarza ? nadal Cię tak boli ?
U mnie dziś pogoda z serii - raz zjeśc i w domu siedzieć - cieszę sie że wczoraj byliśmy na całkiem ładnym spacerze. Młodego powinnam przenieść do spacerówki ale jeszcze chwilę poczekam - gdzie te czasy kiedy ddo gondoli wrzucałam jeszcze zakupy. Fakt ta gondola jest wyjątkowo duża, a młody szczypiorkowaty... uwielbia obserwować chmury ale ostatnio zaczął zwyczajnie chwytać bok gondoli i się podciągał ... mam zakupione szelki chyba muszę go w nie ubierać
Co do butli i niekapków - ok 4 miesięca jak wprowadzałam mu inne żarełko to zaczął dostawać picie ok. 60 ml dziennie wody lub soku. Na początku pił bardzo chętnie z niekapka a teraz - od pewnego czasu niekapek słuzy do zabawy a pić to on pije i to chętnie ale z butli ...




Katrina to SUPER że wszystko jest OK :-) to najważniejsze ... a czy chłopak czy dziewczyna to juz szczegół.
Majuska jak wieści od lekarza ? nadal Cię tak boli ?
U mnie dziś pogoda z serii - raz zjeśc i w domu siedzieć - cieszę sie że wczoraj byliśmy na całkiem ładnym spacerze. Młodego powinnam przenieść do spacerówki ale jeszcze chwilę poczekam - gdzie te czasy kiedy ddo gondoli wrzucałam jeszcze zakupy. Fakt ta gondola jest wyjątkowo duża, a młody szczypiorkowaty... uwielbia obserwować chmury ale ostatnio zaczął zwyczajnie chwytać bok gondoli i się podciągał ... mam zakupione szelki chyba muszę go w nie ubierać
Co do butli i niekapków - ok 4 miesięca jak wprowadzałam mu inne żarełko to zaczął dostawać picie ok. 60 ml dziennie wody lub soku. Na początku pił bardzo chętnie z niekapka a teraz - od pewnego czasu niekapek słuzy do zabawy a pić to on pije i to chętnie ale z butli ...
, ale Ty długo gondolką jeździsz, ja już się też przymierzam do spacerówki bo Paćka duża , ma 75 cm wzrostu i do gondolki ( a Xlandery mają raczej małe ) ledwie wchodzi

Dobrze, że akurat luźny dzień, prawie nic nie muszę, ale miałam w planach zakupy i odwiedzenie taty w szpitalu, a nie mogę się z domu zebrać, do niedawna jeszcze w szlafroku się snułam
i forumuję... Nawet się uaktywniłam na październikówkach i na dobry początek ;-) ścięłam z jedną laską, bo napisała, że kobiety informatyczki w większości nic nie potrafią i mają robotę po znajomości
Nie jestem informatyczką, żeby była jasność, ale nie trawię takich krzywdzących uogólnień, a już zwłaszcza, jak baby na baby nadają. W końcu życie jest i bez tego dostatecznie ciężkie, po cholerę utrwalać bzdurne stereotypy?