reklama

Ciąża po 40

Zoyka, z Julka bym do lekarza - pieron wie co to jest, ale zyciu nie zagraza, wiec bez paniki.

Ollena, rutinoscorbinu itp. nie powinno sie brac w ciazy. Gdzies mialam ulotke od Cerutinu, nie jest zalecany, nalezy bezwzglednie skonsultowac sie z lekarzem. Czemu? Ja nie moglam absolutnie tego brac i wszelkie przeziebienia musialam zalatwiac czosnkiem - bralam heparyne.

U nas spoko - Karol spi jak zlotko, pooprzedniej nocy przespal 11h, dzis 8, wczoraj wloczylismy sie prawie caly dzien poza domem. Karmienie w wozku, przewijanie w aucie. Obskoczylismy 2 carbooty, pokupilam malemu troche ciuchow - 6-9 i wieksze. W sezonie musze go obkupic do nastepnej wiosny bo zima carbooty nie funkcjonuja, a jednak ubranka z drugiej reki po prostu sie kalkuluja. I mozna kupic naprawde sliczne ciuszki.
 
reklama
klaczku no dlatego ja konsultowalam z lekarzem zanim wzielam Rutinacea. Jakos w 4miesiacu pierwszy raz. Powiedziala zeby brac i to duzo.
Czosnek tez jadlam, ale sa teraz nowe opinie, ze nie mozna w ciazy hehe..

W kazdym razie wybieram sie do lekarza bo mnie ucho boli.
 
Zoyka niestety, może być pokarmówka przy NAN. Może się okazać, że mała nie toleruje mleka krowiego, nawet tak przetworzonego. Ale nie ma się co nakręcać, może to wszystko przejdzie. Skoro od paru dni nie karmisz cycem, to może właśnie jest to reakcja na sztuczne? A AZS to atopowe zapalenie skóry. Ma to mój synek. U nas zaczęło się, jak odstawiłam cyca kompletnie i wprowadzaliśmy dużo nowości pokarmowych, czyli po roczku. Ale bywa - i to często - że dotyka takie zupełne maluszki. Pierwszym objawem były suche, czerwone plamy i kaszka - na rączkach, szyi, buzi i karku. Nie chciały za nic zejść, po jakimś czasie, dłuższym, zaczęło to go swędzieć. Źle spał przez to, drapał się, a drapanie pogarszało sprawę. To był prawdziwy koszmar, choć nasz AZS nie miał i tak bardzo drastycznego przebiegu (nasiedziałam się wtedy na forach i naczytałam różnych historii). Choruje do dziś dnia, ale teraz mamy choróbsko pod kontrolą, jest ogólnie w remisji i nie jest źle. Niewtajemniczone oko może nie zauważyć. Natomiast dwa pierwsze lata choroby to był cholernie ciężki czas. Ale nie chcę Cię straszyć, ani wpędzać w paranoję - to może być sto innych rzeczy, a nie to, może za chwilę przejdzie i wkrótce zapomnisz, że coś takiego było.
A - i jeszcze jedno - reakcje pokarmowe bywają opóźnione, nieraz objawy są dopiero kilka dni, a nawet do trzech tygodni po zjedzeniu cholerstwa! Dlatego bywa to tak ciężkie do wykrycia. Zależy, jaki typ reakcji alergicznej zachodzi, a jest ich wiele, i tylko jeden z nich to taka reakcja błyskawiczna, że człowiek coś zje i natychmiast go wysypuje albo zaczyna dusić. Także wciąż nie jest wykluczone, że to po czymś, co Ty zjadłaś. A z brzuszkiem u córeczki wszystko OK? Dobre kupy, nie ma gazów, kolki, ładnie śpi?

Co do rutinacei to wiem, że to mniej więcej to samo, co rutinoscorbin, ale ja na tej liście nie widzę rutinoscrbinu! Nie wykluczone, że jestem po prostu ślepa :-D Ale na ulotce leku też nie ma, że jest stricte zakazany, niebezpieczny, a raczej by tak było, gdyby zaliczał się do tej najgorszej kategorii. :confused:

Zoyka przczytalam twojego posta wczesniej i mialam dokladnie napisac to co margot. Reakcja na mleko krowie czesto wychodzi troszke pozniej, nie od razu. ma Julka jakies inne objawy? Kupki nie takie, moze sie jej mocno ulewa?

A AZS niekoniecznie pojawia sie w zgieciach rak i na buzi. Moja mala najgorsze ma z tylu glowki (tez dlatego ze tam sie strasznie drapie), a na buzi i nozkach ma wlasnie taka bezbarwna kaszke, zaostrza sie jej mocno jak jem nabial, wiec ja na razie na diecie bezmlecznej.

margot a mozesz polecic jakies fajne fora/artykuly/ksiazki o AZS? U nas to dopiero poczatki i tez nie jest najgorzej, przepisali nam hydrokortyzon ale jak to bywa przy AZS pomoze na chwile a potem wszystko wraca, no i wlasnie tam gdzie sie drapie jest najgorzej, a byl taki okres ze sie biedna nawet przez sen drapala tak ja swedzialo.
 
Czemu nie mozna czosnku? :szok: Zarlam i to w duzych ilosciach, generalnie "piekielne tosty" u mnie sa panaceum na wszelka zaraze z handra wlacznie. Czyzby dlatego ze czosnku nie produkuje zaden koncern farmaceutyczny??;-)

No, z bolem ucha to ja bym tez do lekarza darla - raz ze boli jak cholera, dwa ze grozi rozlezieniem sie infekcji.
 
klaczku nie wiem dlaczego, nigdy w to nie wnikalam, jem normalnie;)

Co do ucha to nie boli tak konkretnie, chwilami cos poczuje w srodku, jak dotkne tez i 'czuje' caly obszar ucha... Ide, ide, tylko nie wiem czy znowu antybola brac:/
 
oj..z uszami to jest jazda i chyba bez antybiotyku nie da rady...ja jestem strasznie przeczulona w temacie uszu, bardzo chorowałam jako dziecko na uszy, dużo bólu pamiętam, mam wogóle mocno uszkodzone błony bębenkowe ...no nie ma żartów, leć Ollena do lekarza, leć!!!
 
witajcie Mamusie,

Alince od wczoraj poprawiło się, chyba w końcu antybiotyk zadziałał. Nie ma juz temperatury, to od razu inne dziecko.
Ja nockę miałam taką sobie, bo mnie kaszel męczył. Wieczorem bolało mnie prawie wszystko - kości, gardło, uszy, zęby, nos, gałki oczne, a najbardziej mięśnie brzucha od kaszlenia i temp. ok. 38.3. Rano mąż mnie zarejestrował do lekarza, dostałam jakieś tabletki na ten kaszel - juz sprawdzałam, tylko w I trymestrze nie można ich brać.
Godzinkę temu wzięłam pierwsza dawkę i powiem Wam, że jakoś odpukać nie kaszlę.

Dziękuję za troskę.

margot - my tez mieliśmy trochę problemów z AZS, ale na szczęście Alinka ma bardzo delikatna postać i właściwie jak ktos nie wie, to nawet nie zauważy - jedynie rumiane policzki interpretowane są jako zdrowy wygląd. Ja tego nie koryguję...


Zoyka - u mojej Alinki wyglądało to tak - patrz zdjęcie

Misia albo margot - ja liczyłam się z tym, że jak mała pójdzie do przedszkola, to tak będzie z tymi chorobami, bo to pierwszy taki kontakt, dlatego tez chciałam, żeby następne dziecko urodziło sie jak ona będzie miała za sobą ten pierwszy rok.
 
Ostatnia edycja:
Majuska ja nigdy problemow z uszami nie mialam. Podejrzewam, ze to wina samochodu, otwierania okien itd. Musimy powaznie zastanowic sie nad zmiana auta na takie z kilmatyzacja i to nawet przed przyjsciem maluszka na swiat..

No ale zaraz mm wraca z pracy i jade do lekarza bo cos tez prawa nerke czuje, niech mi zrobi badanie moczu. Chociaz mialam robione w piatek, sama nie wiem...

katrina super, ze Alince juz lepiej.
A ja kaszlu jako takiego nie mam, jedynie mnie przydusza jakby chwilami i musze pokaszlec ale sliny przelknac nie moge.
 
Aż się poryczałam ze wzruszenia (myślałam, że jestem twarda) pierwsza z naszych sie rozpakowała - termin miała teoretycznie na 1 czerwca, ale wiedziała, ze bliźniaki wcześniej wydobędą przez cc - pierwsze prognozy były, że ok. 26 tyg., udało się, że w 32.
Super maluszki.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry