reklama

Ciąża po 40

Mam nosidelko typu kangur i plecy w nim siadaja blyskawicznie. Nie, nie kupowalam go - "przyszlo" skads i jest beznadziejne. Mam drugie, to juz kupilam, ale przeznaczone jest dla starszych dzieci, typowo na plecy i z metalowym stelazem - kiedys mialam tego typu ustrojstwo, oczywiscie prymitywniejsze, ale dzialalo niezle. Tyle ze nie dla maluszka, a dla dziecka powyzej pol roku. Poniewaz ja do plecakow przywyklam, nosidlo tego typu jak najbardziej bedzie mnie urzadzac, ale jak Karol do niego dorosnie.
Co do brzucha... Nie, nie zawsze mialam taki wielki - 1 ciaza od poczatku duzy, 2 normalny, 3 spory, ale bez przesady, w 4-ej paradoksalnie dopiero w ostatniej chwili mi sie wywalil i tez byl duzy, ale do 7 miesiaca byl niemal niewidoczny, mimo ze urodzilam wowczas bliznieta. Teraz przewidywali duze dziecko na podstawie scanu i wysokosci dna macicy, ktore niemal caly czas bylo tuz ponizej gornej granicy normy. Mam jednak wrazenie ze 3,5kg to w Uk jest duze dziecko bo co kto pyta ile maly wazyl, to jak mowie ze 3,580 to mowia ze "biig boy":szok:. Teraz urodzil sie wnuk Barry'ego i Marion i oni z duma mowia ze 6 pounds wazyl. no to jest cos ponad 2,70kg, a ich zdaniem to calkiem duze dziecko. Czyli chyba tu inne normy maja. Nie wiem!
 
reklama
No tak... Irlandki tez podobno rodza malutkie dzieci, zreszta widac w wozkach/fotelikach takie glistki siedza;-)
A jak wg Ciebie sie ma wielkosc brzucha do wielkosci dzieci? ma jakies znaczenie ta wielkosc? chociaz widze, ze po wadze Karolka wielkosc brzucha nie ma zadnego znaczenia;-)

A te plecami ze stelazem dla dziecka sa podobno fajne, szczegolnie na dlugie piesze wycieczki. No ale my, tzn ja sprobuje z chusta na dluzsza mete, bo mm to nie chce slyszec o tym, mowi ze on ma 2 wozki i nie bedzie kombinowal.
 
No, nie wszystkie Angielki rodza maluszki - "narzeczona" Karola jest o tydzien starsza od niego ale poza tym ze wyglada "mlodo" to... No, Budda przy niej to zamorzolek.
Co do zestawienia brzuch a waga urodzeniowa:
1. Brzuch duzy od poczatku, finalnie olbrzymi, dziecko 4,350 Przytylam.
2. Brzuch duzy, gestoza w drugiej polowie ciazy, dziecko 3,400. Przytylam.
3. Brzuch duzy, ale bez szalu, dziecko 4,250. Przytylam.
4. Brzuch od poczatku malutki, choc dno macicy od poczatku wysoko, finalnie brzuch duzy, dzieci dwoje w sumie 5,650. W tej ciazy stracilam 10kg w stosunku do wagi wyjsciowej.
5. Brzuch wczesnie widoczny, dno macicy wysoko, finalnie ogromniasty, dziecko 3,580, po ciazy zostalo mi 10kg.

Mysle ze wielkosc brzucha ma jakies znaczenie - w sumie wysokosc dna macicy bardziej niz wielkosc brzucha bo w moim przypadku pewnie na te wielkosc mial wplyw moj wlasny, prywatny, a acalkiem pokazny "facik".
Juz dokladniej nie jestem w stanie podac danych. No, moze byc istotne ze nigdy nie bylam chuda, aczkowlek do pierwszej ciazy startowalam z calkiem zgrabniutka figurka.

Co do plecakowego nosidla, to wlasnie nabylam go z planem wypadow bez wozka a na dluzsze lazenie.
 
Oj kochana ja podziwiam za pamiec! :-D
Dno macicy... polozna zmierzyla ostatnio i stwierdzila, ze jest perfect.
Pozniej sprawdzila ile wazylo pierwsze na co ja jej, ze mam nadzieje, ze drugie nie bedzie wieksze za duzo. A ona, ze narazie wysokosc macicy jest idealna, wiec nie ma co sie martwic. A mimo ze macica idealna dziecko duze nie moze sie w niej upchac?? ;-))
To wszystko dziwne jest i po Twoich dzieciakach widze, ze wcale kolejne nie musza byc wieksze od pierwszego..
Ja teraz szczuplejsza niz ostatnio wiec brzuch wydaje mi sie wielki. Wszyscy naokolo mowia, ze mam malutki.
W tamtej ciazy mialam niby maly, jak Patryk wyskoczyl 3,300 to wszyscy byli w szoku ze dziecko z taka normalna wage bo przewidywali ze bedzie ok 2900.
Pozyjemy zobaczymy.

Aniu a Twoje cc o ktorej? bo czekam na wiesci!
 
Mysle ze duzo zalezy od tego jak kobieta nosi i moze od miesni jej brzucha. Moja mama cwiczyla gimnastyke akrobatyczna, zawsze brzuch jak stal, mowila ze brzuszki miala zawsze male, tylko przy mnie jej bardziej w biodra poszlo. Od czego zalezy wielkosc dziecka? Mysle ze od genow. Zobacz - ja jestem z tych wiekszych, moj eks tez byl z wiekszych bo moja tesciowa rodzila dzieciatka po 4kg i wiecej. W efekcie mialam dzieci duze w tym zwiazku. Drugie bylo z gestozy co moze skutkowac niska waga urodzeniowa, ale blizniaki jak na dwupak byly niczego sobie bo 2,950 i 2,700kg. Moj obecny partner nie urodzil sie kolosem, Karol mimo dobrych warunkow i ksiazkowej ciazy, urodzil sie z idealnie srednia waga. No, co zrobil potem to juz inna bajka, ale wyjsciowo byl dokladnie w polowie siatki centylowej.
A co do pamieci, to nie masz czego gratulowac - zwykle pamietam "ramowke", ale poupychac cos w czasie to juz zupelnie inna bajka.
 
Ostatnia edycja:
Mi teraz wszyscy mówią ,że jak na miesiąc do porodu to mam mały brzuszek .Jak już wspominałam moja ginka jest zupełnie nie kontaktowa i mało prawdopodobne by mi powiedział ile mała waży.No ale jeszcze miesiąc więc pewnie brzucho trochę się poprawi.Według mnie po prostu jest rozlany na boki ,a przy chłopakach był do przodu.Może to i przez to ułorzenie małejA o chustach to naprawdę nie ze mną rozmowy ja się chcę pozbyć z macicy słodkiego ciężaru ,a nie jeszcze o ciężarach gadać.Wybaczcie ale to nie ten etap.Może parę miesięcy temu bym i pogadała i się zainteresowała a teraz mażę o braku ciężaru i szczupłej talii osy:tak::-)
 
Klaczku no tez mysle, ze glownie geny. Tyle, ze ja np. urodzilam sie z waga 2,900 a brat 4kg. Mm i jego bracia byli sredni, tzn normalni raczej, jeden ok 4kg wazyl chyba.
Miesnie jakies mam, cwiczylam caly czas przed ciaza brzuch jako ze mam jakas tam manie na jego punkcie;) moze dlatego tez po poprzedniej ciazy bardzo szybko doszedl do siebie. Tez moze dlatego mam zero rozstepow do teraz i w tamtej ciazy tez brak. No nic, pozyjemy zobaczymy, wagi mi tu nie ocenia a prywatnie placic nie bede zeby mi ktos wage okreslil mniej wiecej.

azula czuje to samo co Ty, siedziec nie moge bo mam nogi pod broda (czyjes nie swoje), z oddychaniem problem no i ciagle choroby, bole plecow mnie wykanczaja. Ale tez jak pomysle, ze to w sumie juz tak niedaleko to przerazona jestem chwilami...
 
No ja już spakowana i dopięta na ostatni guzik, w kuchni wszystko porobione, w sumie... tylko przespać noc jak nerwy pozwolą :baffled: Jakos to będzie :)
W szpitalu melduję się przed 6.00 rano a kiedy mnie przygotują do CC nie mam pojęcia, licze gdzieś na godzine 10-11. Chyba że będę druga w kolejce to wtedy później, nie mam pojęcia o której godzinie zacznie się to wszystko... na pewno musza skończyć przed 14.00 bo przecież potem lekarze idą do domu :)
Jednak się denerwuję...
 
reklama
Ja dziś sobie wyprałam rzeczy, które dla maluszka do szpitala chce wziąć. Jak wyschną, to wyprasuję, przygotuję i przykryję, żeby sie nie kurzyło na nie.
Tu muszę mieć wszystko swoje do szpitala, to lepiej mieć przygotowane.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry