reklama

Ciąża po 40

Poszłam sobie z psem na spacer, zjechałam windą jak zawsze. Standardzik. Po spacerku okazało się, że winda nie jedzie i zgłupiałam kompletnie. Na 5 piętro szłam na piechotę ciągnąc zdezorientowanego burka za sobą. Na każdym piętrze stawał przed drzwiami i chciał jechać, ale pal licho psa... ja ledwo doszłam do mieszkania:baffled: Podobno chodzenie po schodach przyspiesza poród, to ja dziękuję bardzo! nie chcę więcej schodów i drapania się na piętra. Padam i umieram :angry:
Żywienie jednak powinno byc racjonalne i drobnymi krokami, najpierw mleko, papki, grudki a potem dopiero coś bardziej stałego. Trzeba przecież u dziecka rozwinąć pracę układu trawiennego a to jest pewien proces. Jednak przerzutka mleko-schabowy mi nie leży :-D

Odebrałam paciorkowca - nie posiadam gada HURA :)))
 
Ostatnia edycja:
reklama
No pewnie, że racjonalne, ja np mam zamiar nowości wprowadzać poprzez zabawę. Tak udało mi się, że mała dzisiaj zjadła łyżeczką 30 ml kaszki, więcej nie przygotowałam, bo nie spodziewałam się, że zje :) Mleko modyfikowane też mam nadzieję, że polubi w ten sposób, na razie z butli wyciska sobie po kropli i próbuje - nie krzywi się, więc mleko nie ma ohydnego smaku :-D Kupiłam słodkie jabłko i dam jej soczku łyżeczką, może nie będzie takie kwaśne jak te, które sama jem :)

Zoyka, moja też od dawna wyciąga sobie smoka, tak bezwiednie a teraz próbuje sama włożyć z powrotem, tylko przeważnie nie tą stroną wchodzi :)
 
Bry,
Kolejny letni dzień, więc nas prawie nie ma w domku.
U nas wszystko w porządeczku, na Scan-ie widziałam serduszko, maluszek akurat spał, ale wszystko jest tak jak powinno.
 
Azula nie pocieszę Cię, z każdym tygodniem wlecze się bardziej:no: Dolegliwości i niecierpliwośc żeby miec już ze sobą maleństwo wydłuzają czas do niemożliwości.
Katrina super wiadomości. Najważniejsze że maluch zdrowiutki i dalej niespodzianka czy chłopiec, czy dziewczynka :-D
 
Katrina, super!
Anka uff, współczuję wspinaczki :-pTo pic na wodę z tymi schodami i przyspieszaniem porodu. Ja byłam po terminie, zdeterminowana, biegałam po tych schodach jak dzik, i tylko się umęczyłam, a poród ani drgnął! :rofl2:

Dzisiaj zasnęłam w pracy po lunchu! Przy biurku, na siedząco! Godzinkę! Masakrrra :-D Obudził mnie ryk śmiechu mojego współpracownika, jak wszedł do pokoju :rofl2:
 
katrina i tak ma byc :-) czyli razem sobie czekamy na niespodzianki;-)

anka nie zazdroszcze schodow, ja dlugo z suka moja chodzilam po schodach 2 pietra, ale zaprzestalam bo nie mam sily. Chociaz tez mam wielka nadzieje chodzic po schodach i wywolywac porod ale czarno to widze;-)

azula mnie tez sie ciagnie i jak tak patrze na suwaczki innych to zazdroszcze, ze sa blizej. Ja mam coraz wiecej skurczy przepowiadajacych, oczy mi wychodza na wierzch, syndrom wieloryba z chodem pingwina sie zaczal
wink2.gif
) dzis sie opalalam na balkonie i zlapalo mnie szybko, poza tym stopy mi spuchly jak balony i juz dzis w japonkach wyszlam bo nie bylo innego wyjscia...
Czuje mocny ucisk na caly dol i juz mam np. tak ze czuje ze male sie rusza intensywnie, naciska na dol i zaraz musze biec do wc nie tylko na siku
wink2.gif

Wczesniej myslalam sobie, ze moglabym juz rodzic, ale teraz juz przeraza mnie ten ostatni miesiac z hakiem gdzie za oknem upal...
 
Ollena - spoko, to tylko kilka dni i znów powrót "do normalności", więc nie ma się co martwić o opuchliznę,

My tez korzystamy z pogody i całe dnie na ogródku spędzamy. tzn. Alinka urzęduje na ogródku, ja przez okno z kuchni zerkam co kombinuje, a jak juz mam chwile luzu, to siadam sobie na leżaczku i tak sie napawam ciepełkiem. A w japonki wskoczyłam juz w niedzielę i tak póki co w nich chadzam, póki lato trwa.
 
reklama
To ja dziś pierwszą wcale nie jest wcześnie :szok:.I tak wam katrrina i ollena takciut zazdraszczam macie takie małe dzieci a one jednak czas przyspieszają.Jak z drugim w ciąży chodziłam to jakoś mi zleciało ,a z pierwszym też się dłużyło.Taki maluch jest absorbujący ale wierzę,że i wam się ciągnie:no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry