reklama

Ciąża po 40

Nie wiem nie znam się na wszystkich dzieciach wiem co robiłam ja i wcale nie żałuję.Pruchnica to jakaś tam była niewielka jak mieli około 12-13 lat i szybko zaleczona .Czy będzie wcinać na słodko flachę czy z rączki lizaka to i tak i tak pruchnica może być ona też chyba z genami związana.Nikomu nie mówię ,że robi źle tak czy siak potem wszyscy jemy z talerza sztućcami ,chodzimy do ubikacji i miewamy pruchnicę mamy otyłość lub chudość ,śpiewamy albo nie .Dziewczyny ja jak najchętniej posłucham rady i doświadczeń niekoniecznie muszę naśladować ,a skrytykuję jedynie jak będzie coś definitywnie szkodliwe.Więc karmcie jak umiecie najlepiej ,czym uważacie,że najlepsze i w jakim wieku uważacie za dobre .wszystkim życzę zdrowych i radosnych dzieci kochających innych i świat:-):tak:
 
reklama
Dzis na spacerku mnie zmiotlo i zdmuchnelo calkiem, ze slowami poety sie wyraze... Otoz moda nastala na takie kombinezoniki z cienkiej bawelny "podkoszulkowej" - spodnie dlugie, takie troche szarawary i gora minimalistyczna, znaczy sie rurka nad cycki - a ze wiosna i cieplo, i wylegla brac w co bardziej letnich przyodzewkach to i takowe kombinezoniki pojawily sie na ulicach. No i ide ja sobie wozek popychajac, kiedy zza wegla wyniklo i przedemna defilowac jelo zjawisko - ani chybi angielskie bo zadna inna nacja takim bezkrytycyzmem co do swej osoby popisac sie chyba nie umie... Zjawisko plci bylo zenskiej, parametrow mniej wiecej moich, czyli rozm. 20, po polsku 48, cyc nie tyle duzy co zwisly, dupsko... nooo... Dupsko po prostu okaz. I w takim ze wlasnie kombinezoniku barwy cynamonowej gwiazduje... Patrze ja i wzroku oderwac nie moge od tych posladow hipnotycznie przewalajacych sie gora-dol-gora-dol, z przytupem i podskokiem, bogato porytych cellulitem, ktore to poslady niesmialo rozdzielaja ginace w otchlani rowa czarne stringi. Czemu czarne? Nie wiem, ale tak przeswitywaly, ze watpliwosci nie pozostawialy. Zeby nie bylo - nie natrzasam sie z gabarytow bo przyganialby kociol garnkowi, ale w tym ubranku, taka szalupa... Sorry!:-D

:-D:-D:-D Niezłą serię "zjawisk" opisałyście :rofl2: Kłaczek, chyba nie tylko Angielki mają parcie na takie kreacje, widywałam dużo takich dziewczyn w Szwecji. Swoją drogą, to trochę im zazdroszczę - trzeba naprawdę nie mieć kompleksów, żeby się tak wyglądając tak wystroić. A wtedy pewniej łatwiej się żyje.

Najbardziej podobaja mi sie zielone takie razace, zywe:)
Jedne te crocsy mam niebieskie z zielona podeszwa, drugie fiolet, japonki czerwone. Ja uwielbiam kolorowe buty a juz w lecie to koniecznie bo musze miec do wszystkiego buty;)

No i rozu nie mam zadnych, wzor tylko pokazalam ale nie powiem...roz tez lubie bo mam do czego ubrac latem:)

Ja też uwielbiam kolorowe buty! W Venecii (czy jak tam się ta firma nazywa) mają zawsze dużo oryginalnych, intensywnych kolorów. Teraz ostrzę sobie zęby na jakieś fajne kolorowe balerinki - bo mam tylko czarne.
Do dyskusji croksowej się nie włączę, bo nigdy nie miałam. Dużo jednak słyszałam o ich wygodzie. Kto wie, może tego lata, jak kopyta mi spuchną, to skończy się na croksach, choć tak estetycznie to nie jest mój typ.

teraz wszyscy pediatrzy mowia i w tv nawet o tym bylo, m.in w DDTVN ze dziecko ma miec od poczatku buty w ktorych nogi pracuja bo maja sie uksztaltowac i maja miec miekki zapietek i miekka podeszwe, bron Boze nie sztywna i twarda.
Ale ja rozumiem, ze Ty mozesz wierzyc w stara szkole, ja za opinie dostalam opr od ortopedy w PL i w IE tez. Dawno i nie prawda, nie wolno dzieci zakuwac w sztywne obuwie bo krzywde mozna zrobic.
KOIlejny przyklad. KOlezanki corka krzywila bardzo jedna stope do zewnatrz, tez nastawiona byla na sztywne buty, pojechala do specjalisty...jak najwiecej na boso, lekkie buty, po domu zadnych papci i buty tylko wtedy jak jest mus. Stopa teraz prawie idealna, sladu krzywienia nie widac.
Ortopedzi bardzo teraz uciekaja od sztywnych butow.

To prawda, że zalecają miękkie, pracujące buty. Chodzenie boso jest super zdrowe, ale nie po twardym. Trawa, piasek, ok, ale po mieszkaniu lepiej jakieś sensowne kapcie. Niestety, mój syn wszelkie kapcie ma w najgłębszej pogardzie i ciężko nad tym zapanować. A ma trochę płaskawe stopy, niestety, mimo, że obuwie kupowaliśmy OK (zawsze pokazywałam ortopedzie na wizycie). Nie wiem, może to od łażenia boso po twardym właśnie, a może takie genetyczne uwarunkowanie...

Sandy ja z październikiem 2012 nie bardzo daję radę, za dużo dziewczyny piszą, nie nadążam :-pNa kiedy masz termin? Bo ja 20 października. Stopniowo zaczynam się lepiej czuć, ale generalnie ta ciąża w porównaniu z poprzednią jest męcząca... a najbardziej dają mi się we znaki wzdęcia. Normalnie powinnam się nazywać pani Balon. :sorry: Co do sukni ślubnej, to ja paradowałam w płaskich białych balerinach. Dopiero trzy lata temu kupiłam sobie pierwsze szpilki w życiu! Zdarzały mi się wcześniej obcasy - sporadycznie - ale raczej koturny. No nie powiem, żebym była mistrzynią chodzenia w tych szpilkach. Owszem, idę prosto, w miarę zgrabnie No, trochę sztywniacko), nie uginam nóg w kolanach, ale chodzę bardzo, bardzo wolno. Także dla mnie to racze obuw na bankiecik, ale nie żeby się przejść po mieście. Choć ostatnio nawet założyłam, bo pomyślałam sobie, że to ostatni moment, zanim zrobię się tak ociężała i niestabilna, i trzeba też poszpanować zgrabnymi nogami, póki jeszcze są zgrabne a nie spuchnięte ;-):sorry:Jednym słowem wiosna i słońce uderzyły mi do głowy, a skończyło się masakrycznym zmęczeniem i odciskami. :rofl2:
 
Ostatnia edycja:
Odkąd nie przytulam porcelanowego przyjaciela lepiej ,4 kwietnia wizyta u ginki ,a 11 kwietnia prenatalne,brzuch mi "wywaliło" dośc pokaźny ale na wadze na razie nadrabiam stracone 3 kg
 
Cytryna absolutnie nie powiem, że moje się wychowały i jest ok :-D Anusia ma już pięc miesięcy z tego co widzę i karmienie jej łyżeczką jest super sprawą. Mój Filip idąc do żłobka w wieku 13 miesięcy jadł wszystko i z talerzyka posługując się kubeczkiem niekapkiem do popijania. Prawdę mówiąc nie pamietam kiedy odstawiłam butelkę ale miał 7 miesięcy gdy wróciłam do pracy i był pod opieką babci - to musiało być jakoś w tym terminie. W swoich dzisiejszych protestach bardziej mam na myśli dietę niż sposób karmienia, bo jestem pewna że Wandzia też będzie samodzielna szybko a karmić piersią mam zamiar i na pewno nie do drugiego roku życia. Myslę, że 7 miesięcy to maximum a może i krócej. Tym bardziej, że ciągle nie wiem kiedy wrócę do pracy zawodowej...

he he no tak myslalam ze nikt nie powie ze bylo ok ;) Moja idzie do zlobka w 9 miesiaacu a ze tutaj jej lyzeczka nie beda karmic to ja w za jakis miesiac bede jej dawac jedzenie paluszkowe. Ja chce karmic do roku, a do pracy wracam wlasnie kiedy mala bedzie miala 9 miesiecy. No i jak bedzie potrzebowac jeszcze mleka w ciagu dnia to albo z kubeczka (z tym ze ma skaze bialkowa, wiec nie wiem czy mi bedzie to specjalne mleko pila) albo bede robic przerwe na karmienie, mam to szczescie ze pracuje 5 min drogi od domu.

azula
mam nadzieje ze sie nie obrazilas? :) bo moje zdanie generalnie jest takie: co kilka lat robia badania ktorego wyniki sa inne i zasady zmieniaja (kiedy gluten, kiedy w ogole stale pokarmy itd), zasady roznia sie w zaleznosci gdzie i kto radzi. Wiec mysle ze warto roznych stron posluchac i wybrac to co odpowiada mamie i dziecku :) Nam akurat butla nie podchodzi z roznych powodow, co nie znaczy ze jes w ogole be :)
 
Margot, na pewno masz racje ze tak sie latwiej zyje - babki sie nie spinaja, nie przejmuja... Z reszta tu sie nawet mowi ze Angielka w pizamie do sklepu zapieprza, a Polka przed wyniesieniem smieci na tyl domu robi pelny makijaz i cos w tym jest... Dla mnie dobranie ciucha to kwestia jakiejs estetyki. Nie, nie jestem z tych wyeleganconych, wrecz przeciwnie - przedkladam swobode i wygode nad reprezentacyjny wyglad, z reszta co bym nie wlozyla to przy moich parametrach bede wygladac jak namiot wezyra rozbity wokol baobabu, ale jednak za czorta nie wloze czegos podkreslajacego dowody dobrobytu. No, kurka nie i juz! W zw. z tym moge pokazac wylacznie dekolt i to w porzadnym biustonoszu bo nogi mam jak kolumny, oponek dostatek, dupe jak rufa krazownika. No, to jak juz to tylko dekolt i juz! A co do crocsow to one sie w mojej lajzowskiej estetyce wlasnie mieszcza - bo ja tak zawsze troche na lajze - jeansy wystrzepione, swetry powyciagane, T-shirty badz jakies takie tunikowate stwory w rozmiarze sporego zagla i grunt to kolorowo. A jak spodnica to model cyganski i do ziemi. Lubilam drewniaki...
 
cytryna ja np nie dawalam mlodemu nic innego oprocz mleka i wody z butelki. Zgryz idealny i zeby tez (bylismy tydzien temu u dentysty). Soki dostawal bardzo pozno bo nie chcialam go do slodkiego przyzwyczajac, wolalam zeby od poczatku wode pil bo najzdrowsza. Pozniej juz wode z niekapka pil, od 6 mies jakos.

margot mi mowil ortopeda (nie tylko mi), ze w domu tez jak najmniej papci, na boso i w skarpetkach najlepiej.
 
reklama
Od mleka i wody sie nie popsuja zabki, tylko od slodkiego (soczki, kaszki z dodatkiem cukru). Tak niby twierdza. Ja to chyba wczesniej jakos niejasno napisalam... a z genetyka sie zgadzam - jak moja ma po mnie zeby to juz na starcie ma slabe niestety, dlatego w ogole z cukrem sztucznym bede uwazac.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry